-
Prof. Wojciech Jóźwiak
IERiGŻ
W Polsce mamy niemal 2,4 mln gospodarstw rolnych - wynika z danych zgromadzonych podczas powszechnego spisu rolnego w 2007 r. 95 proc. gospodarstw stanowią te o powierzchni mniejszej niż 20 ha. Średnia powierzchnia to mniej niż 7 ha. Gospodarstwa, których areał nie przekracza 1 ha, stanowią aż 30 proc. krajowej puli. Najbardziej rozdrobniony jest Śląsk, Małopolska i Podkarpacie, gdzie niemal 90 proc. gospodarstw dysponuje użytkami rolnymi nie większymi niż 5 ha. I statystycznie, te najmniejsze obszarowo gospodarstwa mają również niski wskaźnik wielkości ekonomicznej, zaś największe gospodarstwa, o powierzchni przekraczającej 50 ha, zazwyczaj notują wielkość ekonomiczną wyższą niż 8 ESU - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.
- To , że gospodarstwo jest małe, nie musi oznaczać, że się nie rozwija - przekonuje jednak Izabela Dąbrowska-Kasiewicz, główny specjalista ds. analiz rynków rolnych w BGŻ. - Wśród najmniejszych gospodarstw, o wielkości do 5 ha, jest prawie 14 tys. takich, których wielkość ekonomiczna przekracza 8 ESU. A są i takie, które mimo powierzchni mniejszej niż 1 ha (głównie ogrodnicze), osiągają wielkość 40-100 ESU - podkreśla.
Wielkość przekraczająca 40 ESU charakteryzowała łącznie 0,78 proc. polskich gospodarstw. Największy odsetek przypada na Wielkopolskę, gdzie 2,4 proc. gospodarstw osiągnęło wielkość powyżej 40 ESU.
Przyjęło się, że 8 ESU stanowi płynną granicę żywotności gospodarstwa. Poniżej tej wielkości rolnik nie jest w stanie najczęściej zapewnić swojej rodzinie godziwego poziomu życia. Niski poziom dochodów utrudnia - jak podają eksperci IERiGŻ - odtwarzanie w pełni zużywających się w procesie produkcji środków trwałych, takich jak maszyny, budynki czy siła pociągowa. Struktura polskiego rolnictwa cały czas się zmienia. Wszelkie zmiany następują jednak bardzo powoli. Przyczynia się do tego m.in. system unijnego wsparcia.
- Czynnikiem, który spowalnia przemiany struktury polskiego rolnictwa, jest przede wszystkim powiązanie jednolitych płatności obszarowych, uzupełniających płatności bezpośrednich, jak i ONW z powierzchnią użytków rolnych. Ziemia stała się w ten sposób "papierem wartościowym", od którego rolnik co roku dostaje pewną "dywidendę". Co więcej, z założenia dopłaty te mają stopniowo się powiększać do 2013 roku. Poza tym w ostatnich latach ceny gruntów rolnych cały czas rosły. To także zniechęcało do sprzedaży gdyż właściciele gruntów oczekiwali dalszych wzrostów. Kiedy mniejsi nie sprzedają ziemi, większe gospodarstwa nie mogą rosnąć. W rezultacie wskaźnik zmian strukturalnych na polskiej wsi, średnia powierzchnia gospodarstwa, rośnie dość wolno - podsumowuje Izabela Dąbrowska-Kasiewicz.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»









