-
Edward Andraszak
prezes ZM Salus
1 maja 2004 roku oznaczał dla branży mięsnej początek radykalnych zmian. Wraz z akcesją Polski do Unii Europejskiej zniknęły bariery celne w wymianie handlowej na zachodniej i południowej granicy. Firmy mięsne zyskały dostęp do unijnych funduszy finansowych. Jednak z drugiej strony - tylko nieliczne z nich spełniały wówczas obowiązujące w Unii Europejskiej standardy sanitarno-weterynaryjne. Ich wdrożenie wiele firm doprowadziło do utraty płynności finansowej.
Niektórzy zaczęli przed akcesją
Znaczący wpływ na sytuację w sektorze mięsnym miały dotacje przedakcesyjne. Część przedsiębiorstw już przed 2004 r. inwestowała w nowe technologie i modernizowała zakłady w celu spełnienia standardów unijnych. Od II półrocza 2002 r. działania inwestycyjne firm mięsnych mogły być współfinansowane z przedakcesyjnego programu SAPARD. Obejmował on inwestycje związane z modernizacją zakładów mięsnych i budową nowych, zgodnych ze standardami weterynaryjnymi UE. Środki można było przeznaczyć na modernizację lub wymianę linii produkcyjnych oraz wdrożenie HACCAP.
Liderzy rynku mięsa wdrażali więc procedury gwarantujące dobrą jakość i bezpieczeństwo produktów. W konsekwencji przed akcesją były już w polskiej branży mięsnej mocne firmy, kwalifikujące się do kategorii A, która oznacza zakłady w pełni spełniające obowiązujące w Unii Europejskiej standardy sanitarno-weterynaryjne. Wśród firm, które skorzystały z funduszy przedakcesyjnych, znalazły się również zakłady mięsne Salus. Korzystały ze środków SAPARD, później sięgnęły również po finanse z PROW. Środki UE wykorzystały głównie na powiększenie powierzchni chłodniczych oraz zakup nowoczesnego sprzętu technologicznego i środków transportu. Edward Andraszak, prezes ZM Salus, ocenia, że unijna pomoc w inwestycjach doprowadziła do zmniejszenia jednostkowych kosztów produkcji mięsa i jego wyrobów, zarówno w uboju, jak i w przetwórstwie.
Brak dostatecznego wsparcia kapitałowego dla branży nie był jedyną przeszkodą w działalności producentów i przetwórców mięsa przed akcesją Polski do Unii Europejskiej. Krystyna Szczepkowska z Indykpolu zauważa, że problemem, który utrudniał funkcjonowanie w tamtym okresie, były zbyt małe kontyngenty na eksport polskiego mięsa. W przypadku jej firmy istotny był drób. Przykładowo kontyngent przyznany na ten gatunek mięsa w okresie od lipca 2003 roku do czerwca 2004 roku został wyczerpany w połowie lutego 2004 roku. Z chwilą wejścia Polski do UE problem się rozwiązał, przestały obowiązywać wszelkie ograniczenia w dostępie do rynku unijnego i cła eksportowe.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







