- Dawno nie było takiej sytuacji w rządzie, aby dwa resorty, ważne z punktu widzenia sektora żywnościowego w Polsce - gospodarki i rolnictwa - miały jedno zaplecze polityczne. Traktuję to jako okoliczność sprzyjającą dla branży... Czy wobec tego jest szansa, że znajdzie się ona w centrum uwagi nowego rządu?
- W programie przedwyborczym Polskiego Stronnictwa Ludowego bardzo mocno podkreślaliśmy, że nowoczesne rolnictwo musi być częścią nowoczesnej gospodarki. Bez takiego podejścia nie ma mowy o postępie i rozwoju. Mówiąc o nowoczesnym rolnictwie i nowoczesnej branży żywnościowej, myślimy o trzech segmentach: produkcji rolnej, przetwórstwie żywności i obrocie, w którym uczestniczą jednak także producenci rolni. Dobrze się składa, iż szefem resortu gospodarki i wicepremierem jest prezes PSL Waldemar Pawlak, bo zarówno w obszarze przetwórstwa, a głównie przedsiębiorczości małej i średniej, jak również w obszarze całkiem nowych zadań dla gospodarki, związanych z energią odnawialną - ten resort będzie odgrywał kluczową rolę. W tych sprawach, jako minister rolnictwa, traktuję swoje zadania jako pomocnicze względem działań resortu gospodarki.
- Czy jest zatem szansa na wyznaczenie nowych, strategicznych kierunków rozwoju dla branży żywnościowej w Polsce?
Myślę, że branża żywnościowa ten sygnał już odczuła. Miałem pierwsze spotkania z przedsiębiorcami i przetwórcami żywności i wiem, jak duże jest ich oczekiwanie m.in. na dalsze wsparcie finansowe, także środkami unijnymi. Warto te potrzeby uwzględnić, zarówno w działalności Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, jak i Polskiej Agencji Inwestycji Zagranicznych.
Jak zamierza Pan poprawić stan polskiej gospodarki żywnościowej?
Branżę żywnościową będziemy traktowali jako całość składającą się z tych trzech wspomnianych przeze mnie segmentów. Rzeczywiście, trzeba uczynić bardzo wiele na rzecz wypracowania między nimi wzajemnych związków i dobrej współpracy. W obszarze przetwórstwa i obrotu żywnością trzeba także uczynić wiele na rzecz współwłasności i współudziału producentów rolnych w podejmowaniu wszelkich decyzji.
Ten model funkcjonowania gospodarki żywnościowej jest doskonale realizowany we Francji, Hiszpanii, także w coraz większym stopniu w Niemczech. Natomiast w Polsce doprowadzono do rozdzielenia tych trzech ogniw i dlatego droga między polem a stołem jest tak długa, że na tej drodze pojawiają się przeróżni pośrednicy, którzy naliczają sobie marże zarówno przetwórcze, jak i handlowe.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






