W zasadzie polski rynek jest ustabilizowany, z wyraźnymi liderami, czyli Central European Distribution Corporation (CEDC) i Grupą Belvedere oraz dwiema firmami, które zasługują na uwagę, czyli szwedzkim Vin&Spirit i Polmosem Lublin, należącym do amerykańskiego funduszu Shot Acquisitions.
Duże ryby i małe rybki
Z drugiej strony, poza Pernod Ricard żaden ze światowych koncernów, takich jak Diageo, Brown-Forman czy Bacardi-Martini, nie zdecydował się zainwestować w Polsce. Pozwala to sądzić, że decyzja o wejściu do Polski któregoś z wymienionych koncernów jest kwestią czasu i może wywrócić rynek do góry nogami. - Żaden z liderów naszego rynku spirytusowego - CEDC czy Belvedere - nie jest czołowym graczem na europejskim czy światowym rynku wyrobów alkoholowych.
W związku z tym mogą zostać przejęci przez większych graczy - mówi Paweł Jagiełło z Grupy Konsultingowej Jagiełło, Wrębiak i Wspólnicy. Gdy popatrzymy z boku, to doskonale widać, że polska branża spirytusowa jest słabo skonsolidowana, jednak według specjalistów ten proces powinien przyśpieszyć i zakończyć się w ciągu najbliższych 5-8 lat.
Na polskim rynku działają cztery firmy, kiedy na dojrzałych rynkach jest ich zwykle mniej. - Przykłady z innych branż, np. piwnej, pokazują, że na rynku jest miejsce najwyżej dla dwu i pół podmiotu. Dwie pierwsze pozycje wydają się w tej chwili zajęte przez CEDC i Sobieskiego, o połówkę trzeciej rywalizują Polmos Lublin oraz V&S - tłumaczy Jacek Borek z firmy konsultingowej Accenture.
Można się więc spodziewać, że nasz rynek zacznie się wkrótce dopasowywać do obrazu rynku światowego. - Wejście do Polski jednego czy większej liczby światowych graczy w branży spirytusowej jest jak najbardziej możliwe. Nie sądzę jednak, aby stało się to wcześniej niż za kilka lat. A to dlatego, że w tej chwili żaden z największych podmiotów (CEDC, Belvedere) nie planuje wycofania się z polskiego rynku - mówi Leszek Wiwała , dyrektor zarządzający Polskiego Przemysłu Spirytusowego, organizacji zrzeszającej producentów produktów spirytusowych. - Oczywiście, w przyszłości nie jest wykluczone, że CEDC czy Sobieski otrzymają na tyle atrakcyjną ofertę od zagranicznego koncernu, że zechcą z niej skorzystać.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






