Do niedawna najważniejszym dylematem dystrybucyjnym producenta mięsa i przetworów mięsnych było: postawić na własne sklepy i bezpośrednie dostawy do placówek detalicznych - czy też w strategii dystrybucji uwzględnić pośredników, a więc hurtownie spożywcze.
Pierwsze rozwiązanie kusiło wieloma zaletami, jak choćby możliwością szybkiego obrotu środkami finansowymi czy też okazją do stałego monitorowania upodobań i preferencji konsumentów, mankamentem była jednak konieczność ponoszenia kosztów organizacji sklepów firmowych. Wadą drugiego rozwiązania była konieczność dzielenia się marżą z pośrednikiem, jak również "oddalenie" od rynku i klientów.
Wprowadzenie zmian w strategii dystrybucji zostało wymuszone przez rosnące znaczenie tzw. nowoczesnej dystrybucji oraz wymogi logistyczne, jakie sieci handlowe coraz częściej stawiały dostawcom. Nie bez znaczenia były też wymagania klientów oczekujących szerokiego asortymentu wyrobów nawet w niedużych sklepach czy marketach, a także postępująca koncentracja nie tylko handlu, ale także produkcji mięsa i przetworów.
Pod koniec lat 90. upadło, nie wytrzymując konkurencji sieci i dużych, skoncentrowanych placówek handlu hurtowego, wiele małych hurtowni spożywczych. Jednocześnie firmy branży mięsnej, narażone na okresowe "dołki" koniunktury, które przynosiły znaczące pogorszenie wyników ekonomicznych, zmuszone były racjonalizować koszty w całym łańcuchu produkcyjnym, w tym na etapie dystrybucji produktów.
Zmienił się też krajobraz naszej branży mięsnej: wiodącą rolę odgrywa obecnie kilka największych, skoncentrowanych, wielozakładowych firm mięsnych rozprowadzających swoje produkty na całym krajowym rynku. Rynkiem regionalnym podzieliły się okrzepłe i zmodernizowane firmy średniej wielkości, zaś najmniejsze - zaopatrują zwykle jedynie lokalny rynek.
Sieci dyktują tempo
Jednym z najważniejszych kanałów dystrybucji mięsa i jego przetworów, których nie może ignorować żaden z krajowych producentów mięsa, są niewątpliwie sieci handlowe. Chociaż obecność na półkach placówek sieci jest ambicją i ekonomiczną koniecznością wszystkich większych firm mięsnych, to współpraca z sieciami kształtuje się w różny sposób. Centra zakupowe sieci, jak zauważa Marek Marzec z grupy Metro AG, są z natury rzeczy zupełnie innym partnerem producentów niż rozproszone placówki handlowe, hurtownie i sklepy. Warunkom współpracy z największymi sieciami, ich systemem logistycznym obejmującym cały kraj i centralnymi magazynami zakupowymi, są w stanie sprostać jedynie duże, skoncentrowane firmy mięsne o dobrze zorganizowanej dystrybucji.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






