Pachnący chleb, aromatyczna wędzonka czy świeżutkie warzywa i owoce - dzięki dynamicznemu rozwojowi małych, wyspecjalizowanych sklepików polscy konsumenci mogą coraz częściej w pobliżu domu kupić doskonałej jakości produkty, bez parokilometrowych wycieczek do supermarketu. Jak wynika z badań, Polacy odwiedzają takie małe placówki handlowe coraz częściej. - Sklepy specjalistyczne są segmentem, który powoli odradza się na polskim rynku detalicznym, po okresie słabej koniunktury i gwałtownym spadku ich liczby w latach 90. - mówi Patrycja Ciosek, analityk handlu detalicznego firmy PMR. W zależności od branży oraz firmy, wolumen produktów sprzedawanych przez własną sieć detaliczną sięga od 10 do 70 proc. Rosnącą popularność sklepów specjalistycznych potwierdzają dane GUS.
Grunt to specjalność
Powodów renesansu sklepów specjalistycznych jest przynajmniej kilka i każdy z nich wydaje się równie ważny. Pierwszy z nich to konsolidacja rynku detalicznego i rosnąca siła nowoczesnych kanałów dystrybucji, czyli sieci hiper- i supermarketów. Operatorzy sklepów w coraz większym stopniu narzucają producentom warunki współpracy, które zwłaszcza dla małych i średnich firm nie są opłacalne. - Współpraca z sieciami handlowymi nie należy do łatwych. Operatorzy ze względu na swą siłę przetargową często dyktują warunki na zasadzie "take it or leave it", nie pozostawiając pola na negocjacje - mówi Robert Bątkowski, współwłaściciel Piekarni - Cukierni AK Otrębusy. - Nie ukrywam, że nasze sklepy to swego rodzaju obrona wobec praktyk stosowanych przez duże sieci detaliczne, które narzucają warunki bardzo często nie do przyjęcia. Przedsiębiorcy z branży spożywczej doskonale pamiętają ubiegłoroczne protesty producentów drobiu przeciwko praktykom sieci handlowych, które chcąc utrzymać w czasie epidemii ptasiej grypy wysoką sprzedaż mięsa drobiowego urządzały promocje obniżając jego ceny do granic opłacalności dla producentów.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»








