Dla Jana Ciupaka, właściciela firmy Janex w Janowie Lubelskim, kasza, przede wszystkim gryczana, to biznes, ale także rodzinna tradycja.
Moja mama uprawiała grykę, przerabiała ją na kaszę i sprzedawała. Jeździła po targach, supermarketów wtedy przecież nie było, i handlowała kaszą. Grykę należy po zbiorze oczyścić, potem się ją praży i łuska. Teraz taka domowa produkcja kaszy się nie opłaca - mówi Jan Ciupak. - Kiedyś grykę prażyło się w piecu chlebowym po upieczeniu chleba. Maszyny do łuskania kaszy też były chałupniczej produkcji, robili je kowale we współpracy ze stolarzami.
Tak kiedyś było
Dwadzieścia lat mama pana Ciupaka zajmowała się wyrobem i handlem kaszą gryczaną. On sam jest już czterdzieści lat w tym biznesie, a teraz współpracują z nim synowie. Młodszy zajmuje się produkcją, starszy handlem.
Zaczynał Jan Ciupak razem z mamą, w głębokim PRL-u. Grykę kupował od rolników, przerabiał na kaszę i sprzedawał, przede wszystkim do GS-ów, potem do masarni, głównie w Warszawie. Handlowało się kaszą luzem, pakowaną w worki.
10-15 ton. Tyle mniej więcej kaszy miesięcznie produkował Jan Ciupak w tamtych czasach. Teraz samej tylko kaszy gryczanej jego firma produkuje 250-300 ton miesięcznie. A jest jeszcze jaglana, jęczmienna (cztery rodzaje, w tym pęczak i mazurska), kukurydziana, manna, płatki owsiane, kuskus. A także ryż, groch, fasola, mąka ziemniaczana, mak, siemię lniane - produkty pakowane we własne firmowe opakowania. Jest mąka gryczana i kukurydziana. W sumie 800-1000 ton miesięcznie. 50 etatowych pracowników i 10 na umowę-zlecenie.
Możliwości produkcyjne tutaj, przy ulicy Bohaterów Porytowego Wzgórza w Janowie Lubelskim, są już właściwie wykorzystane w pełni. Jest już jednak kupiona działka i plany budowy nowej kaszarni. W starej zostanie wtedy uruchomiona produkcja kasz certyfikowanych, ekologicznych. A nowa powinna ruszyć w przyszłym roku. Jeśli nie uda się dostać dofinansowania z UE (wniosek od grudnia czeka na rozpatrzenie), inwestycja i tak ruszy - ze środków własnych i kredytu. Żywność ekologiczna przyjmie się w Polsce tak jak przyjęła na Zachodzie - uważa Jan Ciupak.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






