Konsolidacja to bardzo długi proces. Jej znaczące przyspieszenie nastąpiłoby tylko wtedy, gdyby do Polski weszły wielkie międzynarodowe koncerny. Jednak nic nie wskazuje na to, aby tak się miało stać.
Z drugiej strony należy sobie zdawać sprawę, że nigdzie na świecie nie ma tak dużej koncentracji przemysłu mięsnego, jak chociażby tytoniowego czy cukrowniczego. W każdym państwie działa dużo małych i średnich zakładów mięsnych.
Jak zauważa prof. dr hab. Roman Urban z Zakładu Ekonomiki Przemysłu Spożywczego w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ-PIB), do wyjątków należy Skandynawia oraz Dania, Holandia, Belgia i Wielka Brytania. W tych krajach koncentracja całego przemysłu spożywczego jest znacznie większa niż w reszcie krajów unijnych.
- Z kolei w europejskich krajach południowych: w Hiszpanii, Portugalii, Grecji czy Włoszech, rozdrobnienie jest dużo większe niż w Polsce - zaznacza.
Mimo iż nie ma sensu liczyć na gwałtowne zmiany, rok 2010 może być dla procesu konsolidacji branży mięsnej dobrym czasem. Ryszard Smolarek, prezes ZM Łuków, uważa, że aż 30 proc. firm mięsnych będzie miało w bieżącym roku kłopoty finansowe. - To może przyczynić się do znaczącej konsolidacji branży - podkreśla.
Jest świadomość, nie ma działań
Zarządzający firmami w branży mięsnej, zarówno dużymi, jak i średnimi, zdają sobie sprawę z konieczności dążenia do koncentracji. W mediach i na spotkaniach branżowych temat jest często poruszany i omawiany. Większość właścicieli i prezesów firm mięsnych zgadza się, że konsolidacja jest potrzebna. Niemniej do przejęć czy fuzji dochodzi niezwykle rzadko.
Ryszard Mroczek, prezes ZPM Mroczek, mówi wprost - jako branża mięsna musimy się konsolidować. - Między innymi po to, aby mieć możliwość negocjacji z rządem odnośnie zagadnień związanych z działalnością branży mięsnej - podkreśla. Przyznaje jednak, że na Opolszczyźnie, gdzie działa jego firma, nie widzi trendu prokonsolidacyjnego.
W 2009 roku z mapy branży mięsnej zniknęło 36 zakładów. Bogusław Achinger, prezes firmy Regis, twierdzi, że 2010 r. będzie jeszcze gorszy. Szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Oczywiście trudna sytuacja części przedsiębiorstw może się przyczynić do zwiększenia konsolidacji w branży mięsnej.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»





