-
Andrzej Gantner
dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności
Od 1 s t y c z n i a weszły w życie przepisy wprowadzające obowiązek mieszania paliw z dodatkami pochodzenia roślinnego. Już w 2008 r. w paliwach powinno być 3,45 proc. biokomponentów, a do 2020 r. udział ten w Europie będzie musiał wynosić 10 proc. Obecnie to zaledwie 1 proc.
Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju uważa, że branża tłuszczowa skorzysta na rozwoju rynku biopaliw. Przemysł tłuszczowy przerabia ok. 1,5 mln ton rzepaku, a moce przerobowe krajowych olejarni wynoszą 2,1 mln ton. W opinii przedstawicieli branży, zakłady tłuszczowe są przede wszystkim zainteresowane wykorzystaniem pełnych mocy produkcyjnych. Będzie to możliwe w przypadku zwiększonego zbytu oleju, głównie na cele paliwowe.
Według prognoz Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ), w 2008 r. polskie olejarnie powinny przerobić na cele spożywcze i przemysłowe łącznie ok. 1,8 mln ton rzepaku, natomiast w 2010 r. już prawie 2,5 mln ton. Problem polega jednak na tym, czy rolnicy będą mogli zebrać tak duże ilości tego surowca. Według danych Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku, produkcja rzepaku w 2007 r. wyniosła ok. 1,84 mln ton. Z najnowszej prognozy Instytutu wynika, że było jeszcze lepiej: ubiegłoroczne, rekordowe zbiory rzepaku po raz pierwszy przekroczyły 2 mln ton.
Były większe o 27,9 proc. od zbiorów w 2006 roku oraz o 63 proc. od średnich zbiorów uzyskanych w ostatnim pięcioleciu. Według ekspertów z Instytutu, zdecydował o tym znaczący wzrost areału uprawy i dobre plony. Polscy rolnicy uzyskują jednak plony o 1/3 niższe niż w innych krajach europejskich - średnio 2,6 tony z hektara. Dla porównania, w Niemczech średni plon rzepaku wynosi 3,5-3,8 t/ha. Jednak - jak twierdzą eksperci - jakościowo polski rzepak nie odbiega od standardów UE.
Tak źle nie będzie
Obecnie jest jeszcze zbyt wcześnie, aby oszacować przyszłoroczny zbiór rzepaku, ponieważ wszelkie szacunki obarczone będą zbyt dużym błędem. Ostateczna odpowiedź na pytanie o wielkość plonów będzie możliwa dopiero na wiosnę, gdy ruszy wegetacja. Eksperci z IERiGŻ prognozują, że wraz z rozwojem rynku biopaliw rozszerzać się będzie areał rzepaku, głównie kosztem pszenicy. Przy założeniu, że relacje cen pszenicy do rzepaku są czynnikiem decydującym o poziomie uprawy tej energetycznej rośliny, można się spodziewać, że ekonomiczne warunki jej produkcji na pewno ulegną poprawie. Jeśli tak, to należy spodziewać się wzrostu areału zasiewów, a więc i zbiorów rzepaku.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






