Pod koniec grudnia 2007 r. według wyceny giełdowej Mispol wart był ok. 220 mln zł. W 1997 roku, kiedy osiem osób wykupywało niewielką ubojnię i zakład wędliniarski w Białymstoku, każda z nich włożyła w przedsięwzięcie po 43 tys. zł. Po serii inwestycji oraz przejęć grupa kapitałowa, w której skład wchodzą oprócz polskich spółek również firma z Białorusi i Czech, ma ponad 100 mln przychodów i kilkanaście milionów złotych zysku. Dzisiaj jej założyciele po upublicznieniu spółki mają już dużo mniejsze udziały niż na początku. Najwięcej, prawie 6 proc. akcji, ma szef rady nadzorczej Krzysztof Smolarczyk, po niecałe 4 proc. mają Adam Lenkiewicz i Piotr Laskowski.
Tak jak Profi
Inspiracją do stworzenia firmy była dla nich konkurencja. W połowie lat 90. założyciele Mispolu dostrzegli, jakim powodzeniem cieszą się pasztety produkowane przez lokalną (wówczas) wielkopolską firmę Profi - dla której dzisiaj Mispol jest najpoważniejszym konkurentem.
Zauważyli i postanowili sami spróbować podobnej działalności - tyle że na przeciwległym krańcu Polski. Wówczas na rynku przeważały duże, w większości państwowe zakłady mięsne, które traktowały rynek konserw po macoszemu, nie za bardzo starały się np. o odpowiednie opakowania. Gros konserw w Polsce stanowiły ciężkie blaszane puszki, których zawartość po otwarciu nie zawsze zachęcała do jedzenia. Jednak oprócz lepszego produktu, Mispol swój sukces na tym początkowym etapie zawdzięcza przede wszystkim innowacyjnemu, jak na tę branżę, podejściu do sprzedaży.
- Posunięciem, które na pierwszy rzut oka wydawało się irracjonalne, było już w 1998 roku zbudowanie dużej, profesjonalnej sieci sprzedaży. Sprzedawcy Mispolu chodzili po sklepach i oferowali jego produkty. To było coś, na co, jak się wydawało, mogą sobie pozwolić tylko duże firmy - mówi prezes firmy Marek Piątkowski.
Opłaciło się. Po dwóch latach, w 1999 roku, Mispol osiągnął przychody w wysokości 15 mln zł. Kolejnym ważnym posunięciem, z tej samej dziedziny, było nawiązanie w latach 2000-01 współpracy z wchodzącymi wówczas agresywnie na polski rynek dużymi sieciami handlowymi. Dzięki temu w następnych dwóch latach Mispol podwoił przychody - miał 27,5 mln w 2000 r. i prawie 35 mln w 2001 r.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»








