-
Artur Gromadzki
dyrektor generalny Müller Polska -
Marcin Hydzik
prezes PPM
Nadal podstawowym problemem jest nadmierne rozdrobnienie przetwórstwa i produkcji mleka oraz niepełne wykorzystanie majątku produkcyjnego. Na podstawie doświadczeń innych krajów można sądzić, że w Polsce w przyszłości funkcjonować będzie najwyżej kilkanaście dużych mleczarni przerabiających dziennie nie mniej niż 1 mln l mleka i produkujących szeroką gamę produktów standardowych. Te mleczarnie będą miały ponad 80-proc. udział w rynku mleka. Obok nich może funkcjonować kilkadziesiąt małych mleczarni produkujących unikatowe produkty na niszowe rynki, do których zaliczamy także produkty regionalne i ekologiczne. Jest kilka głównych tematów, którymi żyje obecnie polska branża mleczarska.
Konsolidacja
Od lat konsolidacja nie przestaje być najważniejszą sprawą w naszym rozdrobnionym mleczarstwie. Rozpoczęta wiele lat temu, w ostatnich latach została z lekka wyhamowana. Wpłynęło na to kilka czynników, głównie globalny kryzys gospodarczy.
- Konsolidacja branży mleczarskiej jest nieunikniona. Mam tu na myśli wielopłaszczyznową konsolidację na poziomie skupu, przetwórstwa, dystrybucji i handlu. Oczywiście nie można zapominać o tym, że proces konsolidacji na każdej z wymienionych płaszczyzn, wiąże się z poważnymi nakładami finansowymi - mówi Edmund Borawski, prezes Mlekpolu.
Zdaniem Edwarda Bajko, prezesa Spomleku, obecnie w Polsce działa ponad 200 mleczarni, czyli mniej więcej o połowę za dużo. - Na polskim rynku docelowo znajdzie się miejsce dla kilkunastu dużych podmiotów, aktywnych na rynku ogólnopolskim, z powodzeniem współpracujących z sieciami handlowymi i działających na hurtowych rynkach międzynarodowych. Drugą grupę stanowić będzie kilkudziesięciu mniejszych producentów, koncentrujących się na klientach regionalnych i lokalnych. Trzecia grupa, mniejsza liczebnie, ale bardziej widoczna, to przetwórcy, którzy będą w stanie wykreować unikatowe produkty bądź skutecznie zagospodarować rynkowe nisze - uważa prezes
Bajko. Podkreśla równocześnie, że ważne jest, abyśmy ten stan osiągnęli drogą ewolucji. Zmniejszenie liczby firm nie musi wcale oznaczać drastycznego spadku zatrudnienia w branży czy likwidacji wielu mleczarni.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»









