W drugiej połowie listopada Firma Produkcyjno-Handlowa Paula, zarejestrowana dzisiaj jako działalność gospodarcza osoby fizycznej Adam Radaś, przekształci się w nowy podmiot - spółkę z o.o. i komandytową. Ta , wydawałoby się niewielka, zmiana, jest jednak potężnym krokiem dla samego przedsiębiorstwa. Oznacza ona wejście firmy w nowy etap rozwoju i daje szansę na rozmowy z potencjalnymi inwestorami.
- To pozwoli zasilić naszą firmę kapitałem zewnętrznym, jeśli w przyszłości firma będzie się niezwykle szybko rozwijać. Daje nam także możliwość prowadzenia rozmów z potencjalnymi inwestorami. Szczególnie gdyby propozycja przyszła z dużego koncernu, który ma globalną dystrybucję i dobre know-how w zakresie sprzedaży i marketingu. Wtedy w zamian za wiedzę i sieć dystrybucyjną moglibyśmy oddać część udziałów w Pauli - wyjaśnia Adam Radaś.
Spółka przybierze także nową strukturę własnościową, na którą będą się składać: spółka komandytowa oraz spółka z o.o. Właścicielami spółki komandytowej zostaną dzieci obecnego właściciela.
Jednak Adam Radaś nie straci kontroli nad nowym podmiotem. Całym przedsiębiorstwem będzie zarządzała spółka z o.o., w której będzie miał 95 proc. udziałów.
A na propozycje inwestorów Paula nie może narzekać. Niemal każdego dnia przychodzą zapytania dotyczące współpracy z firmą, także dotyczące ewentualnego przejęcia lub zakupu technologii, którą, jak twierdzi właściciel Pauli, największe światowe koncerny mogą stworzyć najwcześniej za 2-3 lata.
Dzisiaj FPH Paula to dwa zakłady. Pierwszy działa w Parzewie i produkuje naturalne dodatki do żywości. Druga fabryka, wytwarzająca chrupiące warzywno-owocowe Crispy, znajduje się w Kaliszu, po sąsiedzku z zakładem Winiar, należącym do koncernu Nestle.
Kocham technologię żywności!
Ewentualny inwestor to nie tylko szansa na pojawienie się wyrobów Pauli na nowych rynkach. To przede wszystkim możliwość rozwoju produktów i innowacyjnej technologii, nad ulepszeniem której właściciel firmy wraz z rodziną ciężko pracuje od prawie dwóch dekad.
Adam Radaś jest z wykształcenia technologiem żywności, skończył Akademię Rolniczą w Poznaniu pod koniec lat 70. - Ten zawód kocham od wielu, wielu lat - wyznaje.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






