Według definicji, suplementy diety mają dostarczać w skoncentrowanej formie składniki odżywcze lub inne substancje o działaniu żywieniowym lub fizjologicznym, a ich stosowanie powinno sprzyjać uzupełnieniu codziennej diety, deficytowej w niektóre składniki mineralne czy witaminy. Suplementy zazwyczaj są wprowadzane do obrotu za pośrednictwem aptek, z uwagi na ich właściwości prozdrowotne, co nie oznacza oczywiście traktowania ich jako leki. W naszym kraju rynek suplementów nadzoruje Państwowa Inspekcja Sanitarna. Produkty te nie podlegają regulacjom i procedurom przewidzianym w Prawie farmaceutycznym dla leków. Nie znaczy to jednak, że ich wprowadzanie na rynek jest nieograniczone. Małgorzata Goryl, przedstawiciel firmy Alter Medica, zwraca uwagę, że Główny Inspektor Sanitarny, który rozpatruje zgłoszenia producenta o zamiarze wprowadzenia na polski rynek nowego suplementu, coraz bardziej rygorystycznie rozpatruje wnioski.
Polacy lubią leczyć się sami. Korzystają przy tym ze wskazówek podawanych w reklamach czy folderach. Lekarze natomiast często przystają na zjawisko samoleczenia, co może być konsekwencją fatalnego stanu służby zdrowia. Prof. Jacek Spławiński, kierownik Zakładu Farmakologii Narodowego Instytutu Leków, zwraca uwagę, że obok leków, jest w aptekach wiele produktów, które nie mają nic wspólnego z leczeniem, jak na przykład witaminy. Profesor zaznacza, że w naszej szerokości geograficznej bardzo rzadko się zdarza, by ktoś miał niedobory witaminowe, gdyż przez cały rok dostępne są warzywa i owoce.
- Jeżeli nie jest się chorym, to nie można poprawić zdrowia, bo nie można być "bardziej zdrowym". Łatwo sobie można natomiast zaszkodzić - ostrzega prof. Spławiński, który jest także przeciwnikiem wszystkich suplementów diety. - Leki są rygorystycznie sprawdzane przed dopuszczeniem na rynek, natomiast suplementy diety - nie, i mam duże wątpliwości, czy wszystkie mogą być uznane za bezpieczne.
Ponad miliard złotych
Tylko na preparaty wspomagające odchudzanie Polacy wydają prawie 100 mln zł rocznie. Prawie 3/4 z tej kwoty przeznaczone są na suplementy diety sprzedawane bez recepty. Na syropy, proszki, kapsułki i emulsje sprzedawane w aptekach i sklepach spożywczych wydaliśmy w ubiegłym roku 67,2 mln zł, o ponad 16 proc. więcej niż rok wcześniej - wynika z danych IMS Health, firmy badającej rynek farmaceutyczny.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







