- Symbolami sukcesu wśród polskich firm są Maspex, PKM Duda, Jutrzenka. Czy można liczyć, że za kilka lat powstaną z nich polskie koncerny, liczące się na europejskim i światowym rynku?
- Sądzę, że tak. Polski rynek jest wprawdzie rynkiem dużym, ale lepiej jest funkcjonować na rynku europejskim. W naszym kraju konsumenci ciągle są dość biedni i wiele decyzji zakupowych podejmują w oparciu o cenę. Wejście na rynki innych państw, nawet jeśli to są Czechy czy Węgry, to możliwość sprzedaży produktów w nieco wyższych segmentach cenowych. To widać bardzo dobrze w segmencie soków owocowych, gdzie z myślą o bardziej zamożnych konsumentach powstały specjalne kategorie premium.
- Czy polskie firmy mogą konsolidować rynki spożywcze za naszą wschodnią i południową granicą?
- Oczywiście, tym bardziej że w Polsce jest wszystko, czego potrzeba do rozpoczęcia konsolidacji, czyli środki finansowe oraz wiedza branżowa. Jednocześnie bardzo różne są strategie konsolidacyjne naszych przedsiębiorstw. Część z nich po prostu czeka na okazję, czyli podejmuje działania, gdy na horyzoncie pojawi się firma godna uwagi. Druga grupa to przedsiębiorstwa, które mają opracowaną strategię i zgodnie z jej założeniami wchodzą na wybrane rynki przejmując tam wybrane podmioty i budują spójną wizję grupy. Strategie takie są często ukierunkowane na region środkowo- europejski.
Należy jednak pamiętać, że poza Ukrainą i Rumunią kraje Europy Środkowej i Wschodniej to dość małe rynki i tak naprawdę dopiero kilka inwestycji pozwala stworzyć potencjał porównywalny do rynku polskiego. Prędzej czy później również obszar bałkański wyczerpie swój potencjał i kraje Europy Zachodniej staną się znów ciekawą alternatywą do inwestowania. W samych Niemczech jest więcej ludzi niż w Europie Środkowej i Wschodniej, oczywiście nie licząc Ukrainy i Rosji. Na wschodzie mamy natomiast przewagę nad firmami z zachodu, lepiej się rozumiemy z tamtejszym partnerem biznesowym.
- Jakie branże mogą najłatwiej rozwijać się na wschodzie?
- Na wschód mogą pójść w zasadzie wszystkie branże. To bardzo duże i chłonne rynki, na których rośnie zapotrzebowanie na dobra z wyższych półek. Mięso, mleko, branża zbożowa, która do tej pory trochę drepcze w miejscu, czy dania gotowe są to kategorie, które w najbliższym czasie będą się tam niezwykle szybko rozwijać. Na wschodzie największym problemem jest to, że nie ma tam wielu dobrych firm do przejęcia. W związku z tym często trzeba budować wszystko od zera.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






