Wśród przyczyn braku kadr na pierwszym miejscu stawiana jest emigracja zarobkowa, nie mniejszą wagę ma zmiana systemu i profilu edukacji młodzieży, a także, paradoksalnie, rozwój gospodarczy Polski. Widoczne jest głębokie niedostosowanie struktury kształcenia do potrzeb gospodarki.
Zgodnie z wynikami badań przedstawionymi w raporcie firmy KPMG "Migracja pracowników - szansa czy zagrożenie?" ponad połowa przedsiębiorstw odczuwa brak pracowników, a co czwarte dostrzega koszty związane z ich brakiem i łączy je z niewykorzystanymi możliwościami rynkowymi i konkretnymi stratami finansowymi. Co trzecia firma spotkała się z odrzuceniem propozycji pracy z powodu decyzji o wyjeździe za granicę. Zdaniem Sabiny Węsierskiej, senior consultant w Dziale Doradztwa Gospodarczego KPMG, firmy mogły przewidzieć takie problemy, ale nikt nie przewidział skali zjawiska.
Nie ma młodych do terminu
Małe zakłady rzemieślnicze mają nie mniejsze problemy z pracownikami niż wielkie korporacje. Być może nawet mają większe, gdyż nie dysponują środkami na prowadzenie profesjonalnej rekrutacji.
Jan Olczak, prezes Stowarzyszenia Cukierników, Karmelarzy i Lodziarzy, uważa, iż główną przyczyną obecnego stanu rzeczy jest fatalna reforma szkolnictwa.
Nie ma szkół zawodowych, które kierowałyby na praktyki do zakładów rzemieślniczych, a po gimnazjum i liceum młodzi ludzie nie mają żadnego zawodu - ubolewa prezes Olczak. - Na rynku dramatycznie brakuje fachowców. Funkcjonują małe zakłady, w których pracują członkowie rodzin, ale ja mam większy zakład, zatrudniam 25-30 osób. Mam jeszcze dobrą sytuację, gdyż wszyscy moi pracownicy kształcili się u mnie, zdobywali tytuły czeladnicze, mistrzowskie. Ci sami ludzie pracują w moim zakładzie od lat, a wszyscy zaczynali od przyuczenia do zawodu. Jednak przez ostatnie 4 czy 5 lat nie zgłosił się na praktykę żaden nowy uczeń. Podobna sytuacja jest w piekarnictwie i w całym rzemiośle - podkreśla Jan Olczak.
- Stowarzyszenie zwracało się do Ministerstwa Edukacji w sprawie szkolnictwa zawodowego, ale, niestety - ubolewa prezes Olczak - większość naszych pism pozostała bez odpowiedzi. To jest błąd każdej władzy - stanowienie prawa bez konsultacji z praktykami gospodarczymi.
Chybione założenia reformy szkolnictwa i związane z tym przewartościowanie wykształcenia ogólnego, zlikwidowanie szkół zawodowych, nieustabilizowany jeszcze rynek szkolnictwa wyższego i pobudzone ambicje Polaków mają negatywny wpływ na dostosowanie potrzeb szkolnictwa do rynku pracy - uważa Henryk Michałowicz, ekspert ds. rynku pracy Konfederacji Pracodawców Prywatnych.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»








