ING Bank Śląski trzy lata temu postawił na strategiczne podejście do klienta, czyli tzw. sektorowy podział rynku. Dlaczego zdecydowali się Państwo na taki krok? Jak to się przekłada na współpracę z branżą spożywczą?
S.Ś.: Każda instytucja poszukuje lepszego sposobu zrozumienia potrzeb klienta.
Doszliśmy do wniosku, że specjalizacja pod kątem konkretnych branż będzie budować kompetencje i wiarygodność naszego banku.
R.D.: Pomysł na podział sektorowy okazał się strzałem w dziesiątkę. Z jednej strony stale obserwujemy zmiany zachodzące w branży i analizujemy rynek, z drugiej - możemy go oceniać, przewidywać jego dalszy rozwój oraz badać ryzyko z nim związane.
S.Ś.: Sektor rolno-spożywczy wyróżnia m.in. geograficzna koncentracja niektórych branż. Dzięki temu łatwiej jest nam obsługiwać poszczególne branże. Przemysł spożywczy to znaczący odbiorca funduszy unijnych. Dlatego firmy go reprezentujące są głównymi klientami naszego działu finansowania powiązanego z tymi funduszami.
Sektor spożywczy wyróżnia również duży udział produkcji eksportowej. W związku z tym banki oferują produkty związane z finansowaniem eksportu i zabezpieczaniem przed ryzykiem kursowym.
Co charakteryzuje i wyróżnia ofertę ING Banku skierowaną do tej branży?
R.D.: Przede wszystkim chcemy być dla klientów partnerem do rozmów. Znamy dobrze sytuację branży i przychodzimy z konkretną propozycją, dostosowaną do potrzeb określonej firmy.
Klienci naszego banku mogą liczyć na indywidualną obsługę bankową dostosowaną do szczególnych wymagań firmy.
Mają również dostęp do produktów i usług innych spółek grupy: leasingu, faktoringu, finansowania nieruchomości komercyjnych i innych.
Skąd czerpiecie Państwo wiedzę o branży spożywczej?
S.Ś.: W segmencie klientów strategicznych (firm osiągających przychody na poziomie co najmniej 300 mln zł rocznie) każdy doradca i opiekun klienta działa tylko w obrębie jednego sektora. To pozwala mu poznawać branżę, zdobywać doświadczenie. Dzięki temu nasz specjalista może rozmawiać z firmami o ich konkretnych problemach i potrzebach. Ten model sprawdził się, dlatego postanowiliśmy przenieść go do segmentu tzw. dużych i średnich przedsiębiorstw.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






