-
Zbigniew Ciaś
prezes Stowarzyszenia Mrożonej Żywności, prezes spółki Polski Ogród z Grupy Hortex
Była druga połowa lat 90. XX wieku. Na polski rynek wchodziły zagraniczne sieci handlowe. Jeden z operatorów, budując ofertę swoich sklepów, popełnił błąd, który wiele go kosztował. Firma koncepcję asortymentową oparła na swoich doświadczeniach z rynków państw Europy Zachodniej. Jednym z najważniejszych elementów marketu był potężny dział z żywnością mrożoną, tak popularną wśród zachodnich konsumentów. Co się okazało? Że chłodziarki stały pełne mrożonych produktów, a nikt ich nie kupował. Sieć musiała zweryfikować założenia, zmniejszyć dział z mrożonkami i dostosować go do potrzeb polskiego konsumenta.
Był to czas, kiedy Polacy właściwie nie znali produktów mrożonych, nie wiedzieli, jak je przyrządzić, brakowało im elementarnej wiedzy na ten temat. Dzisiaj jesteśmy lata świetlne dalej, a i tak polski konsument dopiero się uczy. Wielu zaawansowanych produktów mrożonych nie ma jeszcze na naszym rynku. Ale to kwestia czasu.
Jedyny słuszny kierunek
Polski rynek mrożonek, w tym gotowych dań warzywnych i warzywno-mięsnych, jest niewątpliwie rynkiem perspektywicznym. Nieustannie się rozwija i rośnie o kilka procent rocznie. Jednak nasi rodacy ciągle jedzą niewiele mrożonej żywności. W Niemczech jej spożycie na osobę sięga 40 kg, a w Wielkiej Brytanii niemal 100 kg. - Spożycie mrożonych warzyw i owoców wynosi obecnie w naszym kraju ok. 2,5 kg rocznie na osobę, podczas gdy w krajach Europy Zachodniej średnio ok. 8-15 kg. Mamy tu zatem sporo do nadrobienia - mówi Radosław Drzewiecki, dyrektor ds. handlu Globus Polska.
Zwiększeniu spożycia nie sprzyjają rosnące ceny warzyw i owoców związane z wiosennymi przymrozkami i niezbyt przychylne minione lato. Według specjalistów, będzie to także miało wpływ na wzrost cen produktów mrożonych, a tym samym ich sprzedaż. - Polaków nie będzie stać na mrożone warzywa, chociaż wielu chciałoby je z pewnością kupić - narzeka Bolesław Kołodziejczak, dyrektor handlowy firmy Nordis. - W tej chwili jeszcze zakłady nie odczuły spadku sprzedaży. Wszystko okaże się w ciągu czterech zimowych miesięcy, kiedy mrożonki sprzedają się w największej ilości.
Struktura polskiego rynku mrożonek będzie się coraz bardziej upodabniać do europejskiej, co jest związane m.in. z rosnącą zasobnością portfela polskiego konsumenta oraz sukcesywnym upodabnianiem się stylu życia Polaków i mieszkańców państw Europy Zachodniej.
- Na podstawie obserwacji rynku europejskiego można stwierdzić, że istnieje korelacja między poziomem PKB per capita a poziomem rocznego spożycia mrożonek na osobę - tłumaczy Radosław Drzewiecki.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»





