Według szacunków PMR, wartość rynku restauracyjnego, obejmującego rynek restauracji, fast foodów, kawiarni oraz barów alkoholowych w 2008 roku wyniosła 19,4 mld zł - oznacza to wzrost o 6,6 proc. w porównaniu z rokiem 2007. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że wartość rynku detalicznego wynosiła w tym czasie 217,5 mld zł i urosła względem 2007 roku o 6,4 proc., może się wydawać, że rynek HoReCa nie powinien producentów zbyt interesować.
Jest jednak inaczej, a to głównie ze względu na to, że rynek restauracyjny jest w Polsce nienasycony i będzie się rozwijał przez kolejne lata, głównie ze względu na zmieniające się zachowania społeczne.
- Decyzja o zaistnieniu naszych produktów na tym właśnie rynku wynikła przede wszystkim z jego dynamicznego rozwoju oraz dobrych rokowań na przyszłość - mówi Radosław Drzewiecki, dyrektor sprzedaży w firmie Globus Polska.
W latach 2005-08 polski rynek HoReCa wzrósł o 19 proc. dzięki rosnącej popularności jedzenia poza domem, większej zasobności portfeli polskich konsumentów, wzrostowi tempa życia i liczby gospodarstw jednoosobowych, w których się nie gotuje.
Do rozwoju rynku przyczyniała się również ekspansja centrów handlowych, sytuowanie punktów gastronomicznych na stacjach benzynowych, a także wzrost liczby powierzchni biurowych. Zdaniem analityków z firmy PMR, trudno się spodziewać, że takie tempo wzrostu się utrzyma.
Przewidują oni, że w latach 2009-10 spadnie z 6,6 do około 3 proc. Wpływ na to będzie miało osłabienie gospodarcze i gorsze nastroje konsumentów, skłaniające do poszukiwania oszczędności. Na mniejszy rozwój rynku będzie miało wpływ także zaostrzenie kryteriów udzielania kredytów, jak również trudności z pozyskaniem kapitału poprzez Giełdę Papierów Wartościowych, co doprowadzi do zahamowania ekspansji sieci gastronomicznych. Jednak producenci artykułów spożywczych nadal upatrują w branży HoReCa partnera, który pozwoli wygenerować dodatkowe przychody.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






