-
Leszek Kawski
dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa -
Witold Choiński
prezes zarządu Związku Polskie Mięso
W przypadku żywca wieprzowego - biorąc pod uwagę cykliczność jego produkcji - dołek był do przewidzenia. W latach 2006-07 mieliśmy do czynienia z nadpodażą żywca i trudnościami w upłynnieniu nadwyżek mięsa, w wyniku zamknięcia rynków wschodnich i silnej waluty krajowej.
Sytuację pogorszyły dodatkowo wysokie ceny zbóż i pasz, które w połączeniu z nadprodukcją przyczyniły się do spadku cen żywca i zmniejszenia zainteresowania rolników hodowlą trzody.
W sektorze drobiarskim rok zaczął się od doniesień o pojawieniu się ognisk ptasiej grypy w krajowych hodowlach drobiu.
Wprawdzie konsumenci oswoili się już z tym zjawiskiem i obyło się bez paniki, niemniej jednak wystąpienie ptasiej grypy w centrum kraju negatywnie wpłynęło na popyt na mięso drobiowe.
Drogi surowiec
Gwałtowny wzrost cen zbóż w ubiegłym roku, który utrzymał się aż do połowy 2008 r., spowodował bardzo znaczące podwyżki cen pasz. W wyniku spadku opłacalności chowu trzody około 100 tys. gospodarstw wycofało się z jej produkcji, czego rezultaty obserwowaliśmy w bieżącym roku w postaci niskiej podaży żywca i jego wysokich cen.
Nad pierwszą połową bieżącego roku zaciążyło także realne ryzyko wejścia w życie w sierpniu zakazu stosowania GMO w paszach. Skutki tego zakazu negatywnie odczułaby cała krajowa branża mięsna, a szczególnie drobiarstwo, którego produkcja jest praktycznie oderwana od zaplecza rolniczego.
Ostatecznie wprawdzie przegłosowano poprawkę odsuwającą w czasie wejście w życie tego zakazu, ale trwająca przez kilka miesięcy niepewność spowodowała zawirowania w dostawach genetycznie modyfikowanej soi, dodatkowo stymulując wzrost cen pasz.
W efekcie tych zawirowań wiele firm drobiarskich, zwłaszcza na zachodzie kraju, kupowało w bieżącym roku pasze w Niemczech, gdzie ich ceny były niższe niż w Polsce.
Wzrost cen pasz znacząco wpłynął na zwiększenie się cen krajowego żywca drobiowego. Biorąc pod uwagę, że w tej branży surowiec stanowi około 70 proc.
kosztów, nietrudno wyobrazić sobie, jak negatywnie wpłynęło to na rentowność zakładów przetwórstwa drobiowego.
Widmo utraty konkurencyjności
Poważnym problemem był umacniający się do końca września złoty, co znacząco obniżało, a często wręcz stawiało pod znakiem zapytania, rentowność eksportu mięsa. W październiku złoty zaczął wprawdzie słabnąć w wyniku rozszerzania się światowego kryzysu finansowego, jednak - jak można się spodziewać - nie poprawi to sytuacji branży. Ogólnoświatowy kryzys i widmo recesji spowodują bowiem zapewne ograniczenie popytu na polskie mięso na rynkach eksportowych.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







