Wyłudzenia łatwiej można dokonać, gdy towar nie ma jednostkowego oznaczenia, np. numeru serii, dlatego aż 80 proc. wszystkich przestępstw tego typu popełnianych jest w branży spożywczej. Warzywa, owoce, a także mięso należą do dóbr szybko psujących się, co ułatwia ten proceder. Najczęściej pojawiające się problemy w kontaktach z nieuczciwymi kontrahentami to brak zapłaty za dostarczony towar i bezzasadne reklamacje.
- Generalnie, niezależnie od branży, warto sprawdzać wiarygodność potencjalnego partnera handlowego, jego wypłacalność, doświadczenia płatnicze wobec innych. Dane na temat firmy można pozyskiwać, kontaktując się z dotychczasowymi partnerami biznesowymi kontrahenta, prosząc go o przedstawienie danych finansowych i aktualnego wypisu z KRS.
Zdarza się bowiem, że przed planowanym oszustwem, struktura własności przedsiębiorstwa zmienia się i nowym właścicielem jest "podstawiona" osoba, która najczęściej nie posiada żadnego majątku i niejednokrotnie nie jest nawet zorientowana, w czym uczestniczy - mówi Katarzyna Kompowska, prezes Coface Poland, firmy zajmującej się ubezpieczeniem należności, informacją gospodarczą, windykacją i faktoringiem.
Na reklamację
Jako przykład wyłudzenia i konsekwencji tego zdarzenia może posłużyć historia Mazowieckiej Spółdzielni Centrum w Warce. W 2003 roku Związek Sadowników RP postanowił powołać do sprzedaży owoców i warzyw spółdzielnię. W pierwszej fazie działalności ze spółdzielnią współpracowało blisko 500 sadowników. Wszyscy złożyli się na na uruchomienie przedsiębiorstwa, zorganizowane zostało biuro, zatrudnieni pracownicy i spółdzielnia rozpoczęła działalność. Działała 3 lata, miała umowy kontraktacyjne z ponad 300 gospodarstwami.
- Wyłudzenie zawsze odbywa się według jednego schematu - mówi chcący zachować anonimowość były członek zarządu spółdzielni. - Oszukańcze firmy składają ofertę kupna towaru. Początkowo bez większych problemów zgadzają się, by za towar zapłacić z góry. W ten sposób zdobywają zaufanie. Takie transakcje dokonywane są 3-4 razy. Potem proszą o odroczenie terminu płatności na krótki okres, np. na tydzień. Również kilka takich kolejnych transakcji przeprowadzanych jest wzorcowo. Po jakimś czasie zamawiają większą partię towaru, za około 100-200 tys. zł, proszą znów o wydłużony termin płatności - i znikają.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







