- Jak obecnie wygląda sytuacja spółki i jej otoczenia?
- Kondycja spółki Jutrzenka Holding SA jest obecnie bardzo dobra. W tym roku wypłaciliśmy dywidendę. Na ten cel zostało przeznaczone 25 procent zysku i minimum tyle będziemy rekomendować do wypłaty w przyszłym roku. Tegoroczne wyniki pokazują, że nominalnie akcjonariusze mogą otrzymać więcej. Wyniki zapowiadają się optymistycznie. W pierwszych trzech kwartałach zwiększyliśmy bowiem przychody do ponad 422 mln zł, co oznacza wynik o 12 proc. lepszy niż w porównywalnym okresie roku ubiegłego. Według opublikowanych niedawno prognoz, w III kwartale imponujący będzie również zysk operacyjny na poziomie 12-13,2 mln zł (wzrost o 60-75 proc. r/r), EBITDA - 18,5-19,5 mln zł (wzrost o 50-60 proc. r/r), netto - 9,5-10,5 mln zł (wzrost o 120-150 proc. r/r). Mamy więc powody do zadowolenia. Mimo spowolnienia gospodarczego, branże, w których działamy cały czas, rosną o kilka, a nawet kilkanaście procent rocznie. To bardzo cieszy, ponieważ prowadzenie działań na rynku rozwijającym się jest o wiele łatwiejsze. Poza tym nie ma takiej sytuacji, by nie można było dążyć do osiągnięcia jeszcze lepszych wyników inwestycyjnych.
- Jednak dla części państwa konkurencji w branży słodyczy pierwszy kwartał nie był najbardziej udany. Jutrzenka za to nie dość, że odnotowała wzrosty, to wykazała wyższą dynamikę niż cały rynek&
- Tak, to prawda. Odczuwamy efekty konsolidacji firmy oraz wdrażania nowych rozwiązań strategicznych. Obecnie mamy już niemal 10 proc. udziałów w rynku słodyczy w Polsce. W tym roku zwiększyliśmy obroty w całej grupie o ponad 12 proc. Prognozujemy rekordowe zyski ze sprzedaży w segmencie słodyczy. Jesteśmy również obecni w segmencie napojów oraz branży nazwanej przez nas kulinarną. W obrębie tych trzech dywizji prowadzimy działania, które mają na celu poprawę rentowności firmy.
- Polegające m.in. na zawężaniu portfolio&
- Optymalizacji portfolio produktowego. Postawiliśmy na silne brandy, które dają najlepsze wyniki i wysoką marżę. Należą do nich Grześki, Jeżyki, Wafle Familijne, marka napojów Hellena oraz marka przypraw Appetita. Dostrzegamy już pierwsze efekty naszych działań. Przede wszystkim przeprowadzone zmiany umożliwiły redukcję znacznych kosztów, począwszy od wytworzenia produktów, do usprawnienia pracy handlowców. Zdecydowanie łatwiej jest zarządzać mniejszą liczbą marek. Dlatego też planujemy raczej poszerzanie rodzin produktowych w ramach poszczególnych brandów niż wprowadzanie nowych marek.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






