- Kryzys, mimo że teoretycznie w Polsce nie był surowy, dotknął wiele działających w kraju firm. Czy także Hortex odczuł spowolnienie gospodarcze?
- Jako gracz międzynarodowy pewne objawy kryzysu widzimy. Zaledwie 5 proc. soków przeznaczamy na eksport, jednak aż 50 proc. mrożonek sprzedajemy za granicą, z tego 80 proc. na rynku rosyjskim. Poza tym jesteśmy obecni m.in. na Białorusi, Ukrainie, Łotwie, Litwie, w Estonii i Rumunii. W tym roku sprzedaż zagraniczna maleje. W Rosji, wedle naszych szacunków, konsumpcja mrożonek spadła o kilkanaście proc. Na to wszystko nakłada się bardzo szybki wzrost sprzedaży mrożonek luzem, gdzie dominują drobni gracze. Markowi producenci nie są nim tak zainteresowani.
- Czy wobec tych trudności planujecie rozwijać sprzedaż zagraniczną?
- Strategia Horteksu to rozwijanie sprzedaży tam, gdzie już jesteśmy znani, czyli w Europie Wschodniej i Środkowej. I w te rynki będziemy inwestować. Natomiast wchodzenie na zupełnie nowe rynki wiązałoby się z bardzo dużymi nakładami finansowymi na budowanie rozpoznawalności marki. Dlatego nie planujemy raczej ekspansji na nowe terytoria. Tam, gdzie jesteśmy obecni, jest jeszcze wiele do zdziałania.
Przez ostatnie dwa lata pracowaliśmy nad możliwością inwestycji bezpośredniej w Rosji. Obecnie sprzedajemy tam gotowe produkty, zaś będąc dużym graczem, lepiej być blisko rynku. Rozważaliśmy więc budowę zakładów przetwórczych. Plany rozwoju w Rosji były dość zaawansowane, mieliśmy m.in. podpisany list intencyjny z miastem Woroneż. Niestety, spadła konsumpcja w Rosji i nasze moce produkcyjne w Polsce okazały się wystarczające. Poza tym przyszłość tego rynku jest w perspektywie najbliższych paru lat niepewna. Istnieje również ryzyko związane z ogólną sytuacją finansową naszych dystrybutorów. Także pozyskanie finansowania dla tego typu inwestycji w Rosji jest trudne. Dlatego na razie odkładamy tę inwestycję. W przyszłości jednak, nie wcześniej niż za kilkanaście miesięcy, chcemy tam zbudować chłodnie i zakład pakowania, które będą pracować w oparciu o półprodukty i surowce wytwarzane w Polsce. W drugim etapie miałby tam powstać zakład przetwórczy. To także wiąże się ze zbudowaniem odpowiedniej bazy surowcowej. Jest to duże wyzwanie, bo w Rosji jeszcze nie ma zbyt wielu producentów warzyw przemysłowych. To będzie proces rozłożony w czasie.
- A jak wygląda sytuacja w Polsce? Jakich wyników spodziewa się Hortex na koniec tego roku obrotowego (trwa od 1 czerwca do 31 maja)?


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






