To wszystko dzięki umiejętnemu wykorzystaniu penicillium roqueforti, czyli szlachetnej, niebieskiej pleśni, która decyduje o smaku, aromacie i wyglądzie produkowanego w Nowych Skalmierzycach sera, dzisiaj znanego rodzimym smakoszom pod marką Lazur.
Początki mleczarni to rok 1929, kiedy kilkudziesięciu rolników z okolic Skalmierzyc zakłada spółdzielnię zajmującą się skupem i przetwarzaniem mleka na masło, ser, twarogi czy kazeinę. Jednak historia serów pleśniowych rozpoczyna się 30 lat później, w roku 1959, kiedy delegacja Centralnego Związku Spółdzielni Mleczarskich przywiozła z Francji pomysł wytwarzania sera pleśniowego Roquefort.
Władze kilku spółdzielni mleczarskich dostały z centrali propozycję rozpoczęcia produkcji takiego sera w oparciu o recepturę znanych francuskich serów tej marki. Pojawił się jednak problem. - Francuzi zrobili awanturę i nie pozwolili naszym mleczarzom na używanie nazwy Roquefort, zastrzeżonej tylko dla sera owczego, wyrabianego we francuskim miasteczku Roquefort-sur-Soulzon - tłumaczy Zenon Michaś, prezes SM Lazur. Nazwa została więc zmieniona na Rokpol. Pozwoliło to ją spolszczyć, a jednocześnie zachować brzmienie nawiązujące do oryginału.
Własna droga rozwoju
- W 1990 r. rolnicy z okolic Nowych Skalmierzyc postanowili stworzyć własną mleczarnię, poprzez odłączenie od spółdzielni z Ostrowa. Na miejscu starego zakładu powstał nowy, w którym rolnicy mają wpływ na działalność oraz rozwój firmy - mówi Zenon Michaś. Po to, by firma mogła się rozwijać, zostawiali w jej kasie nawet do 30 proc. wartości odstawionego mleka, a uzbierane kwoty przeznaczano na inwestycje.
W tamtym czasie w zakładzie produkowano cztery wyroby - ser Rokpol, twarogi oraz kazeinę, a przejściowo także masło. - W latach 90. ubiegłego wieku rynek mleczarski bardzo szybko się zmieniał, nasza spółdzielnia musiała podjąć decyzję dotyczącą kierunku rozwoju. Produkcja kazeiny przestała się opłacać ze względu na zlikwidowanie dopłat eksportowych. Nadal wytwarzaliśmy twarogi, które cieszyły się doskonałą renomą, a także ser Rokpol - mówi prezes SM Lazur.
Po roku 1990 rynek zmieniał się bardzo szybko, rosła konkurencja, a że produkcja serów pleśniowych jest trudna i wymagająca, więc inne mleczarnie rezygnowały z Rokpola. - W tamtym czasie zastanawialiśmy się, w którą stronę iść: czy zostać przy produkcji masła i twarogu, czy też może spróbować całkowicie przejść na jeden wyrób, czyli sery pleśniowe i produkować je porządnie, z naciskiem na wysoką jakość, kierować wszystkie inwestycje w jednym kierunku. Zdecydowaliśmy się zaryzykować - tłumaczy prezes Michaś.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






