- Jaka jest kondycja branży przetwórstwa żywności, jak radzi sobie ona w kryzysie ekonomicznym?
- Jesteśmy w fazie wychodzenia z kryzysu. Najtrudniejsza sytuacja była w drugiej połowie roku 2008 i w pierwszej połowie obecnego. Teraz widać wyraźnie, że przetwórstwo i handel próbują odrobić straty z poprzedniego okresu. O niezłej kondycji przetwórstwa świadczy także dość dobry bilans handlu zagranicznego żywnością.
- Eksport jest dobrym wskaźnikiem sytuacji w branży?
- Zarówno wielkość eksportu, jak i jego relacja do importu żywności. Spadek wielkości eksportu został zahamowany i wszystko wskazuje na to, że zarówno wyniki pierwszego półrocza br., jak i całego roku będą lepsze niż ubiegłego.
- Słaby złoty pomaga eksporterom. To dobry moment, żeby mocniej zacząć promować polską żywność w Europie i nie tylko tam.
- Zgoda, to jest bardzo dobry moment. I wykorzystujemy go. Jesteśmy na wszystkich branżowych targach w Europie, nie omijamy ważnych imprez na świecie. Po trzech latach ciężkiej pracy i rozmów po-między rolnikami, przetwórcami i ministrami rolnictwa i finansów uchwaliliśmy Ustawę o funduszach promocji. Są już na ich kontach pieniądze, za kilka tygodni będą rady zarządzające i jestem przekonany, że w przyszłym roku będą już efekty działania funduszy.
Na jednolitym unijnym rynku wyrobiliśmy już sobie markę i polskie produkty dobrze się sprzedają. Teraz trzeba wypromować polskie produkty na innych rynkach - amerykańskim, dalekowschodnich, a także u naszych bliskich wschodnich sąsiadów.
Coraz więcej firm jest dopuszczanych na rynek rosyjski i ukraiński, mają dobre wyniki handlowe.
- Promocja powinna więc przede wszystkim dotyczyć blisko- i dalekowschodnich rynków?
- Unijnego rynku nie możemy utracić, ale jest czas na szukanie innych. I to bez pośredników, jak to często bywało do tej pory. Pojawia się jednak problem konsolidacji, bo to są rynki potrzebujące dużych, jednolitych jakościowo partii towaru, czego małe firmy nie są w stanie zapewnić. Możemy konkurować ceną, ale powinniśmy przede wszystkim jakością - żywności i jej opakowania.
- Czy bez administracyjnej interwencji w wysokość marż w handlu nie da się ustalić właściwych proporcji w podziale zysków pomiędzy producentami, przetwórcami i handlem?


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






