- Pamapol jest w branży spożywczej firmą dosyć wyjątkową, bo działa w kilku sektorach. Musi pan monitorować większość ważnych sektorów tej branży. Jak pan ocenia jej kondycję na etapie wychodzenia z kryzysu?
- Długofalowo jest ona najbardziej odporna na kryzysy związane z rynkiem finansowym, bo żywność trzeba kupować zawsze. Gdy w społeczeństwie zaczyna rosnąć bezrobocie, spadają dochody - można zrobić tylko jedną rzecz, czyli zacząć kupować tańszą żywność. Spożycie nie maleje wolumenowo, choć jego wartość oczywiście spada. Poza tym wzrasta skłonność do oszczędzania, mniej żywności się marnuje.
Producenci mogą zrobić tylko jedną rzecz - szybko dostosować swoje produkty do wymagań konsumentów. Jeśli konsumenci rezygnują z droższych produktów, zaczynamy więcej produkować tańszej żywności.
- Rośnie popularność marek własnych? Kryzys przyspiesza ich rozwój?
- W tym roku marki własne rosną bardzo szybko. My nie tylko produkujemy private label dla sieci handlowych, ale mamy już kilka własnych. Pamapol ma markę Wital, Cenos ma markę Gosposia, w Kwidzyniu marką własną są Ziębice, jeśli chodzi o konserwy, oraz Chłodek i Mrozek w warzywach mrożonych.
Branża spożywcza, chyba jako pierwsza, została mocno dotknięta jeszcze przed kryzysem. Najgorszy dla niej był rok 2008. Na całym świecie zaczęła się w 2007 r. spekulacja surowcami rolnymi. Nigdy wcześniej takiej sytuacji nie było na tak ogromną skalę. Spekulowano nie tylko, tak jak wcześniej, na rynku kontraktów terminowych, złota i surowców energetycznych, ale również na rynku zbóż, kawy, cukru. Producenci zostali mocno uderzeni wzrostem cen.
Gdy zaczął się kryzys, sytuacja się odwróciła. Skończyła się spekulacja na rynku żywności i dzięki temu branża jako pierwsza wychodzi z trudności.
- Znormalniało?
- Pod tym względem tak.
- Który z sektorów z branży najłatwiej wyszedł czy też wychodzi z kryzysu?
- Z sektorów, które nas interesują, najszybciej poprawiła się sytuacja w zbożowo-młynarskim. W sektorze warzywno-owocowym jest trochę inna sytuacja. Miał on problemy związane z opakowaniami, ale nie było tam takiej spekulacji surowcami.
- A przetwórstwo mięsa?
- Bardzo trudnej sytuacji tego sektora nie zrzucałbym tylko na karb kryzysu. On jest uzależniony od świńskiego cyklu, akurat teraz kończy się jego dołek z bardzo wysokimi cenami skupu mięsa.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






