- Panie prezesie, jakie były początki firmy Smak?
- Początki były w garażu, a zaczynali moi rodzice...
- To prawie jak początki Microsoftu...
- No, aż taką firmą nie jesteśmy, ale rzeczywiście - zaczynaliśmy podobnie. To było 29 lat temu - wyłącznie przetwórstwo pieczarek. Własnych pieczarek, uprawianych w specjalnych halach. Rodzina doszła do wniosku, że nie ma sensu oddawać tych grzybów do skupu, skoro można je samodzielnie przetworzyć. Na początku była to taka praca po godzinach, po pracy etatowej, rodzice zatrudnili jednego pracownika - powstała taka mała firemka.
- Wówczas było to tylko przetwórstwo pieczarek?
- Tak, trwało to rok-dwa, później doszły ogórki konserwowe i asortyment był stopniowo rozszerzany. Firma miała ogromne problemy ze zdobyciem nawet nie surowców, tylko opakowań - takich jak szklane słoje, zakrętki. Dziś to może niewyobrażalne, ale proszę pamiętać, że mówię o początku lat 80. O epoce, w której obowiązywało tzw. centralne rozdzielnictwo - m.in. opakowań. Były też problemy z zatrudnieniem: w przypadku każdej osoby trzeba było występować o zgodę do urzędu miasta.
Ale drugą stroną tego medalu była ogromna chłonność rynku. W tamtych czasach, gdy brakło dosłownie wszystkiego, jeden średniej wielkości sklep warzywny mógł kupić od nas tyle towaru, co dziś niejeden supermarket. Tata rozwoził ten towar jakimś żukiem czy tarpanem, do Żor czy do Rybnika, i produkty były wprost rozchwytywane.
- A kiedy zakończył się etap garażu?
- Po kilku latach garaż okazał się za mały, więc zbudowaliśmy na podwórku przetwórnię, która była już większa, miała wydzielone strefy produkcji, pomieszczenia socjalne. To wszystko było jeszcze na posesji prywatnej. Ale wówczas, na przełomie lat 80-90., zaczęliśmy sprzedawać znacznie więcej produktów - było naprawdę ciekawie, firma zaczęła się dynamicznie rozrastać. Zabrakło nam miejsca na rozbudowę, nie było gdzie parkować samochodów, ustawiać opakowań...
Z domu wychodziło się wprost na palety ze słojami. Kupiliśmy więc w pobliżu nowy teren i dwa budynki w stanie surowym - tu właśnie z panem rozmawiam... Jesteśmy tu już 14 lat. Powstały hale produkcyjne, magazynowe - według potrzeb.
- Na początku były pieczarki - a jak jest teraz?
- Obecnie mamy ponad 100 propozycji asortymentowych - a co do pieczarek, to w dwa lata od założenia firmy zrezygnowaliśmy z ich uprawy, choć nadal je przetwarzamy.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






