Według Polskiej Izby Makaronu, zrzeszającej ponad 100 firm, zdolności wytwórcze tych zakładów niemal dwukrotnie przewyższają krajowe spożycie. Wkrótce sytuacja na rynku może się jednak zmienić, gdyż producenci coraz częściej myślą o fuzjach.
- Przy tak dużej nadprodukcji szansę na rozwój będą miały przede wszystkim te firmy, które znajdą dla siebie niszę lub zwiększą skalę działalności. Dlatego nie da się uniknąć konsolidacji branży - twierdzi Grzegorz Polak, właściciel wytwórni makaronu walcowanego Pol-Mak w Ludwinie na Lubelszczyźnie i prezes Polskiej Izby Makaronu.
Ożywienie wśród inwestorów wywołało bankructwo Malmy, do niedawna największego producenta makaronów, który w połowie lat 90. kontrolował ponad jedną trzecią rynku. Właściciel Malmy Michel Marbot w ubiegłym roku zaprzestał produkcji z powodu kłopotów finansowych. Producent jest winny bankowi Pekao SA ponad 150 mln zł.
Pod wnioskiem o upadłość Malmy podpisały się: Alpina Savoir, Goldman Rosenberg, producent opakowań Stex oraz North Coast, importer, który od 2005 r. jest notowany na GPW. Nie poparł ich Pekao SA, główny wierzyciel, zainteresowany jak najszybszym odzyskaniem swoich pieniędzy. Władze banku chciały, by do Malmy jak najszybciej wszedł nowy inwestor.
Upadłość nie przesądzona
W kwietniu tego roku w Malborku pojawiła się amerykańska firma Investabilis, która nie czekając na bieg wydarzeń powołała spółkę Malma Pasta, wydzierżawiła (umowę zawarto na 25 lat) od właścicieli spółki Malma majątek, znak towarowy, technologie i rozpoczęła produkcję makaronu. Firma zamierza do końca tego roku osiągnąć 18-20 proc. udziału w polskim rynku makaronów oraz sprzedaż na poziomie 3-4 mln zł miesięcznie. Spółka planuje też sprzedaż eksportową m.in. do Włoch i Francji.
Ale nowe wcielenie Malmy wcale nie jest jeszcze przesądzone. W sądzie toczy się postępowanie o ogłoszenie upadłości firmy. Znak towarowy Malma ma nadal duży potencjał. Makarony te są już dobrze znane w Polsce. Jednak rynek nie lubi próżni. Bankructwo Malmy szybko zdyskontowała należąca do Maspeksu Lubella, która najszybciej potrafiła wypełnić lukę po nieobecnej na rynku od prawie roku marce handlowej. Między innymi dzięki temu dynamika sprzedaży lubelskiego producenta makaronów wyraźnie przekroczyła dynamikę wzrostu całego rynku, szacowaną na około 5 proc. rocznie, a udziały wartościowe Lubelli wynoszą już 29 proc.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







