W tym roku producentom zbóż nie poszczęściło się: niby zboże obrodziło, zbiory są bardziej obfite niż średnio w ciągu kilku ostatnich lat, jednak ich jakość odbiega od oczekiwań. Stąd podaż jest duża, brakuje kupujących - więc ceny spadają. Jako lekarstwo na spadki rolnicy proponują: przeznaczmy część najgorszego ziarna na energię.
Raz na wozie, raz pod wozem*
Biznes producentów zbóż wiąże się z niepewnością. Zazwyczaj trudno jest przewidzieć, jakie zboża w kolejnym sezonie obrodzą, na jakie będzie popyt. Jeśli nawet prognozy są przygotowywane, rolnicy nie znajdują w nich rozwiązania problemu: co siać, by jak najwięcej zyskać lub najmniej stracić. - Złej sytuacji na rynku zbóż nie można zaradzić. Taki rynek: raz na wozie, raz pod wozem - zauważa Wiesław Łopaciuk, ekspert Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Jako przyczyny tegorocznych spadków cen Wiesław Łopaciuk podaje zarówno dobre zbiory na świecie, jak i sytuację na krajowym rynku. - Europejskie zbiory w sezonie 2008/09, na tle wcześniejszych lat, były wyjątkowo dobre. Po raz pierwszy od kilku lat mamy duże zapasy - mówi ekspert IERiGŻ. - Także w tym roku rolnicy na naszym kontynencie uzyskują niezłe wyniki. Na rynku rośnie więc podaż, popyt zaś stagnuje.
- Także w Polsce zbiory są powyżej średniej z kilku ostatnich sezonów. Problemem jest ich jakość: zboża chlebowego można szukać ze świecą, paszowego za to mamy w bród - zaznacza ekspert IERiGŻ. Jak zauważają analitycy z Zespołu Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych, taka sytuacja ma miejsce niemal w całej Europie Południowej i Wschodniej, wysokie ryzyko pogorszenia jakości pszenicy występuje też w centralnej Europie. Jednak na Zachodzie rolnicy mieli więcej szczęścia, dzięki temu szacuje się, że na całym kontynencie jakość pszenicy będzie zbliżona do uzyskanej w minionym sezonie.
- Nikt nie chce naszego zboża. Mieliśmy 2-3 lata dobrych zbiorów, więc nagromadzone w Polsce zapasy także są duże. A podaż rośnie. Odbiorcy to wykorzystują - zauważa Wiesław Łopaciuk.
Zła sytuacja w produkcji zbóż przełoży się na inne branże. Zdaniem ekspertów, rolnicy, którzy tracą na sprzedaży ziarna, w przyszłości będą ograniczać środki na produkcję - nie będą kupować kwalifikowanego materiału siewnego, zrezygnują z wieloskładnikowych nawozów. A to znów pogorszy jakość zbiorów. Konsekwencje dotkną także innych branż - drastycznie podniosą się ceny pasz, spadnie pogłowie zwierząt.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






