REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA

Rząd za zakazem sprzedaży w szkołach m.in. chipsów

  • Autor: PAP
  • Data: 04-02-2014, 17:12

Rząd pozytywnie zaopiniował we wtorek poselski projekt ustawy, która ma wyeliminować ze sprzedaży i podawania w szkołach "śmieciową żywność", m.in. słone przekąski oraz gazowane napoje. Ma to zapobiec nadwadze i otyłości dzieci i młodzieży.

REKLAMA

Jak powiedział we wtorek po posiedzeniu rządu minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz, ministrowie jednogłośnie pozytywnie zaopiniowali projekt zgłoszony przez PSL. Zaznaczył, że teraz liczy na jak najszybsze przyjęcie projektu przez Sejm.

Wyjaśnił, że na mocy ustawy zakazana byłaby w placówkach edukacyjno-oświatowych sprzedaż m.in. chipsów oraz wysoko słodzonych napojów. "To, to wszystko, co wpływa później na zły stan zdrowia, bo oddziałuje na wszystkie czynności organizmu, a przede wszystkim prowadzi do otyłości, która zagraża nie tylko, gdy jesteśmy dziećmi, ale rzutuje na późniejsze etapy życia każdego człowieka" - powiedział.

PSL chce, by zakazem objęte były szkoły, przedszkola oraz placówki opiekuńczo-wychowawcze. Szef klubu PSL Jan Bury wyjaśnił, że chodzi o 40 tys. placówek, w których uczy się ok. 4,5 mln dzieci i młodzieży.

W myśl projektu zakazana byłaby sprzedaż żywności o takiej zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, soli i cukru, które spożywane w nadmiarze mogą być przyczyną wielu przewlekłych chorób dietozależnych. Chodzi m.in. o niektóre ciastka, produkty mleczne i zbożowe, dżemy i marmolady, a także napoje gazowane i niegazowane oraz energetyzujące, przekąski, produkty typu fast food i instant.

Produktów takich nie można byłoby też reklamować, prezentować i promować na terenie szkoły i w jej otoczeniu.

W przypadku naruszenia zakazu sprzedaży lub podawania ww. produktów, dyrektor placówki oświatowej ma mieć prawo do rozwiązania umowy z podmiotem handlowym - bez zachowania terminów wypowiedzenia i odszkodowania.

Projekt zobowiązuje też ministra zdrowia do przedstawiania Sejmowi raz na dwa lata szczegółowego sprawozdania z realizacji ustawy, a zwłaszcza informowania o liczbie naruszeń jej przepisów.

Według komunikatu CIR, przed uchwaleniem ustawy konieczne będzie dostosowanie projektu do obowiązującego prawa, a zwłaszcza prawodawstwa Unii Europejskiej.

"Rząd przede wszystkim zwraca uwagę, że poselski projekt nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia ustanawia dodatkowe wymagania dotyczące środków spożywczych, które nie wynikają z prawa Unii Europejskiej. Oznacza to, że proponowane regulacje (...) muszą uzyskać akceptację Komisji Europejskiej i innych państw członkowskich UE, przed ich uchwaleniem. Brak notyfikacji naraziłby Polskę na odpowiedzialność z powodu naruszenia prawa unijnego" - brzmi komunikat.

KOMENTARZE: (4)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • mateusz 24-10-2014, 19:32:
pani ela ma racje cały zakaz jest bez sensu bo dzieci i tak kupią co zechcą
a dietetycy banda pajaców sie cieszy bo może se paszczą teraz pokłapać
  • Ela 21-03-2014, 15:01:
To bez sensu, dzieciaki i tak kupią co zechcą w drodze do szkoły albo w czasie przerwy w sklepie obok szkoły, teoretycznie szkoły są zamykane , ale to tylko teoria. Tak więc i tak w szkole będą jadły i piły " śmieciowe" jak się określa produkty. Sklepiki szkolne zlikwidują się w sposób naturalny bo jak czytam co będzie w nich można kupić to wychodzi mi woda, mleko, jogurt, kanapka. Przy czynszach za sklepik szkolny jaki płacą najemcy szkole ok. 500-700 zł miesięcznie, opłatach za ZUS, sklepiki w szkołach przestaną istnieć. Tym samym dziecko nie kupi już w szkole kanapki, jabłka, jogurtu, zeszytu, długopisu, gumki. Dziecko za przeciętnie sumę ok 2 zł dziennie jakie dostaje od Rodziców kupi wszystko co mu się podoba łącznie z chińskimi gumami i słodyczami w sklepie poza szkołą bo tam na pewno nie będziemy mogli już tego kontrolować w żaden sposób. Może więc jednak postawić nie na aż tak restrykcyjne zakazy (co złego jest np. w czekoladowym Bajecznym Wedla, czy drożdżówce) a edukować dzieci i ich rodziców. W końcu to nie sklepiki szkolne prowadzają swoje pociechy do Mc Donalda na dziecięce zestawy. Zgadzam się że sklepik szkolny to nie miejsce na chipsy czy coca colę, to jest oczywiście miejsce na propagowanie zdrowej żywności ale bez przesady bo wylejemy "dziecko z kąpielą" i nic nie uzyskamy.
  • Marian 05-02-2014, 14:04:
Po co lepiej to świństwo wyrzucić z miejsc gdzie rodzic nie ma kontroli co zjada dziecko. Jestem ZA. Szkoła, obiekty sportowe to nie miejsce dla śmieciowego jedzenia. Chcę mieć zdrowe dzieci.

Zobacz wszystkie komentarze (4)

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


REKLAMA
Oferty pracy (25 986) + DODAJ OFERTĘ



Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • hrk.pl
  • monsterpolska.pl
  • jobs4sales.pl
  • przedstawiciele.pl
  • jobexplorer.pl
  • jobexpress.pl
  • infopraca.pl
  • praca.pl
  • praca.pl
Oferty przetargów (2 782 331)


Polecane oferty


Oferty nieruchomości


Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • www.industrial.pl
  • www.nportal.pl
  • tabelaofert.pl
Oferty komunikatów (397 664)


Polecane oferty

Nasz partner

  • www.komunikaty.pl
Obiekty konferencyjne

» Wyszukiwanie zaawansowane

POLECAMY W SERWISACH