Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

Kryzys finansowy a chęć przedsiębiorców do inwestycji

  • LeasingRozwija.pl
  • Autor: Ewa Kuczkowska
  • Data: 24-10-2008, 12:30

Kryzys finansowy puka do drzwi polskich firm? Większość ekonomistów uspokaja, że przeniesienie sytuacji kryzysowej z rynku amerykańskiego i ryków Europy Zachodniej na rodzimy grunt jest raczej niemożliwe. Jest jednak grupa bardziej sceptycznych badaczy rynku, których zdaniem efekty wspomnianego kryzysu - ze względu na brak globalnych granic - w przyszłości odcisną piętno na polskiej gospodarce.

Skąd ten kryzys?

Kryzys finansowy zaczął się od załamania na giełdach, teraz powoli wkracza do pozostałych dziedzin europejskiej gospodarki. Niemcy, Francja i Irlandia potwierdziły, że znajdują się w stanie recesji. Najbardziej jednak kryzys odczuwają sami jego sprawcy, czyli amerykańskie banki, które udzielały kredytów mieszkaniowych, kierując się zbyt dużym zaufaniem do klientów. W efekcie ich kredytobiorcami stali się ludzie, którzy nie byli w stanie spłacić zaciągniętych pożyczek. Globalizacja rynków finansowych oraz zamiana kredytów hipotecznych w różnego typu "instrumenty" finansowe sprawiły, że kryzysu doświadczyły także europejskie placówki bankowe. Z tego właśnie względu sektor finansowy - także w Polsce - ogarnął niepokój. Banki zamierzają więc stosować zasadę bardzo ograniczonego zaufania. Ekonomiści zapowiadają, że rynek usług bankowych zmieni się diametralnie - kredyt "bez zaświadczeń", "na telefon" czy "od ręki" może stać się niemożliwy. Najbardziej niepokojący jest jednak fakt, że powoli rośnie oprocentowanie pożyczek międzybankowych - banki niechętnie pożyczają sobie pieniądze. Rosną więc stawki WIBOR i LIBOR, które wraz z marżą kształtują wysokość rat kredytowych. Pojawiają się też głosy, że Komisja Nadzoru Finansowego planuje podniesienie poziomu wpłaty własnej do 30 proc. wartości kredytu mieszkaniowego. Wygląda na to, że Polakom - konsumentom i przedsiębiorcom - nieco trudniej będzie otrzymać nieco droższy kredyt.

Zdaniem większości ekspertów Polska wyszła obronną ręką z katastrofy na światowych rynkach finansowych. Minimalnie zachwiała się jedynie warszawska giełda. Nawet instytucje finansowe działające w Polsce, których zagraniczni zarządcy wpadli w nie lada kłopoty, są w pełni wypłacalne. Nasz rząd nie będzie musiał wspomagać banków z publicznych pieniędzy, a ich klienci mogą być spokojni o swoje oszczędności. Dlaczego? Polskie banki nie brały udziału w skomplikowanym rynku amerykańskich instrumentów finansowych. Uspokajający jest także fakt, że zadłużenie Polaków jest o wiele mniejsze niż długi pożyczkobiorców z innych krajów Europy czy też USA. Poza tym procedury kredytowe w Polsce zawsze były bardziej rygorystyczne, a sama struktura kredytów o wiele bezpieczniejsza. To przyniosło dobry efekt.

Co na to nasi przedsiębiorcy?

Kryzys finansowy od wielu dni należy do czołowych tematów poruszanych w mediach, ale przede wszystkim w gronie przedsiębiorców bez względu na specyfikę prowadzonej działalności. Wszak jeśli globalny kryzys finansowy rzeczywiście zawita w Polsce, najszybciej i najdotkliwiej odczują go firmy. Ekonomiści przekonują, iż realne powody do obaw mają jedynie eksporterzy. W najtrudniejszej sytuacji znajdują się ci, w których uderza nie tylko wahający się złoty, ale też recesja gospodarek zachodnioeuropejskich. Przykładem mogą być przedsiębiorstwa meblowe, które większość produkcji wysyłają do Niemiec. Niestety redukcję zatrudnienia rozpoczęło kilka firm, w tym Olsztyńskie Fabryki Mebli, które niemal 100 proc. swoich wyrobów eksportowały za niemiecką granicę.
Mimo to specjaliści rynkowi przekonują, iż Polska może spodziewać się jedynie wyhamowania wzrostu, a nie zastoju. Zauważalne dziś spowolnienie, nie jest jednak wynikiem kryzysu, a naturalnym czynnikiem koniunkturalnym, jaki może spowodować spadek jedynie o kilka punktów procentowych. Obecny stan w gospodarce na pewno nie wywoła recesji. Tym samym krach finansowy nie odbije się znacząco na sytuacji w Polsce.

Jak na kryzys reagują przedsiębiorcy? Ulegają medialnej panice i w obliczu kryzysu zmierzają zrezygnować z inwestycji, w tym także leasingowych? Najrzetelniej opowiedzą o tym sami przedsiębiorcy.

Specjalnie dla portalu LeasingRozwija.pl wypowiedzieli się przedsiębiorcy z różnych branż.

Mirosław Kiapśnia, KENGRAF (usługi poligraficzno-wydawnicze)
Nikt do końca nie wie jak rozwinie się obecny kryzys na rynkach finansowych. Gospodarka przypomina naczynia połączone, dlatego sądzę, że jeśli kryzys nie zawita do Polski za miesiąc lub dwa, to dosięgnie nas za rok. Obecnie o wiele trudniej jest dostać kredyt mieszkaniowy, bowiem banki zmieniają dotychczasowe warunki i zaostrzają procedury. Ta sytuacja ma wpływ na budownictwo mieszkaniowe, które jest kołem zamachowym dla wielu gałęzi przemysłu i usług. Firmy leasingowe także współpracują z bankami... Na pewno sytuacja inwestorów nie maluje się optymistycznie i wątpię w to, że szybko się ustabilizuje. Jeśli chodzi o moją firmę - w roku bieżącym dokonałem więcej inwestycji, w tym także poprzez leasing, od początkowo zamierzonych. Dzięki temu, nawet jeśli na rynku nastąpi tąpnięcie, mam nadzieję, że będę mógł zaproponować swoim klientom konkurencyjne i ekonomicznie uzasadnione ceny. Ponieważ w tym momencie nie mam pilnych potrzeb inwestycyjnych, a sytuacja na rynku jest zbyt chwiejna i mało przewidywalna, w najbliższym czasie mogę pozwolić sobie na rolę obserwatora.

Andrzej Woźniakowski, MEBLE WRZOSOWA (projektowanie i produkcja mebli kuchennych)
Prowadząc działalność gospodarczą po prostu muszę inwestować. Zjawisko, którego obecnie doświadczamy, nazywane przez niektórych kryzysem, zrodziło się w trakcie realizacji już wcześniej podjętych decyzji. Nie możemy nagle ich cofnąć, trzeba je konsekwentnie realizować. Nie ma się nad czym zastanawiać. Staram się nie eskalować problemu z tym związanego, jakim jest niepewność. Ryzyko związane z poniesionymi nakładami nie kończy się tylko i wyłącznie na kryzysie finansowym. Jestem świadomy tego co się zdarzyło albo raczej ujawniło i jak rozwija się sytuacja. Jednak nie wykonuję żadnych nerwowych ruchów, nie zmieniam nic na siłę. Nie odchodzę od inwestycji i wdrażania planowanych koncepcji rozwoju firmy. Efekt ewentualnego kryzysu ujawni się z czasem i wtedy będzie można wyliczyć potencjalne straty lub zyski.

Sławomir Kobierski, OSOWAPLAST (przetwórstwo tworzyw sztucznych)
Mimo kryzysu finansowego, który w ostatnim czasie nie schodzi z pierwszych stron gazet, nie obawiałabym się podjąć nowej inwestycji. Jestem zdania, że jeśli przystąpienie do inwestycji, także leasingowej, będzie przemyślane, odpowiednio zaplanowane i jeśli powstanie rzetelny biznes plan to bez względu na sytuację na rynku inwestycja przyniesie korzyść. Wówczas nie ma się czego obawiać. Nawet jeśli kryzys rzeczywiście trafi do Polski, nasza firma jest przygotowana nawet na najczarniejsze scenariusze. Jak? Wolałbym nie zdradzać koncepcji.

Tomasz Leszczyński, WARPOL (usługi transportowe)
Generalnie na dzień dzisiejszy podjęliśmy decyzję, że do końca bieżącego roku wstrzymujemy inwestycje, nie będziemy kupować nowych ciężarówek. Zamierzamy poobserwować rynek, a w szczególności przypatrywać się przepływowi pieniędzy w bankach - mamy bardzo dużo sprzętu w leasingu i w razie zachwiania nie chcielibyśmy z tego powodu cierpieć. Obecnie sytuacja w firmie nie przynosi żadnych powodów do niepokoju. Obroty nie spadły, oczywiście poza tradycyjnym, sezonowym spadkiem. Na razie paradoksalnie kryzys wyszedł nam plus, gdyż dzięki zawirowaniom na rynkach finansowych spadła cena ropy. Obawiamy się jednak odreagowania w przeciwną stronę, czyli nagłego wzrostu cen paliw. Nie jesteśmy pesymistycznie nastawieni, ale wyznajemy zasadę, że w biznesowych decyzjach należy kierować się rozsądkiem. I nim się kierujemy.

Marcin Dukiel, EUROMAR (usługi transportowe)
Niestety wchodzimy w dobę kryzysu. Współpracuję z wieloma firmami z zachodniej Europy i tamtejsi przedsiębiorcy masowo wstrzymują inwestycje - z obawy przed nasyceniem rynku i niewypłacalnością klientów. Podzielam tę strategię i na razie także wstrzymuję się od inwestycji. Działalność mojej firmy oparta jest na usługach. Z tym, że ponosimy aż 80 proc. wkładu własnego do wytworzenia dochodu, który rozkłada się na koszta stałe, rezerwę podatkową oraz na zysk. Przy tak dużych kosztach trudnością jest tworzenie kapitału na kolejne inwestycje.
Dziś nie ma sprzyjającego momentu, aby się zadłużać, a tym samym modernizować firmy. Lepiej pracować na niższych obrotach i realizować zlecenia klientów pewnych, czyli wypłacalnych. Obecnie idealnie sprawdza się powiedzenie: "Umiesz liczyć - licz na siebie".
Codziennie śledzę sytuację na rynkach finansowych. Najbardziej niepokojący jest fakt, że upadają banki. Przecież większość firm nie jest w stanie zgromadzić kapitału na nowe inwestycje, potrzebny jest kredyt. Niestety już jest trudniej o jego pozyskanie. Banki zaostrzają procedury i stosują więcej zabezpieczeń. W rezultacie kredyty drożeją. Jeśli przedsiębiorca weźmie drogi kredyt, będzie oczywiście musiał na niego zarobić. Być może będzie zmuszony podnieść ceny…
W tym roku niektóre inwestycje, które poczyniliśmy w roku ubiegłym zaczęły przynosić nam zyski. Czy z czasem zdecydujemy się na następne? To zależy od popytu. Będziemy działać adekwatnie do popytu na nasze usługi.

Kazimierz Piechowicz, SPOROL (usługi z zakresie obróbki skrawaniem),
Jeśli kryzys zawita w Polsce, to z pewnym opóźnieniem. Na obecnym etapie nie dostrzegam żadnych problemów związanych z obniżeniem zamówień czy też ze spadkiem zainteresowania usługami mojej firmy. Noszę się nawet z zamiarem wyleasingowania kolejnej maszyny. Jestem optymistą i kieruję się przede wszystkim przesłanką, by bardzo profesjonalnie sprostać potrzebom moich klientów. Jeśli kryzys nastąpiłby w najbliższym czasie trudno powiedzieć, w jaki sposób i w jakich branżach doświadczy polskich przedsiębiorców. W naszej działalności dużą część kosztów stanowią koszty stałe (raty leasingowe, dzierżawa pomieszczeń itp.) Gdyby znacząco spadła ilość zamówień wówczas, przy dużych kosztach stałych, straty na działalności byłyby nieuniknione. Jednak my świadczymy usługi dla wielu branż i nie sądzę, aby kryzys dosięgnął wszystkich jednocześnie. Mam więc nadzieję, że popyt na szeroko pojętą obróbkę skrawaniem radykalnie nie zmaleje.

Kryzys nie odciąga przedsiębiorców od leasingu
Na razie nikt w Polsce nie dysponuje pełnymi informacjami makroekonomicznymi, jak obecna sytuacja przełoży się na stan rodzimej gospodarki.

Przedsiębiorcy dostrzegają potencjalne skutki kryzysu finansowego, jednak nie reagują histerią. Chociaż niemal wszyscy obawiają się drogich kredytów, póki co definitywnie nie rezygnują z inwestycji. Niektórzy chwilowo wstrzymują się z modernizacją firmy i innymi inwestycjami pozostając w roli bacznego obserwatora rynku. Inni noszą się z zamiarem leasingowania kolejnych środków trwałych.

Właściciele firm generalnie nie zamartwiają się sytuacją gospodarczą w Polsce, a na obecnym etapie nie odczuwają znamion kryzysu. Większość z nich stoi na stanowisku, że odpowiednie środki oraz bieżąca obserwacja wiadomości napływających z rynków światowych powinna wystarczyć, aby kryzys finansowo-gospodarczy nie zaskoczył ich w przykry sposób. Zgodnie przyznają, iż w trudniejszej sytuacji gospodarczej trzeba podejmować odpowiedzialne i przemyślane decyzje. Dzięki takiej postawie polskie przedsiębiorstwa mają szansę wyjść z kryzysu bez szwanku. Podobał się artykuł? Podziel się!

KOMENTARZE

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

PARTNER SERWISU

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze



POLECAMY W SERWISACH