Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

Przeczytaj cały wywiad z Piotrem Gillem, szefem polskiego oddziału firmy DuPont

  • Autor: Paulina Bełżecka, portalspozywczy.pl
  • Data: 14-08-2012, 14:15
Przeczytaj cały wywiad z Piotrem Gillem, szefem polskiego oddziału firmy DuPont
Piotr Gill, dyrektor generalny DuPont w Polsce; Fot. ŻelaznaStudio

Z dyrektorem generalnym DuPont Polska, Piotrem Gillem, rozmawiamy na temat sytuacji na rynku zbóż i możliwych cenach pszenicy, o wyzwaniu, jakim jest wyżywienie ludzkości w perspektywie kilkudziesięciu lat, a także o planach firmy DuPont.

Sytuacja na rynku surowców rolnych na świecie jest bardzo niestabilna. W lipcu w ciągu kilku tygodni ceny pszenicy na giełdzie Matif w Paryżu podrożały o 25 proc., a w Chicago o 35 proc. Zdaniem analityków, niestabilna pogoda nie tłumaczy takich wzrostów. Czy to oznacza, że fundusze inwestycyjne znów wchodzą w rynek surowców rolnych?

Sytuacja na rynku zbóż jest dosyć trudna, ze względu na coraz powszechniejsze zaburzenia pogodowe. W tym roku Polska także bardzo ucierpiała - mróz spowodował olbrzymie straty w zasiewach pszenicy ozimej i jęczmienia ozimego. Jak wynika z naszych informacji, ok. 1 mln hektarów pszenicy ozimej został zniszczony i prawie 200 tys. hektarów, czyli praktycznie 100 proc. zasiewów jęczmienia ozimego.

Gros pól po zniszczonej pszenicy ozimej zostało obsianych zbożami jarymi, głownie pszenicą i jęczmieniem, ale pamiętajmy, że potencjał plonowania zbóż jarych jest dużo niższy niż ozimych. Dlatego, nawet przy takim samym areale upraw co w ubiegłym roku, plony będą niższe.
Anomalie pogodowe są coraz większe. W tym roku dotknęła nas susza w Środkowej i Południowej Europie. W Rumunii i na Węgrzech obraz pszenicy ozimej w połowie czerwca był dramatyczny. Na początku żniw, średnie plony wynoszą 2,5-3 ton z hektara, co stanowi 20-25 proc. mniej niż w normalnych latach. Z kolei w Wielkiej Brytanii jest bardzo mokry rok - występuje duża presja infekcyjna i niemożność przeprowadzenia zabiegów fungicydowych.

Ponadto, w skali globalnej, dwie uprawy mają negatywny bilans rok do roku - co oznacza, że światowe zapasy na koniec tego roku będą na poziomie niższym niż rok wcześniej. Problem ten dotyczy pszenicy i ryżu.

Co to będzie oznaczało dla konsumentów?

To zawsze oznacza to samo - jeśli światowe zapasy są niższe niż w roku poprzednim, to ceny idą w górę. Z kolei, jeśli zapasy są wyższe, to ceny są stabilne lub nieco tylko niższe. Dla pszenicy to będzie sprawa istotna, ceny tego zboża prawdopodobnie wzrosną.

Czy pszenica powróci do poziomu 1000 zł za tonę?

Myślę, że jest to możliwe. Pamiętajmy, że wypadł nam 1 mln hektarów pszenicy ozimej. W to miejsce zasiano zboża jare, ale dla tego gatunku pogoda też nie była najlepsza. Nie powinniśmy spodziewać się rewelacyjnych zbiorów zbóż w Polsce, dlatego cena pszenicy może dojść nawet do 1000 zł za tonę.

A czy któreś ze zbóż mogą w tym roku tanieć?

Nie sądzę, żeby jakiekolwiek zboża taniały. Na przykład rzepak - połowa areału rzepaku wymarzła i już na dziś osiąga on rekordowe ceny.

Czy UE powinna wprowadzić regulacje na rynkach finansowych, by zmniejszyć skalę spekulacji surowcami rolnymi? Może rozwiązaniem byłaby propozycja polskiego ministra rolnictwa, by wprowadzić nakaz, aby za każdą transakcją finansową szła faktyczna dostawa towaru...

Myślę, że to jest dobre podejście, w dobrym kierunku, bo wiele kontraktów jest tylko na papierze. Tego jednak nie da się wyegzekwować w skali globalnej. Rynek jest wolny i chyba nie jesteśmy w stanie powrócić do mechanizmów totalnej regulacji rynków. Musimy nauczyć się żyć w świecie, w którym w segmencie surowców rolnych, a szczególnie zbóż, będą funkcjonować fundusze inwestycyjne.

Fundusze pojawiły się na tym rynku w latach 2008-2009. Wcześniej, przez dziesiątki lat ich nie było i nikt nie ingerował w ten rynek, którym rządziły wyłącznie prawa podaży i popytu. W latach 2008-2009 okazało się, że segment żywnościowy jest atrakcyjny dla funduszy inwestycyjnych, które zaczęły wykorzystywać surowce rolne do zwiększania zysków. Pozostaje nam nauczyć się funkcjonować w takiej sytuacji.

Nie sądzę, byśmy w wymiarze europejskim i światowym znaleźli narzędzia, które pozwoliłyby fundusze inwestycyjne wykluczyć z inwestowania w tych segmentach. Chyba, że dojdzie to tragedii w skali globalnej, jeśli chodzi o żywność.

Firma DuPont jest jednym z dostawców materiału siewnego na rynek. W tym roku, po zimowych mrozach pola zostały obsiane zbożami jarymi, ale doszło do sytuacji, w której rolnikom zabrakło ziarna. Jak było to możliwe?

Nikt nie spodziewał się takiej sytuacji. W Polsce, wymrożenia zimowe w zbożach, zwłaszcza w pszenicy, wynoszą rok do roku około 5-10 proc. W tym roku było to 40 proc. Wszyscy producenci materiału nasiennego pracują w oparciu o plany, przygotowywane na regularne sytuacje. Nikt nie produkuje materiału siewnego na magazyn, bo to są koszty.

Okazało się jednak, że przestrzeń po wymrożeniach została obsiana. W większości jęczmieniem jarym i pszenica jarą, a także kukurydzą, której powierzchnia nie zwiększy się jednak bardzo znacznie, tylko o 200 tys. hektarów.

Czy jakość ziarna z tegorocznych zbiorów pogorszy się?

Jakość nie powinna być zła, bo presja infekcyjna ze strony chorób grzybowych nie była duża. Obawiam się natomiast o ilość, ze względu na przebieg warunków pogodowych.

DuPont jest spółką, której działanie ma na celu między innymi poprawę efektywności - zarówno upraw, jak i produkcji żywności. Czy może Pan powiedzieć coś więcej na ten temat?

W naszej działalności mamy trzy jasno określone kierunki - pierwszy związany z żywnością i wyżywieniem ludzkości, drugi ze zmniejszeniem zależności od paliw kopalnych, a trzeci kierunek to bezpieczeństwo ludzi i środowiska naturalnego. W tych megatrendach firma działa.

W 2011 roku osiągnęliśmy globalnie 38 mld USD obrotów. Rocznie przeznaczamy 2 miliardy USD na badania i rozwój. Z tej kwoty najwięcej, bo około 60 proc., jest przeznaczane na badania w segmencie "Food", czyli na badania mające na celu zapewnienie wyżywienia ludzkości.
Mamy jasno sprecyzowaną strategie działania w wymiarze ogólnoświatowym. Naszym wyznacznikiem jest fakt, że w 2050 roku, według demografów będzie na ziemi 9 mld ludzi. Z tego względu, produkcja żywności do roku 2050 powinna wzrosnąć od 50 do 70 proc.

W ostatnim dwudziestoleciu areał upraw zwiększył się zaledwie o 2 proc. Aby zatem wyżywić 9 mld ludzi, o zmieniających się preferencjach żywieniowych, które polegają na tym, by jeść więcej mięsa i produktów przetworzonych, produkcja musi wzrosnąć z tej samej powierzchni. Inaczej mówiąc, musi nastąpić duża intensyfikacja produkcji.

Jak w takim razie można poprawić efektywność produkcji?

Nasza firma, poprzez brand Pioneer, dostarcza nasiona kukurydzy i rzepaku do produkcji rolnej. Obecnie wchodzą na rynek mieszańce heterozyjne bardziej odporne na warunki środowiska, głównie na suszę. Mają przynieść taki sam plon przy mniejszym zapotrzebowaniu na wodę. W ten sposób pojawiają się możliwości wejścia z uprawą kukurydzy na nieco słabsze stanowiska, ale przede wszystkim zapewnienia wysokiego plonu, kiedy mamy niedobory wody, czyli w sytuacji takiej suszy, z jaką mieliśmy do czynienia ostatnio.

Drugi pion to środki ochrony roślin, które pozwalają na zwalczanie szkodników, chwastów i chorób w wielu uprawach rolniczych. Rozwijamy także ofertę dla upraw specjalistycznych - warzyw, sadów, ziemniaków.

Czy hybrydy proponowane przez DuPont są wyhodowane drogą tradycyjnej selekcji, czy też w ramach GMO?

Pioneer zajmuje się GMO, ponieważ jest ona powszechnie przyjętą technologią w Ameryce Północnej i Południowej. Europa jest zamknięta dla GMO i te mieszańce, które tu oferujemy nie mają takiego charakteru. Wszystko co proponujemy to mieszańce powstałe w hodowli poprzez odpowiednią selekcję.

Czy bez GMO możliwe będzie wyżywienie ludzkości w 2050 roku?


GMO nie zmienia wielkości plonu, jeśli mówimy o odporności roślin na szkodniki bądź tolerancję na środki ochrony roślin. Stosowanie GMO obniża koszty produkcji i ułatwia wyprodukowanie plonu. Nie spodziewam się, byśmy w Polsce szybko zobaczyli GMO w takim wymiarze i natężeniu jak to ma miejsce w Stanach Zjednoczonych.

Czy Polska ma szanse stać się jednym z kluczowych producentów żywności w Europie? Nasza żywność jest chwalona jako smaczna, zdrowa i bezpieczna, ale mamy problemy z efektywnością produkcji rolnej, np. z plonowaniem...

Polska ma potencjał, by stać się liderem rynku żywnościowego w Europie bo jest dużym krajem, a dodatkowo ma duży udział ziemi rolniczej w powierzchni kraju. To co dziś nie pozwala nam być dużym producentem żywności to wydajność z powierzchni, która związana jest ze strukturą polskiego rolnictwa.

Mamy bardzo dużo małych gospodarstw, które nie stosują zaawansowanych technologicznie rozwiązań, jakie pozwoliłyby na zbieranie 6-8 ton pszenicy z hektara, czy 10-12 ton kukurydzy z hektara. Ta struktura nie pozwala nam na tak wysokie jednostkowe zbiory, a tym samym potencjał produkcji rolniczej nie jest w pełni wykorzystany.

Jakie nowe produkty i innowacyjne rozwiązania wprowadzi DuPont do swojej oferty w najbliższej przyszłości?


Nasz wkład to przede wszystkim mieszańce Pioneera jeśli chodzi o kukurydzę o mniejszym zapotrzebowaniu na wodę. Mamy także w rzepaku mieszańce karłowe, które są łatwiejsze w ochronie i które łatwiej jest zebrać, co sprawia, że zmniejszają się koszty produkcji.

W segmencie środków ochrony roślin jeszcze wiele nowych produktów jest przed nami. Na przykład teraz wprowadzamy CoragenR produkt do zwalczania szkodników w oparciu o zupełnie nową grupę chemiczną. Za dwa lata będziemy mieć nowy środek owadobójczy z tej samej grupy, zamierzamy także wprowadzać nowy fungicyd z nowej grupy chemicznej.

Innowacyjność, o której mówimy na co dzień, przekładać się będzie na praktyczne rozwiązania, które będziemy oferowali naszym odbiorcom.

Kiedy wejdą do sprzedaży nowe mieszańce heterozyjne kukurydzy?


W tym roku pojawiły się na Węgrzech. Myślę, że to jest kwestia regionu - w obszarze od Bałtyku do Adriatyku największe uprawy kukurydzy znajdują się właśnie na Węgrzech, a także w Rumunii, Serbii. Zawsze zaczyna się od tych największych rynków. Polska jeśli chodzi o kukurydzę nie jest największym producentem, ze względu na warunki klimatyczne.

Jakie trendy są widoczne w branży dodatków do żywności?

W ubiegłym roku kupiliśmy firmę Danisco - jest to jeden z dwóch czołowych producentów o zasięgu światowym jeśli chodzi o komponenty do żywności.

Poszerzamy ofertę o nowe rozwiązania, to ciągły proces polegający na odpowiadaniu na zapotrzebowanie producentów żywności. Przykładem jest kefir - przez wiele lat był naturalny, biały. Producenci postanowili zrobić kefir o smaku truskawkowym. Dzięki naukowcom zaangażowanym w naszej firmie mamy kefir truskawkowy.

Czy rynek spożywczy w Polsce jest rynkiem innowacyjnym?

Rynek żywnościowy jest bardzo konkurencyjny. Polacy się bogacą, rośnie dochód narodowy brutto na głowę. Chcemy też lepiej konsumować i mamy coraz większe wymagania jeśli chodzi o artykuły spożywcze.

Jest to rynek dosyć mocno już rozwinięty, ale ma jeszcze możliwości dalszego rozwoju.

Czy dodatki do żywności są konieczne by osiągnąć ten cel, jakim jest zaspokojenie potrzeb żywnościowych na świecie? Często te produkty źle się kojarzą, z czymś niezdrowym, sztucznym...

Dodatki do żywności są wszędzie obecne. Są potrzebne po to, aby produkować więcej, bo pozwalają na większą efektywność i poprawiają walory smakowe. Zasługą dodatków jest przede wszystkim to, że mniej surowca jest potrzebne na wyprodukowanie żywności o dobrych walorach konsumpcyjnych. O to natomiast nam chodzi.

Spółka ogłosiła bardzo dobre wyniki za pierwszy kwartał. Jak wypadł w firmie drugi kwartał?

Jest za wcześnie na takie podsumowania. DuPont to koncern światowy notowany na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych, który wypełnia obowiązki informacyjne spółki giełdowej. Proszę zatem o cierpliwość do 24 lipca 2012, kiedy to opublikujemy wyniki za drugi kwartał tego roku.

W pierwszym kwartale nastąpił wzrost sprzedaży o 12 proc. Czy to było efektem coraz większego zapotrzebowania na poprawę efektywności produkcji rolnej na świecie?

Przypominam, że DuPont Polska tylko 40 proc. przychodów osiąga z segmentu żywnościowego, a 60 proc. to inne biznesy, znajdujące się między innymi w pozostałych dwóch megatrendach - energii i bezpieczeństwa. Mamy też duży dział związany z lakiernictwem.

Poza tym, w Polsce mamy większy udział segmentu rolniczego (produkcja nasion i środków ochrony roślin), niż w wymiarze globalnym.

Czy DuPont planuje kolejne akwizycje? Gdzie mogą być dokonane - Polsce czy w regionie?


Akwizycje mogą się zdarzyć. Na razie nie znam takich planów, ale ponieważ jesteśmy firmą globalną, to takie decyzjee wychodzą raczej "od góry".
Naszą ostatnia akwizycją jest Danisco i tu musimy zapewnić integrację. Przyszłość może przynieść kolejne.

Czy firma Danisco została już zintegrowana z grupą?


Kupiliśmy Danisco rok temu. Jest to spółka obecna na wszystkich kontynentach, więc taka integracja to proces, który trwa kilka lat. Jeszcze sporo przed nami: dopasowanie systemów finansowych i systemów IT, co jest dużym wyzwaniem. Wymaga kosztu i czasu.

DuPont przygotował Indeks Bezpieczeństwa Żywności, w którym Polska znalazła się dosyć wysoko, na 24 miejscu, osiągając noty zdecydowanie powyżej średniej światowej. Czy to znaczy, że jesteśmy krajem bezpiecznym w kwestii żywności?


Indeks Bezpieczeństwa Żywności to nasza nowa inicjatywa. Został on stworzony, by ocenić sytuację bezpieczeństwa żywnościowego i żywieniowego w zasięgu ogólnoświatowym.

Indeks jest skonstruowany w oparciu o trzy kategorie: osiągalność cenowa żywności, dostępność oraz jakość i bezpieczeństwo. W każdym z nich pod uwagę były brane dodatkowe czynniki, których w sumie jest 25, na przykład ilość spożywanych kalorii na osobę, ale też takie czynniki jak infrastruktura drogowa czy stabilność polityczna.

Jest to wskaźnik dynamiczny, który będzie podlegał aktualizacji co kwartał. Na dziś Polska jest na 24. miejscu, za kwartał może być na 22. lub 27., w zależności od tego, jak będą zmieniały się ceny.

Obecna lokata oznacza, że jesteśmy krajem bezpiecznym żywnościowo, choć może nie jesteśmy perfekcyjni. Jednym z czynników, który mocno nas ograniczył, jest infrastruktura drogowa.

W Indeksie Polska otrzymała w tej kategorii 1 punkt na 4 możliwe. Czy zły stan dróg sprawia, że pogarsza się dostęp do żywności?


W Polsce, nie korzystając z autostrad, można przejechać samochodem osobowym w ciągu godziny między 40 a 50 kilometrów. Prędkość poruszania się na Polskich drogach jest bardzo mała, bo mało jest dróg, a dużo samochodów. To ma wpływ na szybkość przemieszczania się żywności.

Jaki wpływ może mieć zła infrastruktura drogowa na producentów i dystrybutorów żywności?

Tracimy na jakości, bo im wolniej transportujemy, tym trudniej utrzymać jakość. Jednak nie temu ma służyć ten indeks. On miał pokazać bezpieczeństwo w poszczególnych krajach.

Polska została wysoko oceniona w zakresie dostępności rolników do źródeł finansowych i stabilności politycznej. Możemy też wyłowić, który z elementów, jeśli zostanie poprawiony, polepszy nasze bezpieczeństwo żywnościowe. Ważne jest także bezpieczeństwo żywieniowe - ciekawe jest, że w krajach rozwiniętych żywność posiada mniej mikroelementów.

W wynikach indeksu, w subkategorii "bezpieczeństwo żywności" Polska wypadła lepiej niż lider i osiągnęła 100 pkt., czyli maksymalna notę. Jak wygląda to w świetle ostatnio ujawnionych afer, np. solnej, czy tej związanej z zanieczyszczonym suszem jajecznym?

Indeks powstał na bazie informacji, które płyną z kraju do różnych organizacji, w tym do Economist Intelligence Unit, który cyklicznie wydaje raporty na temat danego kraju. Wykorzystywane są też informacje z takich organizacji jak WHO, FAO, Bank Światowy. Czy informacja o aferze solnej były przekazane do tych organizacji? Nie wiadomo.

Pojawiła się propozycja ministerstwa rolnictwa by połączyć trzy agencje zajmujące się bezpieczeństwem żywności w jedną organizację. Jak Pan ocenia ten pomysł?

Wydaje się, że to dobra koncepcja, ponieważ musimy coraz większą uwagę przywiązywać do jakości i bezpieczeństwa żywności. Jeśli jedna osoba kierowałaby tymi agencjami, mogłoby to mieć pozytywny wpływ w postaci poprawy efektywności pracy. Podobał się artykuł? Podziel się!

KOMENTARZE: (1)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • wojsew 14-08-2012, 15:42:
Du Pont przegrał z Chinami i dalekim Wschodem włókna syntetyczne to teraz się bierze za rolnictwo .
Tylko czekać na drugi Bhopal ( Indie )

Zobacz wszystkie komentarze (1)

PARTNER SERWISU

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


Oferty pracy (23 190) + DODAJ OFERTĘ



Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • hrk.pl
  • monsterpolska.pl
  • jobs4sales.pl
  • przedstawiciele.pl
  • jobexplorer.pl
  • jobexpress.pl
  • infopraca.pl
  • praca.pl
  • praca.pl
Oferty przetargów (2 782 270)


Polecane oferty


Oferty nieruchomości


Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • www.industrial.pl
  • www.nportal.pl
  • tabelaofert.pl
Oferty komunikatów (397 662)


Polecane oferty

Nasz partner

  • www.komunikaty.pl
Obiekty konferencyjne

» Wyszukiwanie zaawansowane

POLECAMY W SERWISACH