REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA

Dyrektor PFPŻ: Kontrola żywności jest w Polsce na wysokim poziomie

  • Autor: ŁR, portalspozywczy.pl
  • Data: 27-03-2013, 14:36
Dyrektor PFPŻ: Kontrola żywności jest w Polsce na wysokim poziomie
Andrzej Gantner, dyrektor generalny PFPŻ

Nie istnieje idealny model produkcji i kontroli żywności. Nie ma kraju w Unii Europejskiej, ani nawet na całym świecie, który mógłby pochwalić się w tym temacie stuprocentową skutecznością - zauważa Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ).

REKLAMA

Polski system urzędowej kontroli bezpieczeństwa i jakości żywności jest w pełni zgodny ze wszystkimi wymaganiami Unii Europejskiej. Jego skuteczność w niczym nie odbiega od skuteczności systemów funkcjonujących w pozostałych krajach UE. - Co więcej, w ciągu ostatnich dwóch lat, w Polsce nie odnotowaliśmy żadnego poważnego incydentu żywnościowego, czyli takiego, który miałby wpływ na zdrowie i życie konsumentów. Tymczasem w Niemczech, bądź Czechach tego typu incydenty miały miejsce - wskazuje Gantner.

Skażenie żywności bakterią escherichia coli w Niemczech pociągnęło za sobą ponad 200 ofiar śmiertelnych. Wprowadzenie na rynek tysięcy litrów trucizny w postaci alkoholu metylowego w Czechach pociągnęło za sobą kilkadziesiąt ofiar, w tym również w Polsce (ok. 10 osób). - Jednak nawet tak poważne incydenty dotyczące bezpieczeństwa żywności nie były podstawą do twierdzenia, że czeski czy też niemiecki system bezpieczeństwa i jakości żywności nie działa - mówi dyrektor PFPŻ.

Alerty systemu RASFF odnotowane w ciągu ostatnich dwóch lat wskazują, że żaden kraj, niezależnie od stopnia zaawansowania technologicznego i wielkości gospodarki żywnościowej nie jest w stanie wprowadzić 100 procentowo szczelnego systemu urzędowej kontroli żywności. Incydenty dotyczące zafałszowania produktów żywnościowych tj. jak np. incydent z zafałszowaną wołowiną potrafią objąć swoim zasięgiem praktycznie wszystkie kraje członkowskie niezależnie od sposobu organizacji służb kontrolnych.

Incydenty żywnościowe nie ominęły również Polski, jako jednego z największych producentów żywności w UE. Incydent zafałszowaniem żywności solą wypadową, czy też zafałszowania suszu jajecznego, oraz szereg pomniejszych incydentów, których liczba w ciągu ostatnich 2 lat wyniosła około 227 (dla porównania Niemcy 316, Francja 251, Hiszpania 282, Anglia163, Czechy 43, Słowacja 41) nie były jednak incydentami dotyczącymi bezpieczeństwa żywności, a jedynie zafałszowania i jakości.

Formułowane w Republice Czeskiej (ostatnio nawet przez związki zawodowe) postulaty, by wprowadzić zakaz sprzedawania żywności z Polski są nieuzasadnione. Co więcej byłyby one niezgodne z obowiązującym wszystkich członków Unii Europejskiej prawem. Odpowiedzialność zbiorowa za incydenty żywnościowe nie może być stosowana w Unii Europejskiej.

Naczelną zasadą działania unijnego systemu bezpieczeństwa i jakości żywności jest pełna odpowiedzialność producenta za jakość i bezpieczeństwo wprowadzanego do obrotu produktu żywnościowego. Oznacza to, że za dany incydent żywnościowy odpowiedzialny może być wyłącznie konkretny producent, który wprowadził na rynek konkretną partię zafałszowanego lub niebezpiecznego produktu, o ile zostało to potwierdzone przez odpowiednie służby kontrolne. Unijny system bezpieczeństwa i jakości żywności nie przewiduje odpowiedzialności zbiorowej producentów czy też krajów, a wszelkie ograniczenia w handlu wspólnotowym mogą być stosowane jedynie w sytuacjach niemożliwych do opanowania skażeń żywności (tak jak w przypadku czeskiego metanolu) lub epidemii. Nie przewiduje również orzekania winy producenta bez przeprowadzenia odpowiednich procedur kontrolnych i wydania oficjalnej decyzji, od której każdy producent ma prawo się odwołać.

Wykorzystywanie pojedynczych incydentów żywnościowych, które stanowią promil w całym obrocie żywnością do wprowadzanie kompleksowego zakazu importu z jakiegokolwiek kraju należy uznać za ewidentne niezgodne z obowiązującym prawem unijnym. Stosowane środki nacisku administracyjnego i formy komunikowania o incydentach żywnościowych w Czechach noszą znamiona protekcjonizmu rynku i tworzenia barier w obrocie wewnątrzwspólnotowym.

Wspólny rynek europejski oparty jest na podstawowym prawie do swobodnego przepływu towarów i usług, w tym również produktów żywnościowych. Wszystkie działania, które nie są zgodne ze szczegółowymi regulacjami rynkowymi należy uznać za tworzenie barier w handlu wspólnotowym, co powinno mieć określone konsekwencje finansowo-gospodarcze dla każdego kraju, który stosuje tego typu protekcjonistyczne działania.

Przykładem tego typu działań jest prowadzona od roku w czeskich, a za ich przykładem również słowackich mediach, negatywna kampania wobec polskiej żywności. Jakość i bezpieczeństwo polskiej żywności podważa czeska prasa, radio i telewizja oraz ministerstwo rolnictwa i miejscowe inspektoraty rolno-spożywcze. Polska żywność jest kontrolowana kilkukrotnie częściej niż jakakolwiek inna sprowadzana do Czech, a każde nawet najdrobniejsze uchybienie jest natychmiast nagłaśniane w mediach, bez dania jakiejkolwiek możliwości obrony producentowi.
Za niedopuszczalną z punktu widzenia obowiązujących w Unii Europejskiej norm współpracy i zasad wspólnotowego rynku należy uznać wypowiedzi czeskich wysokich urzędników państwowych, przypisujących odpowiedzialność zbiorową wszystkim polskim produktom z powodu stwierdzonych uchybień i podważające system urzędowej kontroli żywności w Polsce. Jako przykład takich działań można podać wypowiedź Głównego Inspektora Inspekcji Rolno Spożywczej p. Jakuba Sebesty z dnia 13.02.2013, Który w programie []24 stwierdził publicznie, że: ...„Mówiąc prawdę, jak przeczytam na etykiecie, z czego jest polski artykuł wyprodukowany, staram się go omijać".

Ta sama inspekcja prowadzi oficjalną stronę internetową, na której publikuje nazwy rzekomo niebezpiecznych lub niewłaściwej, jakości produktów oraz ich producentów. W dużej mierze dotyczy to firm polskich, które stwierdzają, że nie dano im jakiekolwiek możliwości dochodzenia swoich racji i odwołania się od zawartych na stronie stwierdzeń. Na stronie publikowane są obecnie wyniki kontroli nawet z przed dwóch lat, o których firmy nie były powiadomione. Stosowana przez czeską inspekcję metoda kontroli i publikacji wyników jest sprzeczna z obowiązującymi w UE zasadami powiadamiania RASFF (Rapid Alert System For Food and Feed), w którym nie występuje pojęcie produktu o niewłaściwej jakości, a jedynie produktu niebezpiecznego lub zafałszowanego.

Na początku lutego br. temat złej polskiej żywności zaczął się pojawiać w najbardziej uznawanych programach publicystycznach również w mediach publicznych. Jednym z nich jest np. program „Otazky Vacalva Moravce" w programie pierwszym Czeskiej Telewizji.

Vaclav Moravec zaprosił do dyskusji Ministra Rolnictwa RC Petra Bendla, Szefa Inspekcji Rolno-Spożywczej Jakuba Šebestu oraz Szefa Zrzeszenia Handlu i Ruchu Turystycznego RC (drugiego najwiekszego w Czechach zrzeszania pracodawcow) Zdeňka Juračka.
Goście programu mocno krytykowali, jakość polskiej żywności i służby odpowiedzialne za jej bezpieczeństwo. W trakcie debaty wyłonił się obraz Polski, jako kraju, w którym nie funkcjonuje prawidłowo system nadzoru nad bezpieczeństwem żywności. Prezes Juraček powiedział, wprost, że gdyby w Polsce reguły kontroli żywności były określane tak jak w Czechach, nie dochodziłoby do afer. Zastanawia fakt, że udowadniając wyższość czeskiej kontroli żywności nad polską, przedstawiciele rządu czeskiego, nie wspomnieli o tragicznej w skutkach aferze z czeskim metanolem. Z aferą tą czeskie służby nie mogły sobie poradzić przez ponad miesiąc, a jej zasięg do tej pory nie został w pełni wyjaśniony.
Przy okazji konferencji prasowej Zrzeszenia Handlu i Ruchu Turystycznego RC, która odbyła się w Pradze 19 lutego wypowiadano się na temat ogólnokrajowego zakazu importu żywności z Polski. Szef zrzeszenia, jako jedyny z czeskich oficjeli wyraził pogląd, że nie wolno posądzać wszystkich producentów o nieuczciwość, kiedy złych praktyk dopuszczają się tylko niektórzy. Media przy prezentacji tego tematu pisały: „Celoplošny zakaz dovozu potravin z Polska", czyli „Ogólnokrajowy zakaz importu polskiej żywności" i dopiero w trakcie rozmów sprostowywały to oświadczenie.

Każdy z wymienionych powyżej przykładów w połączeniu w nieustannie trwającą nagonką medialną dyskredytującą wszystko, co zostało wyprodukowane w Polsce należy uznać za sprzeczne z zasadami wspólnego rynku UE, tworzenie barier w handlu oraz nieuczciwą konkurencję o wyraźnie polityczno-gospodarczym charakterze.

Niemal po roku tej intensywnej nagonki na polskie produkty żywnościowe, należy stwierdzić (w oparciu wstępne dane statystyczne), że doszło do wyhamowania rozwoju eksportu do Czech. Polska z wynikiem (7 proc.) straciła pozycję lidera, co do międzyrocznej dynamiki rozwoju eksportu. Wyprzedziły nas Niemcy (9,3 proc.), Słowacja (13,0 proc.), Austria ( 22,4 proc.) oraz Węgry (14,4 proc.). Po raz pierwszy od czterech lat nastąpił spadek wartości importu z Polski gotowych wyrobów, takich jak: sery i twarogi (-3,5 proc.), inne wyroby mleczne (-3,8 proc.), jaja (-3,7 proc.), ryby konserwowe (-8,9 proc.), warzywa i owoce konserwowe (-6,0 proc.), słodycze (-6,1 proc.), dodatki spożywcze typu: sosy, keczupy, ocet, itp. (-6,0 proc.), kawa i jej substraty (-7,7 proc.), a równocześnie wzrost importu wyrobów nieprzetworzonych, tj. cukru, świeżych owoców i warzyw, kukurydzy, mięsa świeżego i mrożonego.

Z powyższego wynika, że powszechna krytyka jakości i bezpieczeństwa polskiej żywności (nawet przy ogólnym wzroście importu z Polski w tej branży), skłania konsumentów czeskich do rezygnacji z polskich produktów - zwłaszcza gotowych, i stanowi skuteczną barierę w handlu.
Negatywna i nierzetelna kampania medialna w którą zaangażowani są wysocy urzędnicy szczebla rządowego oraz politycy, stanowi poważne naruszenie polskich interesów gospodarczych poprzez bezprecedensową próbę zniszczenia wizerunku i wiarygodności polskich produktów i Polski jako członka Unii Europejskiej.

Negatywna kampania dotycząca polskich produktów narusza normy stosowane w Unii Europejskiej dotyczące odpowiedzialność w zakresie jakości i bezpieczeństwa żywności oraz stanowi zabronioną w UE próbę tworzenia barier w handlu wspólnotowym i protekcjonizmu rynku, należy jak najszybciej poważnie zająć się zagadnieniem wykorzystywania incydentów żywnościowych do protekcjonizmu rynku.

Apelujemy o podjęcie jak najszybszej interwencji przez Rząd Polski jak również przez Komisję Europejską, gdyż tworzenie tego typu barier w handlu wspólnotowym poważnie narusza fundamenty unijnego rynku. Apelujemy też do Rządu Republiki Czeskiej o rzetelne zajęcie kwestią łamania zasad i przepisów regulujących obrót wewnątrzwspólnotowy.

Wykorzystywanie incydentów żywnościowych dla wprowadzania protekcjonizmu rynku, podważa również wiarygodność całego systemu bezpieczeństwa i jakości żywności w UE.

Tego typu działania w dłuższym okresie czasu stanowią zagrożenie dla wiarygodności wszystkich unijnych producentów żywności i mieć katastrofalne skutki dla całej unijnej gospodarki.

KOMENTARZE: (3)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • chleb na zakwasie 31-03-2013, 08:51:
SER ŻÓŁTY Z OLEJU ROŚLINNEGO , KIEŁBASA NAFASZEROWANA SOLĄ I INNYMI CHEMIKALIAMI , PULPETY MIĘSNE BEZ MIĘSA , , CHLEB Z PAPIERU AKURAT BEZ GLUTENU CHYBA , "KROJONY" BO SIĘ NIE DA POKROIĆ W DOMU , BUŁKA Z NADZIENIEM " O SMAKU" ZAMIAST SMAKU , POLĘDWICA ZA 8,99 ZE SKÓR KURCZĄT I MĄKI I BARWNIKÓW.

KTO TO REGULUJE?!!! MAFIA?

OGARNIJCIE SIĘ TAM NA WIEJSKIEJ
  • zomi 29-03-2013, 20:55:
Rolnicy często widzą jak transportowane są np.owoce do przetwórstwa luzem na brudnych samochodach z których wycieka sok .To wszystko się miesza brud + owoc + wszelkie dodatki a później pyszne soczki ,pyszne dżemiki marmoladki.W ubojniach wcale nie jest inaczej po pierwsze lekarze pracujący przy uboju współpracują z właścicielem bo to on jest ich pracodawcą.Po drugie jeśli ma być jakakolwiek kontrola zakład zostaje wcześniej powiadomiony i uprzątnięty .Nie dziwi mnie lewy magazyn takich jest znacznie więcej.Rząd włączył się w obronę producentów soli dając przyzwolenie całej reszcie niegodziwców
  • Rolnik 29-03-2013, 18:52:
ciekawe gdzie byli jak w violi mieso myli, albo do rawy wiezli martwe krowy...
świetnie pracujecie, tylko pogratulowac!

Zobacz wszystkie komentarze (3)

PARTNER SERWISU
REKLAMA

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


REKLAMA
Oferty pracy (25 158) + DODAJ OFERTĘ



Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • hrk.pl
  • monsterpolska.pl
  • jobs4sales.pl
  • przedstawiciele.pl
  • jobexplorer.pl
  • jobexpress.pl
  • infopraca.pl
  • praca.pl
  • praca.pl
Oferty przetargów (2 782 331)


Polecane oferty


Oferty nieruchomości


Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • www.industrial.pl
  • www.nportal.pl
  • tabelaofert.pl
Oferty komunikatów (397 663)


Polecane oferty

Nasz partner

  • www.komunikaty.pl
Obiekty konferencyjne

» Wyszukiwanie zaawansowane

REKLAMA

POLECAMY W SERWISACH