REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA

"Jam nie z soli, ani z roli, ale z tego co mnie boli,..." (Stefan Czarniecki - hetman)

  • Autor: Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) dla portalspozywczy.pl
  • Data: 05-03-2012, 09:38

Komunikowanie w sytuacji kryzysowej zaczyna się od uzyskania pełnej informacji o tym, co i dlaczego się stało, zaś kończy się przekazaniem pełnej informacji o tym co zrobiono, by zagrożenie przeszło do historii oraz zapewnieniem, ze podjęto wszystkie niezbędne (i wyliczone ) kroki, "by już nigdy więcej" - w ten sposób historia kryzysu staje się nauczycielka życia, a Polak - po szkodzie wprawdzie - mądrzejszy.

REKLAMA

W "sprawie z solą" zaufanie społeczne do instytucji za żywność odpowiedzialnych (bo sól jest żywnością, a nie jak mówiono w mediach dodatkiem - tak stanowią przepisy), od samego początku poczęło spadać z właściwej orbity, by wreszcie spłonąć w atmosferze tabloidowych domysłów i sensacji, przy "akompaniamencie ciszy" czyli milczeniu odpowiedzialnych instytucji (nie warto bowiem brac pod uwagę niekompetentnych, rozproszonych komentarz różnych urzędników niższego zazwyczaj szczebla, wskazujących na obecność dioksyn (!!!?) lub na szczególną szkodliwość siarczanu czegoś tam, znanego od dawna jako sól glauberska, przeczyszczająca łagodnie i bez skutków ubocznych).

Zamiast potwierdzonych faktów i rzetelnej informacji o podjętych krokach oraz o poziomie zagrożenia, opinia publiczna i biznes produkujący żywność i sprzedający ją w dobrej wierze konsumentowi usłyszał dziennikarskie dochodzenia, domysły komentujących polityków, pomówienia, a nawet (brawo!) przeprosiny niesłusznie i przy okazji oczernionych; do tego absurdalne diagnozy w stylu "dioksyny w soli...". Nasuwa się oczywiste pytanie: czy istotnie tak trudno zareagować prawidłowo na informację o wypływie produktu szkodliwego i stojącym za tym oszustwie konkretnych firm i ludzi? ... poinformować też o wszczęciu niezbędnych kroków?

Pracując kiedyś w administracji wiem, że istnieją odpowiednie i odpowiedzialne za takie działanie instytucje, akty prawne i procedury - tak krajowe, jak i międzynarodowe, np. te, których wymaga NATO i UE. Jest też ktoś taki, kto w skali państwa odpowiada za politykę informacyjną i zarządzanie informacją w sytuacji kryzysowej. Jest też w końcu w "zbiorowej mądrości" instytucji państwowych jakiś profesjonalizm w komunikowaniu i uwiarygodnianiu informacji trafiającej do opinii publicznej, by nie żywiła się bzdurami i ciekawie brzmiącymi sensacyjkami. Niestety wszystko to nie zadziałało na czas, powodując widoczne szkody i wyliczalne straty. Jest rzeczą "po ludzku" zrozumiałą, że trudno - pośród wielu współodpowiedzialnych za sferę żywnościową instytucji - wziąć na siebie akurat jakąś resortowo-inspekcyjną odpowiedzialność w takiej sytuacji. Jest to nawet trudne formalnie, bo kompetencje swoje w sytuacji "wieloresortowej" łatwo przecież przekroczyć, ale.. czasem coś takiego, ktoś musi zrobić. Przecież stawką jest coś więcej niż kolokwialny "o-pe-er" albo jedna lub więcej dymisji. Stawką jest zaufanie do państwa, zdrowie publiczne i interes gospodarczy kraju w postaci strat firm produkcyjnych i handlowych wskutek spadku zaufania do polskich produktów na rynku krajowym i rynkach eksportowych.

Zaistniał chaos, podniósł się kurz domysłów i medialne licytacje napięcia - trudno, takie prawo mediów (przynajmniej niektórych). To jednak powoduje nie tylko wypieki na twarzach czytelników gazet, czy telewidzów i radiosłuchaczy. To powoduje skutki gospodarcze w firmach i na rynkach, w kraju i zagranicą, uderza w wiarygodność czegoś, co jest perłą w koronie polskiego eksportu - w wiarygodność jakościową naszej żywności i naszych firm ją sprzedających. Co więcej, sytuacje takie wprowadzają niepewność w firmach - tych, które produkują żywność i tych, które kupują ją w dobrej wierze, wierząc, że nie potrują ludzi. Wszystko odbywa się zgodnie z procedurą i przepisami prawa - znane jest i potwierdzone pochodzenie i skład produktów, przedstawiona jest informacja o składzie i jakości - pojawił się jednak jeden element fałszywy. Po prostu jeden komponent powstających i oferowanych produktów został zafałszowany i wszyscy okazali się być ofiarami oszustwa. Na szczęście, w świetle informacji, które na dziś posiadam, produkt dostarczony jako sól spożywcza okazał się "tylko" zafałszowany i chyba nie niebezpieczny (chyba...), ale... o niewielkim stopniu zagrożenia lub o jego braku powinna zostać poinformowana opinia publiczna, powinno wskazać się na ilości, które przenikają do produktów "solonych" (to nie wymaga super-aparatury, niezbędnej do ostatecznej i co do miligrama dokładnej ekspertyzy) i nie mogą stanowić bezpośredniego zagrożenia dla nikogo. To powinno było być powiedziane od razu, by nie rozlało się mleko domysłów i skandalizujących nieoficjalnych komentarzy. Nie doszłoby wówczas do zachwiania wiarygodności, z pewnością zauważonego przez konkurencję naszego eksportu i ważącego politycznie na pozycji i autorytecie Polski jako gospodarczego "Dawida" Europy, z podziwem obserwowanego przez jej Goliatów.

Na koniec nieco o stratach bezpośrednich. Brak informacji w takich sytuacjach, to dezinformacja, która szkodzi i powoduje prewencyjne działania niektórych przynajmniej firm, działania na oślep. W powstałej atmosferze bowiem, podobno niektóre firmy (duże i małe) wstrzymały realizacje zamówień - przynajmniej na "trochę". Podobno nawet ktoś wycofał z półki jakieś produkty (podobno, podobno podobno). Powiem cynicznie: w takiej atmosferze duzi sobie poradzą - mają własne systemy nadzoru nad produktem, pracują z laboratoriami, wreszcie maja pieniądze zdolne zapłacić każdą ekspertyzę - w ten sposób zredukują swoje ryzyko produktowe, ale... Polska to dziesiątki tysięcy małych firm produkcyjnych sektora żywności, które mają prawo liczyć na państwo (niemal wszystkie sola i słodzą - to drugie, póki co, nie szkodzi). To samo dotyczy firm handlowych, w wielu przypadkach sprzedających lokalnie produkowaną żywość - świetną, ale poza dostępem do najwyższych technologii kontroli składników i produktów. Czy ktoś o tym "milcząc oficjalnie" pomyślał? - przecież każdy biznes musi sobie takie straty nadzwyczajne skompensować - i wiadomo jak to zrobi: cenami. Dziś w zasadzie (niestety z zasadzie, bo jeszcze nie ma wiarygodnych i potwierdzonych oficjalnie danych) już wiadomo, że ilości substancji , nazwijmy je tak - niekonsumpcyjnych - nie przekroczyły ilości szkodliwych, że doszło do sprzedaży zafałszowanego produktu, że wiadomo już kto, kiedy, ile i komu sprzedawał oszukańcze partie soli, że będzie zakończone dochodzenie, że będą zarzuty, kary, itp . Na tym tle warto jednak pomyśleć, co w tym niekontrolowanym „nadęciu balonu" informacyjnego szkodliwego stało się i jak temu na przyszłość zaradzić.

W takich sytuacjach chodzi o trzy w zasadzie sprawy - ważne, trudne i ściśle ze sobą związane: zdrowie publiczne, pieniądze i zaufanie. Owe trzy rzeczy głównie zostały w tej sprawie narażone na szwank. w pomówień, przeprosin i niepełnych diagnoz sytuacji. Co gorsza poszczególne inspekcje unikały poważnego, syntetycznego nazwania sytuacji i pokazania drogi wyjścia z impasu. Nie chodzi to nazwy i jakieś rozliczanie kogokolwiek, ale o pewność otrzymania informacji: co się stało, co zrobiono, kiedy sprawa zniknie z publicznej i rynkowej sceny. Dla handlu i produkcji żywności to ważne, bo konsument musi wiedzieć, że zagrożenie jest opanowane, że system nadzoru nad rynkiem działa, że instytucje publiczne wzięły przysłowiowego "byka za rogi", że nie będzie zagrożony eksport przez sieci i "klasycznie". Zaopatrująca się w "solone" produkty wielka firma, pomimo własnych, dokładnych przecież systemów identyfikacji zagrożeń, musi wiarygodnie wiedzieć , co w rynku jej dostaw się dzieje - za to m.in. płaci podatki. Wiedzieć z tego choćby powodu, że niewiedza taka to koszty wynikłe z ewentualnych "dziur" w asortymentach i podważonego zaufania konsumenta. Aż mi się wierzyć nie chce, że nie można było powołać sztabu, zespołu grupy reagowania kryzysowego, która sterowałaby informacją i weryfikowała bzdury, wiedząc, co istotnie się stało i co służby państwowe robią, co już wiedzą, i co to oznacza dla bezpieczeństwa i interesów wszystkich interesariuszy żywności w rynku.

Jako członek RGŻ uważam, odwołując się do swego doświadczenia z lat 90-tych, z pracy w MON i BBN, że byłoby dobrze gdyby Rada zaproponowała koncepcję systemu antykryzysowego w zakresie rynku żywnościowego, opartego o współdziałanie instytucji państwowych i organizacji branżowych produkcji i handlu. Sądzę, że taki, obywatelsko-państwowy system działania, usprawni wiele rzeczy, a na pewno zarządzanie kryzysowe i kryzysowy obieg informacji. Jestem już po rozmowie z Przewodniczącym i Wiceprzewodniczącymi Rady - są tego samego zdania.

KOMENTARZE: (1)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • REFLEKTANT 06-03-2012, 13:19:
NO I NARESZCIE KTOŚ MĄDRY, BARDZO FAJNY ARTYKUŁ PANIE ANDRZEJU!!! UWAŻAM, ŻE WSZYSCY POSZKODOWANI, A MAM TU NA MYŚLI ZAKŁADY MIĘSNE, HURTOWNIE, PRODUCENTÓW PRZYPRAW, PIEKARNIE ITP, POWINNI ZŁOŻYĆ POZEW ZBIOROWY PRZECIWKO TELEWIZJI TVN I PSEUDO DZIENNIKARZOM UWAGI O STRATY WYNIKŁE ZE SPADKU SPRZEDAŻY. PROKURATOR NIE POWINIEN POZWOLIĆ NA EMISJĘ TAKIEGO MATERIAŁU Z UWAGI NA DOBRO ŚLEDZTWA... PARSZYWY TVN NAROBIŁ WIELKIEGO SMRODU I ŁEB W PIACH...

Zobacz wszystkie komentarze (1)

PARTNER SERWISU
REKLAMA

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


REKLAMA
Oferty pracy (11 924) + DODAJ OFERTĘ



Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • hrk.pl
  • monsterpolska.pl
  • jobs4sales.pl
  • przedstawiciele.pl
  • jobexplorer.pl
  • jobexpress.pl
  • infopraca.pl
  • praca.pl
  • praca.pl
Oferty przetargów (2 782 331)


Polecane oferty


Oferty nieruchomości


Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • www.industrial.pl
  • www.nportal.pl
  • tabelaofert.pl
Oferty komunikatów (397 664)


Polecane oferty

Nasz partner

  • www.komunikaty.pl
Obiekty konferencyjne

» Wyszukiwanie zaawansowane

REKLAMA

POLECAMY W SERWISACH