REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA

Minister Sawicki: Przygotowujemy zmiany dotyczące spółek wodnych

  • Autor: PAP
  • Data: 12-01-2012, 18:32

Ministerstwo Rolnictwa do końca marca br. przygotuje nowe przepisy dotyczące spółek wodnych, tak aby usprawnić ich funkcjonowanie - poinformował w czwartek minister rolnictwa Marek Sawicki.

REKLAMA

Spółki wodne to organizacje, których zadaniem jest utrzymywanie i eksploatacja np. rowów lub urządzeń drenarskich. Członkami spółek są głównie rolnicy. W naszym kraju pod koniec 2010 r. było ok. 2270 takich spółek.

"To stary, z okresu rozbiorowego twór prawny, który nie do końca w polskim prawie został uregulowany" - powiedział minister podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa. Sawicki poinformował, że w resorcie trwają prace zmieniające przepisy i status prawny spółek wodnych, ale nie ujawnił szczegółów.

Zarząd na tymi organizacjami sprawują starostowie. Spółki mogą korzystać z dotacji podmiotowych i budżetowych. Natomiast nie mogą ubiegać się o unijne wsparcie.

Jak zauważył szef resortu rolnictwa, w ostatnich latach wiele z tych spółek uległo likwidacji lub podzieliły się na mniejsze. Coraz więcej rolników występuje ze spółek, co powoduje spadek zmeliorowanych gruntów. W 1988 r. spółki wodne obejmowały swoją działalnością ponad 5,5 mln ha, a w 2010 r. mniej o ponad 1,3 mln ha.

Ze względu na stan melioracji, jak i niewystarczający zakres robót w stosunku do potrzeb, członkowie spółek są niezadowoleni z ich działalności i często nie płacą składek - tłumaczył minister. "Podstawowy problem spółek to brak współodpowiedzialności jej członków za mienie, którym wspólnie zarządzają" - ocenił Sawicki. Dodał, że to też kwestia zbyt małych dotacji.

W ubiegłym roku dofinansowanie na ten cel zostało zwiększone z 3 do 6 mln zł. W planie na ten rok zapisano 6 mln zł, ale posłowie wnioskują o zwiększenie tej kwoty o 10 mln zł. "Dotacje do spółek wodnych nie rozwiążą ich problemów. Musi ulec zmianie system prawny, a najważniejszy ciężar powinien spoczywać na rolnikach i użytkownikach urządzeń melioracyjnych" - mówił minister.

Natomiast tzw. podstawowe urządzenia melioracyjne, takie jak budowle wodne, stopnie spiętrzające, zbiorniki wodne, rurociągi, stacje pomp itp. są własnością Skarbu Państwa i ich utrzymanie jest finansowanie z budżetów wojewodów - mówił minister.

Dodał, że urządzenia te wymagają wielu inwestycji. Służby melioracyjne szacują, że wysokość rocznych potrzeb w tym zakresie wynosi 915 mln zł, podczas gdy środki zaplanowane przez wojewodów to 125 mln zł.

KOMENTARZE: (6)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • suchy38 18-02-2014, 11:09:
Karol chłopie skąd takie bzdury najlepiej wszystko rozwalić a dreny które przechodzą koło domów kto je ma konserwować jak się zatkają i zalewają budynki przyjedzie MĄDRY KAROLEK i naprawi?
Chłopie puknij się w Głowę mam Spółkę z budżetem 3.5tyś i 5 km rowów nie wspomnę o gruntach drenowanych i co z tym zrobić przecież to takie kokosy na premie starczy.
Z kim ty w zmowie jesteś .
Kierownik Spółek z podkarpacia jak chcesz się czegoś więcej dowiedzieć o tych wielkich kokosach które mamy to napisz rozjaśnie ci umysł suchy38@interia.pl
  • spolka-wodna.pl 13-01-2014, 12:31:
Prowadząc spółkę wodną, na pewno spotkaliście się z problemem dotyczącym oprogramowanie. Teraz sprawa się zmieniła, program, który znajduje się pod adresem spolka-wodna.pl, jest to oprogramowanie w modelu SaaS (program jako usługa), dzięki temu jest zawsze aktualne i dostępne z dowolnego miejsca i urządzenia posiadającego połączenie z internetem.
  • Karol 04-06-2013, 16:14:
O to cała prawda o spółkach wodnych

Gazeta.pl Forum Regionalne Dolnośląskie Wrocław Wrocław prawda o rowach i spółkach wodnych...
Wrocław
Komentarze do artykułu
Woda zalewa pola, bo w rowach rosną drzewa i chaszcze
Setki kilometrów rowów melioracyjnych na Dolnym Śląsku nadal porastają chaszcze. Gminom brakuje pieniędzy na ich udrażnianie, a pomoc władz województwa to tylko kropla w morzu potrzeb. Problem mogą rozwiązać spółki wodne, chociaż i ich możliwości są ograniczone.
prawda o rowach i spółkach
Od kilku miesięcy w lokalnej prasie trwa zmasowana kampania związana z rowami że niby tak ciężko i drogo jest usuwać krzaki. To nie jest przypadkowa kampania - wody w rowach jest tyle samo co roku. Jest na pewno problem niszczonych przepustów ale rowy okazały się dla grupy ludzi świetnym interesem.

W zmowie działają wysocy pracownicy władz gminnych i różni ciemni macherzy majacy powiązania także z pewnymi dwoma partiami. Nie bez powodów w prasie jest artykuł za artykułem, żeby się ciemny lud przyzwyczaił że na rowy trzeba bulić każdą kasę.

Najpierw dla niedouczonej pani dziennikarz bzdury jakie zawarła w swoim artykule ( a wystarczało sprawdzić przepisy prawa wodnego, naprawdę to nie było skomplikowane w sumie tylko artykuły 164-184 przeczytać należało):

1. Gminy nie do końca są bezbronne finansowo. W zasadzie wystarczy że gmina lub spółka wodna wykonają pracę można rolnika obciążyć na podstawie decyzji starosty (Art 171 prawa wodnego) i taka decyzja jest równoznaczna z podatkiem, jest tak samo ściągana jak podatek przez urząd skarbowy więc niech panowie urzednicy bzdur nie plota że rolnicy nie chcą płacić. Rolnicy nie mają wyjścia, problemem jest tylko zapis art 170 par 2 no i to że starosta nie chce się narażać mieszkańcom. Osobna sprawą jest to że zarządy gmin wolą te sprawy powierzać spółkom wodnym z powodów które opiszę poniżej

2"Oprócz mieszkańców składki często wnoszą również władze poszczególnych wsi oraz całej gminy.". Otóż gminy nie wnoszą składek. Składki to co innego. Także świadczenia na rzecz spółki wodnej to co innego. Gminy dają dotacje podmiotowe - Art 164 par 5. To jest duża różnica bo spółka wtedy dysponuje środkami publicznymi. Powinne ją obowiązywać przepisy związane z wyłanianiem firm do robót tymczasem nie znam spółki która by rozpisała przetarg lub konkurs ofert. Wiecie dlaczego?

3 "Dla uzyskania lepszych efektów działania gminne spółki wodne łączą się też niekiedy w większe grupy" Proponuję się zastanowić po co spółki wodne zrzeszają się w większe organizmy. Przetargów nie ogłaszają, nie następuje więc efekt niższych cen jednostkowych. Ale za to kilka etatów można w takiej spółce wodnej stworzyć. No i ma się większą siłę żeby wpływać na starostów.

4. Spółki wodne mają prawo ściągać składki od swoich członków i świadczenia od swoich członków. Od osób nie będących zrzeszonymi w spółkach wodnych mogą ściągać świadczenia tylko wtedy gdy decyzję wyda starosta.

A teraz o rzeczywistości:

5 przygotujcie się na nowy zalew artykułów o rowach. Dlatego ze luty /marzec to zwyczajowy termin odbywania się walnych zgromadzeń spółek wodnych na których są ustalane wysokości składek. Proponuję żeby dziennikarze zamiast pisać takie pasztety zapytali się jak to jest że w zarządach spółek wodnych często siedzą ludzie będący wicestarostami, sekretarzami gminy itp. Bardzo często mieszkają oni w mieście i nie mają nic wspólnego z tymi zalewanymi polami. Albo w gminie są za te sprawy odpowiedzialni więc czemu nie wykonują swojej pracy?

Poszukajcie powiązań ludzi którzy wykonują usługi dla spółek wodnych z tymi samymi ludźmi. Nie pytacie się skąd niby się wzięła cena 16 000pln/km rowu? to jest 1 600pln za 100m rowu. Dwu ludzi z piłą elektryczną traktorem z przyczepą czyści dziennie ok 500m rowu spokojnie zwłaszcza gdy jest sucho. Jak jest mokro nikt i tak tego nie robi.
Dzień pracy koparki z koparkowym to ok 800pln brutto. Jednego dnia spokojnie można wykopać 300m rowu. U mnie we wsi ok 30 chłopa łopatami wykopało 400m rów w 2 dni, zrobili 3 przepusty na lokalnych nieutwardzonych drogach. Sąsiedzi sami się skrzyknęli bo woda drogi im rozmaczała.
Skąd więc tak ogromne pieniądze?

6 Osobna sprawą jest to że taka spółka wodna to jest dla działaczy raj bo jest traktowana jako coś co działa dla pożytku publicznego. Ani spółki wodne ani ich związki nie prowadzą porządnej księgowości, odpowiadają w zasadzie przed starostą którego zastępca najczęściej jest w spółce prezesem albo członkiem zarządu. Niby są to daniny publiczne ale nikt ich nie rozlicza.

Spółki w zasadzie robią co chcą. Normalny człowiek czy firma na każde kopanie poza grubością humusu czyli gdzieś 40cm musi mieć pozwolenie budowlane, często zrobione badania archeologiczne itd. Od spółek nikt tego nie wymaga. Co więcej teoretycznie spółka może wejść na teren nie tylko nie należący do spółki ale tez na teren prywatny i sobie kopać

7 Mamy od kilku lat prawdziwy wysyp spółek wodnych. Owszem kiedyś przynależność do spółek wodnych była obowiązkowa. Potem ten nakaz zniesiono a problem przeniesiono na gminy. Gminy okazały się niewydolne więc przypomniano sobie o spółkach wodnych i spółkach wałowych odkurzono stare przepisy. No i znów się pojawiły spółki wodne. Tylko według ich działaczy nie były to spółki nowe a spółki stare (często przerwa w składaniu sprawozdań czy zwoływaniu walnych zgromadzeń to było kilkanaście lat ale działacze ciemnemu ludowi wmówili ze to stare spółki i że wszyscy z tego automatu do spółki należą)
Potem powołując się na Art 165 par 7 "wpisano" do spółek wodnych np ludzi którzy kupili działki od rolników no i mamy tysiące członków spółek wodnych którzy np nigdy nie składali deklaracji przystąpienia do spółki wodnej. No ale to są tysiące baranów do strzyżenia bo wystarczy przyjąć odpowiednią uchwałę i co roku można takie baranki strzyc, wystarczy zapomnieć o istnieniu Art 170 par 2 . O cudzie prawnym rozmnożenia liczby członków spółki wodnej nikt w takich artykułach nie wspomina.
A skąd dane tych wpisanych osób? to proste. od starostów. Wykaz osób płacących podatek rolny/od nieruchomości. Oczywiście gminy (czytaj starostowie) udostępniają te dane bezprawnie spółkom które w myśl art 164 par 1 są dokumentnie prywatnymi stowarzyszeniami, łamiąc choćby ustawę o ochronie danych osobowych. Proponuję żeby przy następnym artykule pani Agata zapytała czy gmina przekazała spółce jakieś dane osobowe i na jakiej podstawie prawnej a w spółce poprosiła o deklarację członkowskie członków. Będzie ciekawie. W każdym razie znam gminę pod Wrocławiem która tych danych nie udzieliła mimo nacisków macherów ze związku spółek wodnych i w tych gminach jakoś ani problemu z rowami nie ma większego ani panoszenia się spółek nie ma.
Podejrzewam ze w skali kraju takie działania spółek wodnych to są setki milionów złotych ściągniętych z ludzi, ale to w tym kraju wiedzą wszyscy działacze że ciemny lud kupi wszystko trzeba tylko coś w gazecie napisać, uderzyć z piedestału itd.

Zobacz wszystkie komentarze (6)

PARTNER SERWISU
REKLAMA

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


REKLAMA
Oferty pracy (21 495) + DODAJ OFERTĘ



Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • hrk.pl
  • monsterpolska.pl
  • jobs4sales.pl
  • przedstawiciele.pl
  • jobexplorer.pl
  • jobexpress.pl
  • infopraca.pl
  • praca.pl
  • praca.pl
Oferty przetargów (2 782 331)


Polecane oferty


Oferty nieruchomości


Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • www.industrial.pl
  • www.nportal.pl
  • tabelaofert.pl
Oferty komunikatów (397 663)


Polecane oferty

Nasz partner

  • www.komunikaty.pl
Obiekty konferencyjne

» Wyszukiwanie zaawansowane

REKLAMA

POLECAMY W SERWISACH