-
Paweł Nowakowski
prezes Grupy Makarony Polskie
99 proc. rolników na świecie nie używa GMO. Na ponad 90 proc. ziemi uprawnej nadal uprawia się żywność naturalną. W tej chwili rynek żywności w Europie jest praktycznie zamknięty na uprawy genetycznie modyfikowane.
Zdaniem Macieja Muskata, dyrektora Greenpeace Polska, wszędzie, również w Polsce, konsumenci nie chcą jeść żywności, o której wiedzą, że zawiera GMO.
- Co więcej, międzynarodowy zespół 400 naukowców zajmujących się rolnictwem wydał w 2008 roku raport będący analizą szans i zagrożeń rolnictwa na świecie, w którym stwierdza, że GMO nie jest rozwiązaniem problemów, przed którymi stoimy - zwraca uwagę Muskat.
Tymczasem problemy rosną - według prognoz, w 2020 r. na świecie ma żyć około 8,5 mld ludzi. Janusz Kobryner, dyrektor ds. koordynacji zakupów zbóż w grupie Provimi Holding, podkreśla, że blisko 7 mld będzie zamieszkiwało Chiny, Indie, Indonezję, Brazylię, Bangladesz, Pakistan, Nigerię i Meksyk. Będą musieli coś jeść. - Bomba demograficzna oznacza coraz większe zapotrzebowanie na żywność, wodę i energię. Materiał siewny GMO daje rolnikowi możliwość zaoszczędzenia do 75 proc. kosztów ponoszonych na opryski dzięki dodaniu bakteryjnego genu, który produkuje toksyny odstraszające owady. Stosowne zmiany genetyczne powodują także, że rośliny potrzebują mniej wody lub też wytrzymują niższe temperatury uprawy niż ich tradycyjne odpowiedniki - tłumaczy.
Kobryner zaznacza, że jeśli stałby przed wyborem - zjeść produkt wytworzony według naturalnej, tradycyjnej ekologicznie metody a produkt GMO, to wybrałby oczywiście ten pierwszy. Jego zdaniem, niestety nie mamy już takiego wyboru.
- Warto, aby do świadomości konsumenta dotarł fakt, że żywność wyprodukowana z użyciem agrochemii jest równie nienaturalna jak ta wyprodukowana z surowców modyfikowanych genetycznie - dodaje.
Tu i teraz Konrad Pazgan, wiceprezes zarządu Konspol Holding, uważa, że w tym momencie można jeszcze produkować żywność bez GMO. - W Polsce produkuje się żywność opartą na pszenicy i kukurydzy wyłącznie niemodyfikowanej. Jedynie soja sprowadzana zazwyczaj z Brazylii, Indii lub Turcji jest modyfikowana.
Jednak dla niektórych klientów również soję importujemy niemodyfikowaną - mówi Pazgan. - Dla niektórych sieci i wybranych klientów gastronomicznych produkujemy żywność opartą wyłącznie na niemodyfikowanych zbożach.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







