Dyrektor Greenpeace: GMO nie jest kierunkiem rozwoju dla rolnictwa
Łukasz Rawa, portalspozywczy.pl
16-08-2011, 15:51
Obecnie w Europie widać renesans oporu przeciwko GMO, który niedawno znalazł odbicie w decyzji Parlamentu Europejskiego, która poszerza możliwości wprowadzenia zakazu uprawy konkretnych odmian GMO przez kraje członkowskie - mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Maciej Muskat, dyrektor Greenpeace Polska.
- Czy żywność GMO zdominuje europejski rynek?
- 99 proc. rolników na świecie nie używa GMO. Na ponad 90 proc. ziemi uprawnej nadal uprawia się żywność naturalną. Rynek żywności w Europie jest praktycznie zamknięty - wszędzie, również w Polsce, konsumenci nie chcą jeść żywności, o której wiedzą, że zawiera GMO. Co więcej, międzynarodowy zespół 400 naukowców zajmujących się rolnictwem wydał w 2008 roku raport będący analizą szans i zagrożeń rolnictwa na świecie, w którym stwierdza, że GMO nie jest rozwiązaniem problemów, przed którymi stoimy. Uprawy genetycznie modyfikowane nie spełniły obietnicy "niższych cen żywności", zaś w wielu przypadkach, np. w Indiach, cena tej technologii jest jednym z czynników fali samobójstw wśród rolników, którzy wpadli w spiralę długu.
- Jakie prognozy dotyczące żywności modyfikowanej genetycznie są najbardziej prawdopodobne?
- Przyszłość jest zależna od dzisiejszych decyzji poitycznych. Obecnie w Europie widać renesans oporu przeciwko GMO, który niedawno znalazł odbicie w decyzji Parlamentu Europejskiego, która poszerza możliwości wprowadzenia zakazu uprawy konkretnych odmian GMO przez kraje członkowskie. W Stanach Zjednoczonych, gdzie żywność modyfikowana nie musi być znakowana, coraz więcej ludzi domaga się znakowania. Jednocześnie w USA powoli narasta cały nowy ruch na rzecz czystej i zdrowej żywności, który jest wspierany przez takie osoby jak Michelle Obama. Moim zdaniem pogłębiający się kryzys żywnościowy będzie dodatkowym argumentem za tym, że obecny kierunek - rolnictwa przemysłowego, "dopalanego" GMO - jest ślepą uliczką.
- GMO stanowi zagrożenie?
- Zagrożenia zdrowotne, o których wiemy pośrednio - z testów laboratoryjnych na zwierzętach - dotyczą głównie alergizacji. Oprócz tego wiemy coraz więcej o wpływie herbicydów stosowanych do uprawy GMO, np. glyfosatu, który szkodliwie wpływa na nasz system endokrynologiczny i DNA. Jednak główne zagrożenia dotyczą wpływu na bioróżnorodność. Więcej GMO i więcej chemicznych środków ochrony roślin oznacza mniej zmniejszenie populacji tych gatunków, które uznajemy za pożyteczne i gorszy stan gleby, która stanowi podstawę produkcji żywności w długim okresie.
- 99 proc. rolników na świecie nie używa GMO. Na ponad 90 proc. ziemi uprawnej nadal uprawia się żywność naturalną. Rynek żywności w Europie jest praktycznie zamknięty - wszędzie, również w Polsce, konsumenci nie chcą jeść żywności, o której wiedzą, że zawiera GMO. Co więcej, międzynarodowy zespół 400 naukowców zajmujących się rolnictwem wydał w 2008 roku raport będący analizą szans i zagrożeń rolnictwa na świecie, w którym stwierdza, że GMO nie jest rozwiązaniem problemów, przed którymi stoimy. Uprawy genetycznie modyfikowane nie spełniły obietnicy "niższych cen żywności", zaś w wielu przypadkach, np. w Indiach, cena tej technologii jest jednym z czynników fali samobójstw wśród rolników, którzy wpadli w spiralę długu.
- Jakie prognozy dotyczące żywności modyfikowanej genetycznie są najbardziej prawdopodobne?
- Przyszłość jest zależna od dzisiejszych decyzji poitycznych. Obecnie w Europie widać renesans oporu przeciwko GMO, który niedawno znalazł odbicie w decyzji Parlamentu Europejskiego, która poszerza możliwości wprowadzenia zakazu uprawy konkretnych odmian GMO przez kraje członkowskie. W Stanach Zjednoczonych, gdzie żywność modyfikowana nie musi być znakowana, coraz więcej ludzi domaga się znakowania. Jednocześnie w USA powoli narasta cały nowy ruch na rzecz czystej i zdrowej żywności, który jest wspierany przez takie osoby jak Michelle Obama. Moim zdaniem pogłębiający się kryzys żywnościowy będzie dodatkowym argumentem za tym, że obecny kierunek - rolnictwa przemysłowego, "dopalanego" GMO - jest ślepą uliczką.
- GMO stanowi zagrożenie?
- Zagrożenia zdrowotne, o których wiemy pośrednio - z testów laboratoryjnych na zwierzętach - dotyczą głównie alergizacji. Oprócz tego wiemy coraz więcej o wpływie herbicydów stosowanych do uprawy GMO, np. glyfosatu, który szkodliwie wpływa na nasz system endokrynologiczny i DNA. Jednak główne zagrożenia dotyczą wpływu na bioróżnorodność. Więcej GMO i więcej chemicznych środków ochrony roślin oznacza mniej zmniejszenie populacji tych gatunków, które uznajemy za pożyteczne i gorszy stan gleby, która stanowi podstawę produkcji żywności w długim okresie.
Więcej informacji:
Maciej Muskat
| GMO
| Greenpeace
| rolnictwo
| żywność modyfikowana genetycznie
| GMO
Polecamy:
Zobacz także:
- Ruszyły Targi Rolnicze Lubniewice 2012 (26-05-2012, 09:34)
- Copa-Cogeca o gospodarce wodnej i innowacjach w sektorze rolnym (25-05-2012, 14:20)
- KFC zamieszane w wycinanie lasów deszczowych? (24-05-2012, 12:23)
- Unijni eksperci dyskutowali o problemach zanieczyszczenia wody (23-05-2012, 07:42)
- W Opolskiem 26,7 tys. rolników złożyło wnioski o dopłaty bezpośrednie (17-05-2012, 08:08)
- Izby Rolnicze na razie nie chcą podatku dochodowego dla rolników (30-04-2012, 16:24)
- Komisarz Lewandowski: Polscy producenci owoców i warzyw rozbili bank (26-04-2012, 08:41)
- Wiceminister rolnictwa: Ponowne zasiewy mogą kosztować rolników nawet 3 mld zł (26-04-2012, 08:26)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»











