Anglicy stworzyli termin "transition town' i ‘transition farm', czyli miasta i gospodarstwa w okresie przejściowym. - Przejściowym do czego? Do lokalnej produkcji i konsumpcji. Dlatego, że to najpewniejszy rynek zbytu - uważa Jadwiga Łopata. - Konsumenci zaś wolą kupować od lokalnych rolników, bo w każdej chwili mogą zobaczyć jak żywność jest produkowana. A więc mogą wybierać tych rolników, którzy produkują żywność, która najbardziej im odpowiada - dodaje.
Angielskie odpowiedniki gmin i powiatów zapewniają swoim rolnikom promocje, targi chłopskie. - W planach mają tworzenie lokalnych magazynów, gdzie rolnicy będą mogli dostarczać swoje produkty a lokalne instytucje (szkoły, szpitale, restauracje, itp.) będą się w nich zaopatrywać - tłumaczy dyrekytorka ICPPC. - No cóż, w Polsce pospieszyliśmy się i prawie zupełnie zniszczyliśmy naszą strukturę spółdzielni rolniczych. Może szkoda, bo teraz bylibyśmy w znacznie lepszej sytuacji - zaznacza.
Polecamy:
Zobacz także:
- Ceny surowców rolnych powinny pozostać stabilne (31-01-2012, 08:39)
- Nowy wirus atakuje bydło w Wielkiej Brytanii (30-01-2012, 14:01)
- Ponad 70 proc. rolników otrzymało dopłaty za 2011 r. (27-01-2012, 14:19)
- Wzrost cen skupu mleka w Wielkiej Brytanii w listopadzie 2011 r. (25-01-2012, 18:22)
- Rosja i Łotwa zacieśniają współpracę w dziedzinie rolnictwa (20-01-2012, 15:01)
- Złodzieje ukradli w Czechach maszyny rolnicze (20-01-2012, 12:37)
- Kryzys ominie sektor rolno-spożywczy. KE prognozuje doskonałe perspektywy (19-01-2012, 08:56)
- 2 mln zł dla rolników na dofinansowanie wapnowania gleb (18-01-2012, 13:18)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»










