Anglicy stworzyli termin "transition town' i ‘transition farm', czyli miasta i gospodarstwa w okresie przejściowym. - Przejściowym do czego? Do lokalnej produkcji i konsumpcji. Dlatego, że to najpewniejszy rynek zbytu - uważa Jadwiga Łopata. - Konsumenci zaś wolą kupować od lokalnych rolników, bo w każdej chwili mogą zobaczyć jak żywność jest produkowana. A więc mogą wybierać tych rolników, którzy produkują żywność, która najbardziej im odpowiada - dodaje.
Angielskie odpowiedniki gmin i powiatów zapewniają swoim rolnikom promocje, targi chłopskie. - W planach mają tworzenie lokalnych magazynów, gdzie rolnicy będą mogli dostarczać swoje produkty a lokalne instytucje (szkoły, szpitale, restauracje, itp.) będą się w nich zaopatrywać - tłumaczy dyrekytorka ICPPC. - No cóż, w Polsce pospieszyliśmy się i prawie zupełnie zniszczyliśmy naszą strukturę spółdzielni rolniczych. Może szkoda, bo teraz bylibyśmy w znacznie lepszej sytuacji - zaznacza.
Polecamy:
Zobacz także:
- ARiMR rozpoczęła przyjmowanie wniosków (02-09-2010, 18:57)
- 2,5 tys. rolników przekazało dane o gospodarstwie przez internet (02-09-2010, 18:54)
- Prezes PZPZ: Przez intensywne opady tegoroczne ziemniaki będą drogie i słabej jakości (02-09-2010, 13:56)
- W Wielkiej Brytanii ruszy Tesco Miasto (01-09-2010, 09:29)
- Polska i Słowenia za silną polityką rolną UE (30-08-2010, 19:06)
- Tesco otwiera swój pierwszy sklep drive-through (24-08-2010, 11:54)
- Węgry: Ogromne straty w rolnictwie z powodu złej pogody (23-08-2010, 09:37)
- Unijnym Zielonym nie udało się zmienić przepisów ws. "mleka świeżego" (21-08-2010, 14:07)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»












