- Czy i w jaki sposób firmy mogą zabezpieczyć się przed wahaniami cen zbóż?
Maciej Tomaszewicz: Przy dobrym składowaniu zboża można je przechować rok, a nawet i dłużej. Inną metodą jest tak zwany "hedging", czyli zabezpieczanie się na wypadek wzrostu cen
transakcjami uzupełniającymi.
Adam Tański: W Polsce mało firm korzysta z tych operacji, bo są one bardzo drogie, wymagają obsługi banków, które się w tym specjalizują, w których trzeba składać depozyty
gwarantujące te operacje. Robią to tylko te największe firmy, mające centrale poza granicami Polski, mają od tego specjalistów i muszą się "hedgować". Firmy mogą spać jednak spokojnie zawsze wtedy,
gdy są sprawnie zarządzane, bez nadmiernego ryzyka. Ten kto dziś ma duże zapasy zboża wygrywa, jednak w odwrotnej sytuacji, przy gwałtownych spadkach cen, firma, która zakupiła wcześniej dużo
surowca, mogłaby wiele stracić, nawet upaść. Ci, którzy kupują na bieżąco nie mają wielkich zysków, ale też nie tracą.
- Czy sytuację mogłaby wspomóc kontraktacja? Jakie jest nią zainteresowanie w Polsce?
A.T.: Mówiąc o kontraktacji myślimy o umowach między rolnikami a skupującymi. Firmy na ogół dysponują swoim zapleczem magazynowym i najczęściej podpisują umowy bezpośrednio z
rolnikami. Kontraktacja w Polsce stale się upowszechnia. Coraz lepiej jest z wypełnianiem tych umów, choć nadal niedotrzymywanie umów zdarza się ze strony - niestety, najczęściej - rolników, ale
również ze strony niektórych firm.
Bardzo często powodem niedotrzymywania umów ze strony rolników są warunki pogodowe. Ale zdarzają się też tacy, którzy tego nadużywają. A przecież gospodarka wolnorynkowa opiera się na zasadzie
dotrzymywania umów. W naszej Izbie opracowaliśmy ogólne zasady umów między firmami a rolnikami, które dawałyby obu stronom mniej więcej taką samą siłę negocjacyjną a potem siłę realizacyjną. Chcemy
też rozstrzygać ewentualne spory na tym tle. Chcemy ten rynek w Polsce ucywilizować.
M.T.: Ogólne warunki dostaw, które zostały przez nas opracowane, przewidują także takie wypadki, kiedy przy niższej cenie zapisanej w kontrakcie, rolnik odsprzedaje innej firmie
ziarno drożej. To jest normalne, ludzkie zachowanie, ale chodzi o to, aby obie strony wyszły z tego zadowolone. W związku z tym rolnik może sprzedać zboże drożej ale z kolei musi w jakimś stopniu
zrekompensować straty kupującego. I do tego służy między innymi nasz arbitraż.
- Jaka jest skala kontraktacji w Polsce?
A.T.: W firmach około 50 proc. surowca pochodzi z kontraktacji, reszta z wolnego rynku. Ale kontraktacja odgrywa coraz większą rolę i jest to sposób na ustabilizowanie sytuacji na
rynku.
M.T.: Mimo, że ogólny poziom kontraktacji jest niezadowalający to jednak poziom dostaw kontraktowanych na dłuższy okres czasu rośnie.
Polecamy:
Zobacz także:
- Sejm uchwalił nowelę ustawy o obrocie instrumentami finansowymi (25-05-2012, 11:42)
- Pensje prezesów mocno w górę (09-05-2012, 08:15)
- Firmy coraz dłużej czekają na pieniądze (08-05-2012, 18:15)
- W 2011 r. sektor przedsiębiorstw mocno zwiększył przychody (30-04-2012, 17:10)
- Dzięki dobrej koniunkturze w Polsce rodzime firmy mogą skupić się na rynku krajowym kosztem zagranicy (30-04-2012, 14:18)
- Spadła liczba prób wyłudzeń pieniędzy (25-04-2012, 17:41)
- Indeks nastrojów polskiego sektora MSP lekko w górę (25-04-2012, 13:29)
- KE zaleca płace minimalne, by walczyć z ubóstwem i pobudzać popyt (18-04-2012, 10:25)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»











