Według firmy Mintel alkoholowe trunki w wersji rzemieślniczej stanowiły w zeszłym roku w Europie już 22 proc. wszystkich nowości, podczas gdy w 2011 r. zaledwie 4 proc. Mimo to polskie mocne alkohole nie podążają na razie drogą sukcesu wytyczoną przez regionalne browary.

- Rozpocząłem ten biznes w 2012 r. i dziś jestem zmuszony ograniczyć portfel z produktami, a nie wprowadzać kolejne nowości. Gdyby nie pierwsza gałąź firmy, którą stanowią tłoczone soki, to w ogóle musiałbym zrezygnować z mocnych alkoholi — mówi Krzysztof Maurer, właściciel Tłoczni Maurera i Manufaktury Maurera.

Jak przyznają producenci, barierami w rozwoju są dla nich niska świadomość konsumentów, ogrom przepisów dotyczących koncesji, a także organizacja handlu sprzyjająca dużym koncernom.

Szansą na niewielką poprawę może być coraz większa liczba restauracji, które podają klientom lokalne trunki, a także niewielkie sklepy, w których właściciel jest w stanie doradzić wybierany alkohol.

Czytaj więcej na pb.pl

 

 

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl