Będzie wzrost

Według szacunków instytutu The International Wine&Spirits Research (Międzynarodowego Instytutu Badawczego Wina i Alkoholi), druga połowa 2020 roku przyniesie wzrost, który w znacznym stopniu zrekompensuje wyniki z pierwszego półrocza i ostatecznie, dla całej kategorii win z bąbelkami, obecny rok zakończy się ilościowo jedynie lekkim wahnięciem w dół  (poniżej  - 1,8 % ilościowo). To niezły wynik, biorąc pod uwagę warunki pandemii, ograniczenia w organizacji imprez i różnego rodzaju celebracji.

- Potencjał win musujących ujawni się z pewnością w ostatnim tygodniu grudnia.  Ze względu na sylwestrową noc i rozpoczynający się karnawał będzie to z pewnością najlepiej sprzedająca się w tym czasie kategoria – mówi Jakub Nowak, Prezes Zarządu JNT Group

Jak zauważa Anna Kalinowska, Członek Zarządu i Dyrektor ds. Produkcji i Inwestycji w Firmie Henkell Freixenet Polska, tegoroczny grudzień – z oczywistych względów - zapowiada się zupełnie inaczej niż bywało dotychczas. Ograniczona liczba kupujących w sklepach, godziny dla seniorów czy zamknięcie restauracji i hoteli to tylko niektóre z czynników,  które  nie pozostają bez wpływu na  model zakupowy ostatnich tygodni.

 - W tej nowej sytuacji jedno jest pewne: niezależnie od wszystkich okoliczności, zbliżamy się do Nowego Roku 2021, który większość z nas powita lampką wina musującego. To oznacza wzrost zainteresowania winami musującymi z różnych segmentów cenowych. Spodziewamy się, że przy braku sprzyjających okoliczności dla dużych imprez, konsumenci będą skłonni do sięgania w większym stopniu po jakościowe wina musujące (w tym nasze sztandarowe prosecco), by zrekompensować sobie trudne miesiące wyrzeczeń – uważa Anna Kalinowska.          

Szczyt popularności  przed nami

Dane instytutu The International Wine&Spirits Research wskazują, że wina musujące jeszcze nie osiągnęły szczytu popularności i segment będzie się rozwijać. Potencjał jest spory, przy czym największy wzrost przewidywany jest dla kategorii cenowej premium i standard (odpowiednio o niemal 19 % i ok. 11,5 % rok do roku w ciągu najbliższych 3 lat).

Niezmiennie na topie jest prosecco – potwierdza Artur Boruta, Dyrektor Zarządzający w firmie Dom Wina.

– Ostatnio dużym zainteresowaniem cieszy się prosecco bio, ale równie dobrze radzi sobie cava, a nawet ekonomiczne szampany - oczywiście ilościowo w nieporównywalnie mniejszym stopniu, ale już wartościowo ta przepaść się zmniejsza – mówi Artur Boruta.

- Polacy się otwierają i  rozwijają, szczególnie millennialsi  i generacja Z. A prosecco tylko zainspirowało do eksperymentowania z innymi bąbelkami – uważam, że cava jest następna – twierdzi Urszula Wolska, analityk rynku z instytutu The International Wine&Spirits Research.

- Co ciekawe, w wyniku wszelkich obostrzeń, Polacy przerzucili się na robienie drinków w domu, co wzmacnia trend globalny – „cocktail culture and home cocktail”. W czasie lockdownu, hasło „Aperol Spritz” biło rekordy popularności w wyszukiwarkach Google, a przecież głównym składnikiem tego drinku jest właśnie  prosecco – mówi Urszula Wolska.

Jak dodaje z kolei Jakub Nowak, Prezes Zarządu firmy JNT Group, w ostatnim czasie bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się też wina musujące z dodatkiem soków owocowych.

- Trafiają one do młodszych konsumentów i kobiet. Ten światowy trend obserwujemy również w Polsce. Wino musujące z lekkim, owocowym smakiem jest łatwiejsze w odbiorze dla konsumentów, którzy wchodzą w tę kategorię – twierdzi Jakub Nowak.

Gdy mowa o nowościach i trendach w tej kategorii, trzeba wspomnieć także o wariancie bezalkoholowym win musujących, który jest coraz częściej poszukiwany na sklepowych półkach.

 - Konsumenci szukają zdrowszych alternatyw. Na rynku ogólnoświatowym zauważyć można już od kilku lat trend zdrowego trybu życia. Klienci wybierają alkohol, który posiada antyoksydanty i składniki mineralne, a często chcą zrezygnować z alkoholu w ogóle – zauważa Grzegorz Bartol, Prezes firmy Bartex.

To, co znane

Miesiące obostrzeń związanych z epidemią pokazały, że w czasie kryzysu, wybieramy to, co znamy i lubimy.

- Dobrze znane marki, ze względu na swoją silną pozycję na rynku, są i będą odporne.  W czasie jakiegokolwiek kryzysu – nie tylko pandemii, naturalnym mechanizmem człowieka jest powrót do tego, co znane i stale, ogólne poczucie stabilności i przywrócenie równowagi, tak więc dobrze usytuowane marki na rynku bądź te, które są tanie, będą miały przewagę – mówi Urszula Wolska z The International Wine&Spirits Research. 

Potwierdzają to obserwacje firmy Henkell Freixenet Polska: w pandemii wybieramy produkty sprawdzone, do których mamy zaufanie. - Nasza sztandarowa marka prosecco, jako lider dynamicznie rozwijającej się kategorii win prosecco, jest tego najlepszym przykładem. W tym trudnym dla wielu branż roku, nasz produkt umacnia pozycję lidera – wartościowo jest nr 1 na rynku (za Nielsen)– mówi Anna Kalinowska, Członek Zarządu i Dyrektor ds. Produkcji i Inwestycji w Firmie Henkell Freixenet Polska.

Za co kochamy bąbelki

Na czym polega fenomen win musujących? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Lekkie, orzeźwiające, pasujące do wielu dań – mówią jedni. Nawiązują do szampana, jednego z najbardziej ekskluzywnych trunków – twierdzą drudzy. Jedno jest pewne: proseccomania trwa w najlepsze, i to nie tylko w Polsce.

-  Modę na bąbelki  obserwujemy w ostatnich latach na całym świecie – mówi Magdalena Zielińska, Prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

- Jednym z ciekawych zjawisk jest zmiana modelu ich konsumpcji – wina te przestały być spożywane jedynie w związku z obchodami początku nowego roku. Pijemy je na co dzień. Inną ważną kwestią jest rozszerzenie w ostatnim czasie zakresu ich cen. To powoduje, że konsumpcja stała się bardziej regularna. Liderem produkcji win musujących są  aktualnie Włochy, tu w ciągu ostatnich dziesięciu lat produkcja została podwojona i, jak można się spodziewać,  głównym wygranym jest prosecco. Stanowi ono ok. 70% wszystkich wytarzanych tam win z bąbelkami – podsumowuje Magdalena Zielińska. 

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl