Jak podkreślono, niemal można wyczuć zapach paniki wśród europejskich elit, kiedy sondaże pokazują May zmierzającą po potężną większość w Izbie Gmin, wzmacniając jej pozycję negocjacyjną w rozmowach dotyczących Brexitu. Tabloid nazwał wystąpienie May przed drzwiami Downing Street 10 "okrzykiem wojennym", który będzie współbrzmiał z zapatrywaniami tych, co pragną wolnej, prosperującej i w pełni niezależnej Wielkiej Brytanii.

Podobny ton pojawia się w konserwatywnym dzienniku "Daily Telegraph", w którym publicysta Allister Heath przyrównał unijne żądania wpłaty nawet do 100 mld funtów do budżetu UE do przedziwnej próby powtórzenia ugody po pierwszej wojnie światowej. - Kwota 100 miliardów funtów jest tak ekstremalna, tak pozbawiona jakiejkolwiek racjonalnej podstawy lub logiki prawnej, że musi być postrzegana jako próba narzucenia Wielkiej Brytanii wypłaty reparacji. Jesteśmy winni przestępstwa przeciwko europejskiemu marzeniu i musimy zmierzyć się z okrutną, niezwykłą karą - napisał, dodając, że piłka jest po stronie (kanclerz Niemiec) Angeli Merkel, która musi przestać igrać z ogniem i ustawić aparatczyków z Brukseli zanim wyrządzą więcej szkody.

Z kolei w komentarzu redakcyjnym "Telegraph" ocenia, że wystąpienie May było "deklaracją wojny wobec brukselskich biurokratów". - Jeśli nasi tak zwani sojusznicy w ramach Unii Europejskiej chcą, żebyśmy cierpieli, to musimy zadbać o własne interesy jako niepodległy naród - czytamy.

Krytycznie zachowanie konserwatywnej premier ocenił centrolewicowy "Guardian", który napisał, że wystąpienie szefowej rządu odnowiło obawy, że postrzega ona świat jako miejsce, gdzie wszyscy próbują przeszkodzić w jej planach. - Wspólnym przestępstwem Komisji Europejskiej, państw członkowskich i głównego negocjatora Michela Barniera miała być śmiałość, z jaką skrytykowali płytkie i konfrontacyjne rozumienie Brexitu, jakie May oferuje swoim wyborcom - pisze "Guardian".

- To zostanie dobrze przyjęte przez jej kibiców, ale jeśli wpadnie w tarapaty wokół Brexitu w parlamencie lub relacjach z Europą, błąd będzie tkwił w jej podejściu, a nie tych, którzy je kwestionują - czytamy w artykule.

Przedterminowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii odbędą się 8 czerwca. Zgodnie z prognozami Partia Konserwatywna może spodziewać się znacznego wzmocnienia swojej pozycji i zwiększenia samodzielnej większości parlamentarnej, co dałoby mocniejszą pozycję premier May w negocjacjach w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii Europejskiej 29 marca i powinna opuścić wspólnotę w ciągu dwóch lat, do 29 marca 2019 roku.