Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Przetwórnie wykorzystały środki pomocowe przeciwko sadownikom?

Zagraniczne przetwórnie, zamiast mieć pozytywny wpływ poprzez zwiększenie konkurencyjności na rynkach zewnętrznych na dochodowość współpracujących z nimi dostawców surowca, wykorzystały publiczne wsparcie, na inwestycje do "rozgrywania” polskich sadowników – alarmuje Robert Remiszewski, wiceprezes Związku Sadowników RP (ZSRP).


Autor: portalspozywczy.pl
Data: 21-07-2014, 14:13
fot. Fotolia

Zakłady przetwórcze były w minionych latach ogromnymi beneficjentami unijnych i krajowych środków pomocowych. Wsparcie w latach 2007-13 dla przedsiębiorstw przetwarzających i wprowadzających do obrotu produkty rolne miało łączną wartość 9 mld euro w skali unijnej. Wykorzystano je głównie na zwiększenie mocy przerobowych i powierzchni magazynów na gotowy produkt. Jak zaznaczają przedstawiciele ZSRP, regulujące te kwestie krajowe i unijne przepisy nie spowodowały poprawy organizacji rynku, wręcz przeciwnie - znacząco wzmocniły ich pozycję w stosunku do i tak słabego dostawcy surowca.

- Pamiętajmy, że ostatecznym beneficjentem Wspólnej Polityki Rolnej powinien być europejski rolnik - mówią o tym zasady regulujące warunki funkcjonowania tej unijnej polityki. W tym przypadku jedynym, któremu ta polityka przyniosła wzmocnienie jest właściciel przetwórni - niestety to prawie nigdy nie jest rolnik. Naszym zdaniem jest to absolutnie niezgodne z prawem i przyniosło dokładnie odwrotny do zakładanego przepisami skutek - dodaje Robert Remiszewski.

Podstawą do rozliczenia środków, jakie pozyskały zakłady przetwórcze było wykazanie się podpisanymi umowami kontraktacyjnymi z plantatorami. Największym problemem - zdaniem ZSRP - jest to, że w przepisach dotyczących zasad wsparcia nie określono wzoru takiej umowy, warunków, na jakich powinna zostać zawarta oraz kryteriów ceny.

- Zakłady zmuszały sadowników do podpisywania umów, które były z reguły jednostronne i dawały zakładom bezwzględną przewagę w pertraktowaniu zasad - podkreśla Związek.

- Chcielibyśmy, aby mechanizmy kontrolne państwa, których jest sporo, i które są stosowane w stosunku do nas - sadowników, dotyczyły w takiej samej skali zakłady przetwórcze - podkreśla Mirosław Maliszewski, prezes Związku. Zaznacza, że chodzi tu głównie o zweryfikowanie wydatków ze środków unijnych.  

Związek domaga się także sprawdzenia, jaki poziom w przetwórstwie ma import, którego dokonują zakłady przetwórcze. - Import jest oczywiście legalny, natomiast jeżeli korzystało się ze środków pomocowych, to podjęto zobowiązania jaka może być skala tego importu w ramach poszczególnego zakładu. I to chcielibyśmy sprawdzić - powiedział Maliszewski.

Jak podkreśla ZSRP, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi powinno bacznie przyjrzeć się temu procederowi, bo za jakiś czas może to spowodować nałożenie na nasz kraj dotkliwej kary finansowej ze strony Komisji Europejskiej za niewłaściwe wykorzystanie pomocy.

- Problem ten zresztą sygnalizuje w swoim ubiegłorocznym komunikacie Europejski Trybunał Obrachunkowy, który wskazuje Polskę jako jeden z krajów, w którym może to mieć miejsce - dodaje ZSRP.

Zarząd ZSRP domaga się także interwencji UOKiK. - Chcielibyśmy sprawdzić także jaka jest pozycja poszczególnych zakładów i grup zakładów na rynku - czy nie jest ona aby monopolistyczna? - zastanawia się prezes ZSRP. Dodaje, że firmy przetwórcze, które działają w Polsce mają po kilka zakładów w naszym kraju i są uczestnikami globalnego rynku. I po to właśnie złożono wniosek do UOKiK, który powinien - zdaniem sadowników - sprawdzić, jaka jest skala tej dominacji.

- Wreszcie chcemy, aby sprawdzono czy nie dochodzi do nadużyć prawa przy skupie owoców. Rozważamy złożenie wniosku do prokuratury o zbadanie zgodności z prawem polskim praktyk, które są prowadzone przez przetwórców - głównie zmuszanie sadowników do sprzedaży owoców po cenach dumpingowych, poniżej kosztów produkcji. A tego prawo kraje i unijne zakazuje - dodaje Mirosław Maliszewski.

Zaznacza, że sadownicy mają dwa wyjścia - albo sprzedać owoce po cenach znacznie poniżej kosztów produkcji narażając się na bankructwo, albo pozostawić owoce na drzewach i krzewach.

Związek Sadowników potwierdził, że jeżeli dramatyczna sytuacja cenowa owoców do przetwórstwa utrzyma się w następnych tygodniach i wejdzie w kampanię jabłkową, nie wyklucza się różnych form protestów i strajków. 

© Portal Spożywczy 2020-05-30 13:32:57