Dodaje, że gdy jest nadmiar mleka, pozycja ich spada.

 - Grupy są elementem polityki gospodarczej Komisji Europejskiej. Dyskusja na ich temat mogła być prowadzona kilka lat temu, przed ich wprowadzaniem do życia gospodarczego. Niestety przed podjęciem decyzji gospodarczych nikt się nie pyta praktyków. To są decyzje administracyjne. Potem, gdy za tymi decyzjami idą pieniądze, to znajdują się na nie chętni. Czy one wywołały rewolucję? Są grupy producenckie trzody chlewnej – czy zapobiegły spadkowi produkcji i cen? Są grupy producenckie owoców i warzyw – czy potrafiły skutecznie się przeciwstawić embargu rosyjskiemu? Też nie. Nie chcę krytykować grup producenckich, tylko oceniam fakty – mówi Jan Dąbrowski.