Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Zalety upraw GMO mogą z czasem zniknąć

Nowy model rolnictwa wykorzystujący genetycznie zmodyfikowane rośliny uprawne wzbudza wiele kontrowersji i obaw związanych z ich wpływem na środowisko a także na stosunki społecznoekonomiczne w sektorze rolniczym. Zagadnienia te są trudne do oceny i nie były do tej pory badane na szerszą skalę ani w systematyczny sposób - zwraca uwagę Katarzyna Lisowska z Komisji ds. Organizmów Genetycznie Zmodyfikowanych w Ministerstwie Środowiska.

Pierwszą próbę analitycznego podejścia do tych problemów w USA podjął specjalnie w tym celu powołany zespół problemowy (Committee on the Impact of Biotechnology on Farm Level Economics and Sustainability, US National Research Council. Raport z tych badań opublikowano w 2010 r. Autorzy Raportu podkreślają zalety technologii GMO, jednak sygnalizują oni także poważne problemy, jakie pojawiły się wraz z upowszechnieniem się tego rodzaju upraw.

- W podsumowaniu Raportu autorzy stwierdzają, że technologia inżynierii genetycznej przyniosła korzyści środowiskowe i ekonomiczne dla amerykańskich rolników, jednak korzyści te nie są uniwersalne, a niektóre z nich mogą z czasem zniknąć. Raport wskazuje również, że skutki społeczne i globalne efekty ekonomiczne rolniczej biotechnologii pozostają w dużej mierze niezbadane - wskazuje Magdalena Gudyka z Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie.

Problemem są m.in. "superchwasty". - Większość genetycznie zmodyfikowanych upraw w USA i na świecie, stanowią rośliny oporne na środki chwastobójcze. Dzięki takiej modyfikacji możliwe jest kilkakrotne opryskiwanie upraw w czasie sezonu wegetacyjnego herbicydami totalnymi – chwasty wówczas giną, a rośliny GMO pozostają nietknięte. Jak stwierdzono w Raporcie, główną zaletą tych upraw jest fakt, że taka metoda zwalczania chwastów pozwala zrezygnować z głębokiej orki, minimalizując zjawisko erozji, szczególnie dotkliwe na amerykańskim środkowym zachodzie - tłumaczy Katarzyna Lisowska.

Ponadto, herbicydy stosowane w uprawie GMO to w większości środki oparte na glifosacie, który jest znacznie mniej toksyczny od powszechnie wcześniej stosowanych herbicydów selektywnych. W ten sposób uprawy odmian GMO odpornych na herbicyd redukują niekorzystny wpływ orki na erozję gleby i prawdopodobnie redukują zanieczyszczenie wód gruntowych.

- Jednakże, jak podkreślają autorzy Raportu, korzyści te mogą się wkrótce okazać nieaktualne, bowiem wskutek nadużywania herbicydów na bazie glifosatu oraz niemal wyłącznego stosowania glifosatu, przybiera obecnie na sile zjawisko uodparniania się chwastów na te środki. Mamy więc do czynienia z populacjami chwastów mniej podatnych na glifosat, które trzeba zwalczać zwiększonymi dawkami tego herbicydu, oraz z chwastami całkowicie uodpornionymi, które wymagają zastosowania innych, silnie toksycznych związków, albo mechanicznych zabiegów odchwaszczających. Problem ten narasta lawinowo w ostatnim czasie - zaznacza Lisowska.

Oporność chwastów na herbicydy nie jest wyłącznie skutkiem upowszechniania się upraw GMO, jednak autorzy Raportu zauważają, że uprawy GMO ten proces znacząco przyspieszają2. Na bazie danych statystycznych pozyskanych z amerykańskiego Departamentu Rolnictwa stwierdzono bowiem, że występuje silna korelacja pomiędzy wzrostem areału upraw roślin GMO opornych na glifosat, a ilością glifosatu aplikowanego na polach. To powoduje presję ewolucyjną na zbiorowiska chwastów i wymusza wytwarzenie mechanizmów obronnych.



© Portal Spożywczy 2022-05-23 12:50:16