Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Kto zapłaci sklepowy podatek?

PiS pokazał projekt ustawy o podatkach dla sklepów. Pytanie kogo bardziej będzie bolało: wielkie sieci, konsumentów czy może dostawców? To jeden z pomysłów PiS, który cieszy się poparciem również wśród wyborców PO, PSL czy kukizowców. I jeden z pomysłów, który ma być zrealizowany w pierwszej kolejności. Bo PiS potrzebuje pieniędzy na spełnienie obietnic wyborczych – informuje wyborcza.biz.


Autor: wyborcza.biz
Data: 28-10-2015, 10:14
fot. Paweł Pawłowski/zelaznastudio

Oficjalnie tłumaczenie jest takie, że podatek ma przeciwdziałać ekspansji zagranicznych sieci handlowych. Ma też ograniczyć potencjalny transfer zysków osiąganych ze sprzedaży detalicznej na terenie kraju przez duże koncerny.

PiS zastanawia się nad dwoma wariantami podatku. Pierwszy to 2 proc. od obrotu. Drugi zakłada wprowadzenie skali podatkowej. Sklepy, których obrót miesięczny jest mniejszy niż 700 tys. zł, nie płaciłyby go w ogóle. Później byłyby progi 0,5, 1,5 oraz 2 proc. (ten ostatni powyżej 3,5 mln zł miesięcznego obrotu). Budżet ma zarobić na tym ok. 3,5 mld zł rocznie.

Podatek jest określany przez polityków jako "hipermarketowy", ale nie dotknie tylko hipermarketów, bo sklep wielkopowierzchniowy zgodnie z definicją zaproponowaną przez projekt ustawy to obiekt o powierzchni sprzedaży powyżej 250 m kw., zadaszony lub przykryty namiotem lub namiotami, położony na obszarze jednej działki gruntu lub co najmniej dwóch sąsiadujących ze sobą działek.

Co za tym idzie, podatek dotknie nie tylko Biedronkę, Auchan czy Lidla, ale też księgarnie, apteki, salony samochodowe czy meblowe. Ale podatku nie płaciłaby np. Żabka (średnia powierzchnia sprzedaży wynosi tam ok. 80 m kw.).

Czytaj więcej na wyborcza.biz.

Projekt ustawy pobrać można z działu Multimedia (ramka po lewej stronie).

© Portal Spożywczy 2020-07-10 20:23:55