Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Debata antykryzysowa: premier wierzy, że wyjdziemy z kryzysu

O debatę nad rządowymi planami walki z kryzysem opozycja apelowała od kilku tygodni. Jednak wczoraj, gdy do niej doszło, ławy poselskie PiS były pustawe. Przed wystąpieniem premiera ekonomiczne projekty opozycji w ostrych słowach skrytykował minister finansów Jacek Rostowski. Tusk w odróżnieniu od niego apelował do opozycji o współpracę.

Premier jako swoje priorytety wymienił ochronę najsłabszych: utrzymanie podwyżek emerytur, kontynuowanie akcji dokarmiania dzieci, "skierowanie całej naszej energii przede wszystkim na ochronę rynku pracy". Dlatego rząd:

- przeznaczy 3 mld zł (z unijnego programu "Kapitał ludzki") na ochronę miejsc pracy;

- szybko przygotuje ustawę o tzw. urlopach postojowych (postoje będą częściowo opłacane ze środków publicznych); jest porozumienie ze związkami zawodowymi i pracodawcami;

- pomoże rodzinom, które straciły pracę, przez rok w spłacie kredytu hipotecznego z funduszu pracy;

- przyspieszy inwestycje współfinansowane przez Unię Europejską.

Premier zapowiedział, że jego rząd nie ulegnie pokusie, by inwestować pieniądze podatnika w "ratowanie przedsięwzięć toksycznych", bo "będą to pieniądze dla zastępu lichwiarzy". Rząd nie będzie więc interweniował na rynku opcji walutowych.

Do zaciśnięcia pasa wezwał polityków. - Jakie będziemy mieli prawo jeździć i przekonywać ludzi do oszczędności? - pytał posłów. - Moralne prawo, jak wychodzić z kryzysu, będą miały tylko te partie, które zrezygnują z subwencji - stwierdził.

Tusk powtarzał, że nie chce atakować opozycji, ale przypomniał, że gdy ogłosił, jak chce wesprzeć złotego, jeden z doradców ekonomicznych prezydenta [Ryszard Bugaj] publicznie ogłaszał, że się nie uda. - To jest cios w plecy. Jeśli nie możecie pomóc, nie przeszkadzajcie - rzucił w stronę opozycji.

Szef rządu tłumaczył, dlaczego Polska nie może zwiększać deficytu. Bo da się go sfinansować tylko z lichwiarskiej pożyczki. Ze względu na podaż obligacji USA (oprocentowanych 2,5 proc.) musimy sprzedawać polskie obligacje "po paskarskich cenach" (5,5 proc.).

No i musimy zmierzać do strefy euro. Na dniach politycy UE chcą uzgodnić wspólną emisję obligacji. - Ale dotyczyć to będzie tylko eurozony - stwierdził Tusk. - To naprawdę będzie dramat. Europejski statek się chwieje, a za burtę będą wyrzucać słabszych!

I poprosił opozycję, by poparła wejście Polski do strefy EREM2 (przedsionka euro). To może wzmocnić nasze argumenty w unijnej dyskusji.

Tusk na koniec powiedział, że głęboko wierzy, że wyjdziemy z kryzysu: - Jeśli tę wiarę stracę, odejdę. Macie to pewne jak w banku. - W polskim? - spytał marszałek Bronisław Komorowski.

Kilka minut po wypowiedzi premiera odezwał się z siedziby PiS prezes Jarosław Kaczyński. Stwierdził jedynie, że gotów jest do współpracy z rządem, ale tylko w realizacji planu antykryzysowego PiS, który zakłada zwiększenie deficytu budżetowego.



© Portal Spożywczy 2021-11-30 01:37:27