Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Eran Huppert, dyrektor generalny Globalfish - wywiad nt. perspektyw rozwoju akwakultury w Polsce

Eran Huppert, dyrektor generalny Globalfish, w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl opowiada o perspektywach rozwoju akwakultury w Polsce, wyjaśnia jakie korzyści może przynieść większe wykorzystanie ryb pochodzących z hodowli.


Autor: RW,portalspozywczy.pl
Data: 02-02-2016, 15:01
Fot. Shutterstock

Jak Pan ocenia perspektywy rozwoju akwakultury w Polsce?

Warto wskazać kilka aspektów. Unia Europejska oraz rząd przeznaczają duże środki finansowe na rozwój akwakultury - także Global Fish został w części sfinansowany ze środków unijnych.
Chodzi tu zarówno o akwakulturę tradycyjną, jak i tę wykorzystującą najnowsze technologie. Jest to bardzo wyraźny, jasny sygnał, że pieniądze są dostępne. Skoro tak, to na pewno znajdą się chętni, co ostatecznie przyczyni się do rozwoju akwakultury. Jest to tak naprawdę trend globalny, a nie przypadek jedynie polski. Odsetek wykorzystywania ryb pochodzących z akwakultury stale się zwiększa.
Firmy z branży rybnej szukają takich inwestycji. Chcą wchodzić w projekty wykorzystujące najnowocześniejsze technologie z zakresu hodowli ryb.

Te przykłady potwierdzają, że możemy się spodziewać dalszego rozwoju akwakultury. Trudno powiedzieć, czy będzie się dokonywał szybko czy powoli. Tego typu projekty nie są proste do zrealizowania. Mamy coraz większe doświadczenie oraz wiedzę. Technologia jest coraz bardziej rozpowszechniona i sprawdzona. Pierwszy etap rozwoju akwakultury w Polsce mamy już za sobą. Z tego powodu dalej może być już łatwiej.

Wejście w hodowlę ryb planuje m.in. Graal. Słyszał Pan o innych firmach, które zastanawiają się nad podobnym krokiem?

Nie mogę podać zbyt wiele szczegółów, ale w branży niektóre przedsiębiorstwa szukają takich projektów. Są zainteresowane najnowszymi technologiami. Naszą firmę bardzo często odwiedzają goście, którzy sprawdzają jak to wszystko wygląda w praktyce, jak działają technologie które posiadamy. Globalfish korzysta z technologii izraelskiej firmy AquaMaof Aquaculture Technologies. Wiem, że zainteresowanie tymi rozwiązaniami ciągle rośnie. AquaMaof podobne projekty realizuje w Rosji, na Słowacji oraz w innych krajach europejskich.

Czy większe wykorzystanie akwakultury może pomóc przynajmniej w częściowym uniezależnieniu się Polski od sytuacji na rynkach surowcowych?

Oczywiście, że tak. Widzimy co się dzieje w Norwegii jeżeli chodzi o łososia. Kłopoty są przecież także w USA. W takich sytuacjach ceny wzrastają. Automatycznie spada też popyt. Z tego względu rozumiem pomysł Graala dotyczący integracji pionowej i wejścia w hodowlę ryb.

Problem jest jednak dużo szerszy. Nie możemy zapominać, że w tą stronę ma być skierowana także polityka europejska. Coraz więcej białka konsumowanego w Unii Europejskiej pochodzi z Chin oraz innych państw azjatyckich. Sprawa ma wymiar polityczny – czy Europa chce dalej być uzależniona od Azji, czy raczej chce budować swoją autonomiczną pozycję wobec innych części świata? Niezależność w zakresie produkcji białka pochodzenia zwierzęcego jest tutaj kluczowa.

Jaka jest prawda o innowacyjności polskiej akwakultury ? Jak wypadamy na tle innych państw świata?

Globalfish wykorzystuje najnowsze technologie oparte na zamkniętym obiegu wody. Z tego powodu mamy gości z całego świata. Lista jest naprawdę bardzo długa. Jeżeli chodzi o technologię Polska jest naprawdę w bardzo dobrym miejscu. Inną sprawą jest sam wielkość produkcji akwakultury. Dzięki znaczącym środkom finansowym oraz chęciom prywatnych inwestorów, którzy zamierzają rozwijać sektor akwakultury z pewnością zmierzamy we właściwym kierunku. Skutki będziemy widzieć w ciągu najbliższych kilku lat.

Jakie korzyści branży oraz konsumentom może przynieść rozwój akwakultury?

Niewątpliwie korzyścią jest świeżość oraz dostępność przez cały rok ryb, które pochodzą z akwakultury. Tak naprawdę kluczowa jest jakość. Globalfish jest pierwszą firmą w Polsce, która dostała certyfikat Aquaculture Stewardship Council (ASC). Oznacza to, że spełniamy najwyższe standardy jeżeli chodzi o hodowlę ryb. To jest bardzo ważne dla konsumenta. Ryby są wysokiej jakości. Nie stosujemy antybiotyków ani hormonów. Stosowane przez nas pasze są najwyższej jakości i nie zawierają GMO oraz innych potencjalnie szkodliwych dodatków. Dbamy o to żeby nasze ryby były naprawdę zdrowe.

Czego możemy się spodziewać w roku 2016, przede wszystkim w kontekście zawirowań, które obserwujemy na rynkach surowcowych?

Sytuacja jest podobna do tej na rynku ropy. Bardzo trudno określi, co będzie się działo. Zależy to od wielu czynników. Mam tylko nadzieję, że będzie umacniał się trend związany ze wzrostem świadomości konsumentów, którzy coraz częściej zdają sobie sprawę, że ryby to bardzo dobre źródło białka oraz innych ważnych składników odżywczych. Liczę, że ta świadomość będzie coraz większa. W przeciwnym razie średnia konsumpcja ryb nadal utrzyma się na bardzo niskim poziomie w porównaniu do innych państw.

Widzimy chociażby w Warszawie, że powstają kolejne restauracje rybne. W piątki organizowany jest bazar rybny. To powód do zadowolenia. Myślę, że świadomość jest coraz większa. To jest najważniejsze.

 

 

© Portal Spożywczy 2020-12-06 02:23:10