Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Rośnie liczba upadłości w przemyśle spożywczym i handlu detalicznym

Największe problemy mają firmy z branży mięsnej oraz napojowej. W przypadku handlu, w kłopoty popadają najczęściej najmniejsze podmioty - wynika z raportu firmy Euler Hermes nt. upadłości firm w Polsce.

W pierwszym kwartale 2009 roku w Polsce zanotowano wg. danych firmy Euler Hermes 105 upadłości (podczas, gdy od I do III 2008 roku zanotowano 95 upadłości). Ich liczba wzrosła więc o 11 proc. Patrząc, na rozkład wyników w czasie zauważyć można, że wzrost liczby upadłości nastąpił dopiero w marcu.

- W wielu firmach pierwszy kwartał oznacza zamykanie sprawozdania finansowego, przedstawianego także na potrzeby współpracujących instytucji finansowych, np. kredytujących ich działalność banków. Zarządy firm czy ich właściciele sumują wyniki działalności - gdy są one na minusie, muszą zdecydować się na podjęcie szybkich działań naprawczych albo na zgłoszenie wniosku o upadłość - wyjaśnia Tomasz Starus, główny analityk i dyrektor Działu Oceny Ryzyka w Euler Hermes.

Według analityka nienajlepsza koniunktura w ostatnich miesiącach, problem opcji walutowych czy rekordowe osłabienia złotego w lutym do poziomu 4,9 zł skłaniały raczej do realistycznej niż optymistycznej oceny szans na uratowanie firmy i w efekcie do częstszego składania wniosków o upadłość.

To dopiero początek wzrostu liczby upadłości. - Rozpatrzenie wniosku o upadłość zajmuje niekiedy kilkanaście tygodni - dlatego rozstrzygnięć wielu z nich, złożonych w I kwartale spodziewać się można w kwietniu lub maju. Świadczy o tym m.in. brak w zestawieniu, poza jednym wyjątkiem, sklepów internetowych, a byliśmy przecież ostatnio świadkami co najmniej kilku głośnych przypadków zamknięcia ich działalności i złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości- wyjaśnia Tomasz Starus.

W I kwartale 2009 roku najwięcej bankructw dotyczyło firm zarejestrowanych na terenie województw: mazowieckiego (21), śląskiego (15) oraz dolnośląskiego (13).

Według analityków Euler Hermes nie jest zaskoczeniem, iż największy procentowy udział w puli upadłości mają firmy produkcyjne. Zaskakujące jest natomiast zwiększenie się udziału firm usługowych z 16 w 2008 r. do 24 proc. w br.
oraz sprzedaży detalicznej (wzrost do 16 proc.).

Biorąc pod uwagę, ze w tych sektorach gros działalności to małe firmy rodzinne, wymykające się wszelkim statystykom (nie mają wystarczającego majątku do przeprowadzenia upadłości na drodze sądowej lub jest ona zbyt kosztowna), to rosnąca mimo tego liczba sądowo zakończonych upadłości każe traktować to jako wskaźnik sytuacji, w której wielokrotnie więcej takich mikro-przedsiębiorstw znika z rynku bez śladu z powodu załamania koniunktury.

W I kwartale br. upadło 8 firm z branży spożywczej, w tym 3 związane z produkcja mięsną oraz po 2 zajmujące się napojami oraz alkoholami. Sytuacja przetwórców mięsa jest trudna - z jednej strony muszą stawić czoła presji na obniżanie cen ze strony sieci handlowych i konsumentów, a z drugiej strony wysokim cenom krajowych półtusz. Stawia to pod znakiem zapytania nie tylko opłacalność eksportu, ale także konkurencyjność wobec wyrobów importowanych.

Upadło 8 firm w branży tekstylno-odzieżowej, w tym 2 hurtownie. Częścią winy za ich niepowodzenie można obarczyć konkurencję tanich wyrobów azjatyckich czy przenoszenie produkcji lepszych jakościowo wyrobów na wschód i południe (kraje nadbałtyckie, Ukraina, Bałkany). Nie są to jednak nowe zagrożenia, a mimo to dawno nie było tak wyraźnej tendencji upadłości w tej branży. Można więc sądzić, że do pogorszenia kondycji tych przedsiębiorstw przyczynił się mniejszy popyt na rynku krajowym (czego wyrazem jest m.in. wniosek o upadłość „Galerii Centrum") oraz szerzej - unijnym.



© Portal Spożywczy 2021-12-09 15:49:57