Grzegorz Rykaczewski wskazuje, że polski hodowca trzody chlewnej na rynku surowca konkuruje nie tylko z rolnikami z własnego kraju, ale przede wszystkim z producentami z Niemiec, Danii, Belgii, Francji czy Holandii.

- Rynek żywca i mięsa jest rynkiem wspólnotowym. Oczywiście, korzystamy z tego, mogąc bez większych barier sprzedawać mięso na terenie całej UE, ale niesie to także wyzwania w postaci konkurencji z innymi krajami na poziomie surowca. Dlatego tak ważny jest rozwój gospodarstw towarowych. Mam wrażenie, że obecnie tę konkurencję jako branża, niestety, przegrywamy. Widać to m.in. po niskiej naszej samowystarczalności. W ciągu ostatnich 12 lat pogłowie trzody obniżyło się w Polsce prawie o połowę z 18 mln sztuk do ok. 11 mln - dodał.

Rykaczewski wskazuje, że przetwórstwo potrzebuje odpowiedniego surowca, a to oznacza duże wolumeny towaru o jednolitej jakości.

- Przy bardzo dużym rozdrobnieniu konwencjonalnej produkcji trzody chlewnej w Polsce trudno jest uzbierać mięso o parametrach, na jakie liczy przetwórca. Stąd w dużej mierze wynika wysoki wskaźnik importu mięsa wieprzowego. Druga kwestia to rentowność, o którą trudno w małych gospodarstwach produkujących trzodę. Zauważamy wyraźny spadek takich gospodarstw, co przekłada się na wielkość pogłowia trzody chlewnej, a w rezultacie na podaż krajowego żywca. Po trzecie trzeba też uczciwie powiedzieć o cenach importowanego żywca lub mięsa. Czasami są one bardzo niskie, co rodzi pytanie jak to jest możliwe, że kraje o znacznie wyższych kosztach niż w Polsce eksportują surowiec w tak konkurencyjnych cenach - pyta.

W ocenie analityka optymalną byłaby sytuacja, w której rolnicy byliby na tyle mocni żeby mieć wybór między kontraktacją i związaniem się z określonym przetwórcą a możliwością handlu na wolnym rynku.

- W interesie przetwórcy jest pozyskanie towaru o określonych wolumenach i parametrach. W interesie rolników na pewno pozostaje gwarancja wyboru odbiorcy. Jednak żeby mieć taki wybór, trzeba mieć odpowiednią towarowość produkcji - dodaje.

Więcej w grudniowym wydaniu czasopisma "Bilans Dodatni"