Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

EEC 2019: Forum współpracy gospodarczej Polska-Chiny (relacja z debaty + galeria zdjęć)

Polska może zaoferować Chinom dobre marki i produkty, także żywność o czym w ramach debaty na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach mówili reprezentująca firmę Mlekpol Małgorzata Cebelińska i Piotr Kulikowski z Krajowej Rady Drobiarstwa. Za rozwojem współpracy naszych krajów przemawia m.in. rozwój transportu, w tym uruchomiony wkrótce terminal kontenerowy w Sławkowie. Ale eksporterzy alarmują, że wiele zależy od współpracy rządowej i apelują do polityków o wsparcie.


Autor: PM, www.portalspozywczy.pl
Data: 16-05-2019, 16:00
fot. materiały prasowe PTWP

- Polityka, która komuś ma szkodzić, nie jest dobrą polityką i to musi zrozumieć prezydent Trump w polityce względem Chin. Bo tu wygrają Chiny! W chińskiej ekspansji gospodarczej za wiele zależy od polityki. Więc trzeba wypracować zasady współpracy – nie tak jak to robi administracja USA obecnie – mówił prof. Grzegorz W. Kołodko, dyrektor, Centrum Badawcze Transformacji, Integracji i Globalizacji TIGER, Akademia Leona Koźmińskiego

Kong Tianping, Senior Research Fellow, Institute of European Studies, Chinese Academy of Social Sciences podał, że w ciągu ostatnich 30 lat handlowa współpraca Polska – Chiny drastycznie się zwiększyła, szczególnie po wstąpieniu Polski do UE.

- To już kilka miliardów obrotów handlowych Polska - Chiny. Mamy inwestycje chińskie w Polsce, a Polska coraz śmielej inwestuje w Chinach. Widzimy w Polsce coraz więcej produktów chińskich, głównie elektronicznych. Chińczykom podobają się także polskie marki. Współpraca na trasie Chengdu – Łódź wygląda obiecująco - komentował. Jego zdaniem sporo szans na rozwój współpracy rodzą także bezpośrednie loty Pekin-Warszawa.

Marcin Piątkowski, Senior Economist, World Bank mówił, że im większa konkurencja tym lepiej. – Rekomendujemy wszystkim, aby planowali ekspansję do Chin. Bank Światowy co roku pożycza Chinom miliardy dolarów. Chiny są dużym inwestorem. Wydają już 1/5 kwot światowych na badania i rozwój. To oznacza, że przyszłość postępu technologicznego na świecie wkrótce będzie zależeć od tego co się dzieje w Chinach – mówił. I dodał, że Chiny - po 15 latach stagnacji - awansowały z 75. miejsca na 46. jeśli chodzi o klimat dla biznesu i inwestowania.

Rynek lotniczy Polska - Chiny rośnie. Jak podawał Rafał Milczarski, prezes zarządu, Polskie Linie Lotnicze LOT SA, w ubiegłym roku było to 71,5 tys. pasażerów na trasie Warszawa-Pekin i ponad 30 tys. – na trasie Warszawa-Szanghaj.

- Mamy ambitne plany rozwoju przewozów na trasie Polska - Chiny. Latamy 3 razy w tygodniu do Pekinu, ale nie możemy na razie zwiększyć tej liczby, ponieważ nie dostajemy slotów w Pekinie. Po otwarciu nowego lotniska, mamy szansę zwiększyć te przewozy – mówił Rafał Milczarski. Wspomniał także, że planowany Centralny Port Komunikacyjny będzie bramą do Azji. – Liczymy na 98 lotów tygodniowo do Chin. Patrzymy bardzo uważnie na rynek chiński i chcemy latać do wielu destynacji - mówił.

W dyskusji głos zabrał także Zbigniew Tracichleb, prezes zarządu, PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa Sp. z o.o. To najdalej wysunięta na zachód linia szerokotorowa w Europie z terminalem dla kontenerów na Śląsku – w Sławkowie.

- Małaszewicze i Łódź to dla Chin za mało. Dlatego padło na Sławków. Od ponad roku pracujemy nad koncepcją tras transportowych, aby produkty chińskie mogły bezpośrednio przyjeżdżać do Sławkowa. To trasa, którą będzie można przewozić produkty spożywcze mając na uwadze embargo Rosji. Prace zbliżają się ku końcowi i będziemy mogli uruchomić pierwsze przewozy – mówił Zbigniew Tracichleb.

Małgorzata Cebelińska, dyrektor, Wydział Handlu, SM Mlekpol mówiła o potencjale współpracy z Chinami dla dużych polskich firm spożywczych.

- Wymagania partnerów chińskich są bardzo wysokie. Chcemy rozwijać tę współpracę i uczyć się tego rynku. Brakuje nam jednak spójnej wizji rozwoju współpracy Polski i Chin. Chcielibyśmy, aby Polska wyraźnie wykazała aktywną współpracę z przedsiębiorcami w kwestii tego eksportu - mówiła.

Mlekpol buduje nowy 13. zakład, który będzie produkował produkty proszkowe i w tym segmencie rynek chiński jest obiecujący. - W Chinach rośnie konsumpcja przetworów mleczarskich. Ale konsument jest bardzo wymagający - dodała.

Zdaniem Piotra Kulikowskiego, prezesa zarządu, Krajowej Rady Drobiarstwa, Chiny są, z jednej strony zainteresowane, a z drugiej - skazane na import żywności. Kluczowe pytanie to kto będzie dostarczał tę żywność do Chin?

- W Chinach obowiązuje zasada regulowanego dostępu do rynku, czyli import jest dopuszczony poprzez akceptację danej grupy produktowej lub poprzez akceptację określonych zakładów produkcyjnych. W branży mięsnej to akurat dopuszczanie zakładów. Chińczycy czasami traktują ten proces jako element gry politycznej i ekonomicznej - komentował prezes KRD.

Podkreślał, że Chiny to bardzo ciekawy rynek – z Polski dopuszczonych do eksportu na chiński rynek jest tylko 5 zakładów mięsnych. To jedyne zakłady drobiarskie z całej Unii Europejskiej. - Trzy miesiące temu dopuszczono do eksportu do Chin 23 zakłady z Rosji – jednym ruchem. Zamiast 5 zakładów od nas mogłoby być co najmniej 15. Trzeba walczyć o ten rynek - dodał.

W dyskusji głos zabrał także Guo Peidong, dyrektor generalny, China Council For Promotion of International Trade. CCPIT to organizacja pozarządowa do promocji handlu. - Jesteśmy głosem biznesu i tworzymy mosty łączące podmioty biznesowe ze sobą. Mamy odziały w każdej chińskiej prowincji i 38 oddziałów zagranicznych, także w Polsce – mówił.

Guo Peidong podał, że w Polsce działa 76 chińskich firm. - Szybko się rozwijamy na coraz to nowych gałęziach przemysłu. Cieszę się, że obserwuję trend zainteresowania dużych chińskich firm inwestycjami w Polsce. Kiedy jedna chińska firma osiągnie sukces to wiele innych będzie chciało ją naśladować - mówił.

Jak będzie wyglądać przyszłość relacji Polski i Chin? Czy polityka ma znaczenie?

Zdaniem Guo Peidong, nie ma żadnych kolizji politycznych pomiędzy Polską a Chinami. - Mamy bardzo dobrą tradycję współpracy. W ostatnich 3 miesiącach jednak sytuacja zaczęła się zmieniać. Mamy szereg przyjacielskich uwag dotyczących sytuacji z USA. To jest problem polityczny, ale wpływa na współpracę gospodarczą. Mamy obawy, że firmy już działające w Polsce będą odczuwać tę sytuację, a ci, który chcą wejść na polski rynek pytają o bezpieczeństwo inwestowania w Polsce - mówił.

Reprezentujący sektor drobiarski Piotr Kulikowski podkreślił, że wierzy w potencjał współpracy z Chinami. Krajowa Rada Drobiarstwa - Izba Gospodarcza uczestniczy w targach – teraz np. w SIAL, które odbywają się obecnie.

 - W takich wydarzeniach biorą także udział te firmy, które jeszcze nie mają uprawnień do eksportu, ale wierzą, że kiedyś przyjdzie ich czas. Na SIAL firma Indykpol pokaz kulinarny z mięsem indyczym. Zatrudniliśmy chińskich kucharzy, którzy przygotują dania z indyka - mówił Piotr Kulikowski. - Chiny na pewno dopuszczą eksport drobiu z nowych zakładów i trzeba zrobić wszystko, aby to były polskie zakłady - podsumował.

Małgorzata Cebelińska przyznała, że Mlekpol sprzedaje w Chinach mleko Łaciate pod oryginalną marką. Nie na wszystkich rynkach jest to możliwe.

- Aktywnie działamy na rzecz rozwoju eksportu na rynku chińskim. Niedawno prowadziliśmy kampanię marketingową ze słynnym chińskim gimnastykiem i olimpijczykiem, który promował markę Łaciate w social mediach i mocno to wsparło sprzedaż w e-commerce. Jednak potrzebujemy także działań sektorowych. Polskim przedsiębiorcom potrzebna jest spójna strategia wypracowana we współpracy z rządem. Potrzebujemy choćby dni polskich w Chinach z wizytą premiera i mocnego wsparcia, sektorowych działań, a nie tylko działań jednostek - mówiła

Zbigniew Tracichleb, prezes zarządu, PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa Sp. z o.o., jako przedstawiciel spółki skarbu państwa, zapewniał, że interesem Polski jest aby jak najwięcej ładunków z Chin trafiało do Polski i aby cło zostawało w Polsce – w pierwszym kraju UE, do którego trafia transport. Dodał, że transport przez Kazachstan jest obiecujący dla rozwoju eksportu produktów spożywczych.

- Nie tylko rząd może pomóc. Trzeba mocno pracować i działać – dodał Marcin Piątkowski.

Kong Tianping, Senior Research Fellow, Institute of European Studies, Chinese Academy of Social Sciences przyznał, że po 2016 roku doświadczyliśmy dużych zmian globalnych i rozumienia świata, co objawiło się choćby poprzez Brexit, czy wybory prezydenckie w USA.

- Krótkoterminowo Ameryka może zyskać na obecnym sporze z Chinami, ale długoterminowo – niekoniecznie. Gospodarkę chińską cechuje odporność. Mamy dużą gospodarkę, która ciągle się rozwija i reformuje – mówił.

- Chiny świata nie zbawią, ale pośród około 200 państw świata nie ma innego, który mógłby w takim stopniu przyczynić się do tego, aby ten świat się nie wywrócił za naszego życia, bo on jest na złej drodze – komentował prof. Kołodko.

- Zanim Amerykanie wybrali nowego prezydenta, to Chiny dokonały wielkiego zwrotu, od gospodarki ciągnionej przez inwestycji, do gospodarki ciągnionej przez konsumpcję. Wydając relatywnie w stosunku do PKB coraz więcej na badania i rozwój, w Chinach postęp technologiczny będzie ekspandował na rynku dóbr konsumpcyjnych. To jest - pod względem siły nabywczej - największy rynek na świecie i takim pozostanie ze względu na potencjał demograficzny – dodał.

- Rynek jest upolityczniony i bez rozmów polityków na wysokich szczeblach nie będzie wzrostu współpracy gospodarczej. Będąc krajem - z chińskiej perspektywy - bardzo małym róbmy swoje wywierając presję na politykę, aby pomagała biznesowi – podsumował.

© Portal Spożywczy 2020-04-05 02:05:34